Otyłość wciąż bywa postrzegana jako efekt złych wyborów i braku silnej woli. Tymczasem jest chorobą, na której rozwój wpływają czynniki biologiczne, środowiskowe i psychologiczne. O stereotypach, samoakceptacji, leczeniu otyłości oraz o tym, dlaczego odzyskiwanie lekkości życia nie zaczyna się od liczby na wadze, rozmawiamy z lek. Anną Sankowską-Dobrowolską.
Czy zauważa Pani w gabinecie i nie tylko różnice w podejściu do “samoakceptacji” oraz “krytyki i chęci poprawy wyglądu” w zależności od wieku? Mam poczucie, że to młode pokolenia zaczynając od generacji Z, faktycznie pojęły doktrynę wyrozumiałości i miłości do swojej sylwetki, natomiast milenialsi i starsze pokolenia wciąż żyją w przekonaniu, że coś zawsze da się poprawić.
Rzeczywiście obserwuję, że wiele moich pacjentek z pokolenia millenialsów zaczyna przejmować podejście charakterystyczne dla generacji Z – z większą akceptacją siebie i troską o własny dobrostan psychiczny oraz fizyczny. To bardzo pozytywna zmiana.
Wiele kobiet wspomina, że jako dziewczynki słyszały, jak ich mamy krytykowały swoje ciała – rozstępy czy zmianę wagi po ciąży. Często rodziło to poczucie winy i lęk przed tym, jak macierzyństwo może wpłynąć na ich własny wygląd. Jednocześnie rozwijał się brak akceptacji dla własnych niedoskonałości, wzmacniany przez kulturę diet i nierealne wzorce piękna, które były szczególnie silne w latach 90.
Na szczęście młodsze pokolenia coraz częściej dostrzegają i akceptują różnorodność. To bardzo potrzebny kierunek, choć zmiana nie jest łatwa, bo wiele przekonań mamy głęboko zakorzenionych.
Dlatego pierwszym krokiem jest refleksja nad tym, skąd bierze się nasz wewnętrzny krytyk. Często pytam pacjentki, czy powiedziałyby o swojej siostrze, córce lub przyjaciółce, że jest „beznadziejna”, „brzydka” czy „gruba”. Odpowiedź zwykle brzmi: nie. A jednak do siebie mówimy w ten sposób każdego dnia. Warto pamiętać, że negatywna motywacja nie jest motywacją.
W gabinecie częściej spotyka się Pani z brakiem wiedzy o zdrowiu czy raczej z przeciążeniem informacjami i poczuciem zagubienia?
Jeszcze kilka lat temu powiedziałabym, że największym problemem w obszarze zdrowia i otyłości był brak wiedzy. Dziś większym wyzwaniem wydaje się jej nadmiar. Social media są pełne treści zdrowotnych, a obok specjalistów funkcjonuje wiele osób, które jedynie za nich się podają. Na wizytach często sporą część czasu poświęcam na wyjaśnianie mitów znalezionych przez pacjentki w internecie. Jednocześnie warto pamiętać, że w sieci można znaleźć również wiele rzetelnych materiałów tworzonych przez lekarzy, dietetyków i innych ekspertów.
Nic więc dziwnego, że pacjenci czują się zagubieni w natłoku często sprzecznych informacji. Dlatego cieszę się, gdy przychodzą z pytaniami i chcą zweryfikować znalezione treści u specjalisty. To pokazuje, że autorytet lekarza wciąż ma znaczenie. Problemem pozostaje jednak brak skutecznej weryfikacji publikowanych informacji. Niedawno popularność zdobył profil stworzony przez sztuczną inteligencję, który podszywał się pod lekarza i rozpowszechniał nieprawdziwe treści. To pokazuje, jak ważne jest krytyczne podejście do informacji i sprawdzanie ich źródeł.
Wiele kobiet mówi: „nie wiem, czy chcę coś zmienić dla siebie, czy dlatego, że świat tego ode mnie oczekuje”. Jak Pani patrzy na takie wątpliwości?
Aby leczenie otyłości było skuteczne, bardzo ważna jest motywacja wewnętrzna. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, po co chcę schudnąć i zmienić swoje nawyki. Jeśli robimy to wyłącznie pod wpływem oczekiwań otoczenia, mediów czy obowiązujących trendów, znacznie trudniej wytrwać w procesie. Zdarzało mi się pracować z pacjentkami, które początkowo nie były przekonane do leczenia, mimo wyraźnych wskazań medycznych. Często jednak wraz z utratą kilogramów, poprawą samopoczucia i zdrowia pojawiała się także motywacja do dalszej pracy.
Trzeba pamiętać, że osoby z otyłością mają za sobą wiele trudnych doświadczeń związanych z odchudzaniem, stygmatyzacją i nieudanymi próbami redukcji masy ciała. Często towarzyszy im obniżone poczucie sprawczości. Tymczasem otyłość to znacznie więcej niż większy rozmiar ubrań – bardzo często wiąże się z insulinoopornością, przewlekłym zmęczeniem i innymi problemami zdrowotnymi. Gdy pacjenci zaczynają odczuwać pierwsze efekty leczenia, zmiana staje się dla nich realna, a wraz z nią pojawia się wiara, że osiągnięcie celu jest możliwe.
Jak narracja o otyłości i stereotypy związane z jej przyczynami wpływają na pacjentów? Co dzieje się z człowiekiem psychicznie, kiedy przez lata słyszy, że „powinien po prostu bardziej się starać”
Stereotypy dotyczące otyłości mają ogromny wpływ na pacjentów. Po wielu nieudanych próbach odchudzania część osób zaczyna postrzegać siebie jako leniwe czy słabe, choć otyłość jest chorobą o złożonym podłożu. Taka narracja odbiera poczucie sprawczości i negatywnie wpływa zarówno na zdrowie psychiczne, jak i fizyczne.
Pamiętam pacjentkę, której ginekolog odmówił badania ze względu na otyłość. Sposób, w jaki to zakomunikował, sprawił, że przez dziesięć lat unikała wizyt. Gdy w końcu zgłosiła się do specjalisty, okazało się, że ma stan przednowotworowy macicy. To pokazuje, jak poważne skutki może mieć stygmatyzacja.
Osoby z otyłością należą dziś do najbardziej ocenianych grup pacjentów. Dlatego empatia i szacunek powinny być podstawą kontaktu z każdym pacjentem.
Jakie czynniki - poza nieodpowiednia dietą i brakiem aktywnością fizyczną - realnie wpływają na rozwój choroby otyłościowej?
Choć otyłość najczęściej kojarzy się z nieprawidłową dietą i brakiem aktywności fizycznej, jej przyczyny są znacznie bardziej złożone. Duże znaczenie ma współczesne środowisko sprzyjające siedzącemu trybowi życia i łatwemu dostępowi do wysoko przetworzonej żywności, ale także predyspozycje genetyczne oraz wzorce wyniesione z domu rodzinnego. To, czego uczymy się o jedzeniu w dzieciństwie, często zostaje z nami na całe życie. Wielu pacjentów przyznaje, że ma potrzebę dokończenia posiłku mimo braku głodu, ponieważ od najmłodszych lat słyszeli, że trzeba zjeść wszystko z talerza. Dopiero podczas terapii dostrzegają, jak silnie takie przekonania wpłynęły na ich relację z jedzeniem.
Warto pamiętać, że otyłość nigdy nie jest wynikiem jednego czynnika – na jej rozwój wpływają jednocześnie uwarunkowania biologiczne, środowisko, wychowanie i indywidualne doświadczenia, dlatego dwie osoby wychowane w podobnych warunkach mogą mieć zupełnie różne doświadczenia związane z masą ciała.
Czy możemy powiedzieć, że współczesny styl życia sprzyja otyłości nawet osobom, które bardzo próbują „żyć zdrowo”?
Współczesny styl życia rzeczywiście sprzyja rozwojowi otyłości. Większość z nas spędza wiele godzin w pozycji siedzącej, a łatwo dostępna, wysoko przetworzona żywność i jej wszechobecne reklamy dodatkowo utrudniają zdrowe wybory. Warto jednak pamiętać, że otyłość może dotknąć każdego. Choć część osób zmaga się z nią od dzieciństwa, u innych rozwija się dopiero po trudnych doświadczeniach życiowych, takich jak trauma, utrata ciąży, leczenie niepłodności czy terapia hormonalna. Dlatego nie powinniśmy oceniać ludzi wyłącznie przez pryzmat wyglądu. Widząc osobę z otyłością, nie znamy jej historii ani przyczyn, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Zbyt często zakładamy, że wiemy, skąd bierze się problem, podczas gdy rzeczywistość jest zwykle znacznie bardziej złożona.
Hasło kampanii mówi o odzyskiwaniu lekkości życia. Jak Pani rozumie tę „lekkość” z perspektywy lekarza?
Gdy myślę o „lekkości”, przede wszystkim mam na myśli lekkość w głowie, a nie tylko niższą liczbę na wadze. W leczeniu otyłości redukcja masy ciała jest ważna, ale często stanowi jedynie część większej zmiany. Wraz z poprawą zdrowia wielu pacjentów odzyskuje energię, pewność siebie i motywację do działania. Zaczynają realizować plany, wracają do aktywności i pasji, które wcześniej odkładali na później.
Ważnym elementem tej lekkości jest także uwolnienie się od poczucia winy. Osoby z otyłością często przez lata słyszą, że powinny po prostu bardziej się starać, dlatego gdy dowiadują się, że otyłość jest chorobą i rozumieją mechanizmy, które za nią stoją, odczuwają dużą ulgę. Nie chodzi o szukanie wymówek, ale o zrozumienie własnej sytuacji i spojrzenie na leczenie z większą nadzieją.
Dlatego dla mnie lekkość to nie tylko utrata kilogramów, ale przede wszystkim odzyskanie zdrowia, sprawczości i wewnętrznego spokoju.
Jakie są te mniej oczywiste korzyści zdrowotne, które pojawiają się nawet przy niewielkiej redukcji masy ciała?
Nawet niewielka redukcja masy ciała może przynieść wyraźne korzyści zdrowotne. Pacjenci często zauważają większy poziom energii, mniejsze zmęczenie oraz poprawę samopoczucia. Zmniejsza się także stan zapalny w organizmie, co może oznaczać mniej dolegliwości bólowych i większy komfort na co dzień.
Najbardziej odczuwalne są jednak zmiany w codziennym funkcjonowaniu. Wejście po schodach bez zadyszki, dłuższy spacer czy swobodne schylanie się stają się łatwiejsze. To właśnie te pozornie drobne rzeczy często najbardziej poprawiają jakość życia.
Z czasem pacjenci dostrzegają, że najważniejsze nie są same kilogramy, lecz lepsze zdrowie, sprawność i samopoczucie. Co ważne, nie trzeba osiągnąć idealnej masy ciała, by odczuć te korzyści.
Dlaczego warto odejść od myślenia o „odchudzaniu”, a zacząć mówić o leczeniu otyłości?
Warto mówić o leczeniu otyłości, a nie o odchudzaniu, ponieważ to drugie pojęcie często kojarzy się wyłącznie z wyglądem i dietami. Tymczasem otyłość jest chorobą, a jej leczenie obejmuje nie tylko redukcję masy ciała, ale także poprawę zdrowia i jakości życia. Takie podejście podkreśla, że nie chodzi o szybkie efekty, lecz o długofalową pracę nad zdrowiem.
Kiedy warto zgłosić się do specjalisty?
Do specjalisty warto zgłosić się już na etapie nadwagi, choć większość pacjentów trafia do gabinetu dopiero wtedy, gdy pojawiają się powikłania związane z nadmierną masą ciała. Niepokojącymi sygnałami mogą być zarówno przyrost masy ciała, jak i przewlekłe zmęczenie, spadek energii czy problemy z koncentracją.
Warto pamiętać, że konsultacja nie oznacza automatycznie farmakoterapii czy operacji bariatrycznej. Rolą lekarza jest przede wszystkim ocena stanu zdrowia i dobranie odpowiedniego sposobu leczenia, tak aby zareagować odpowiednio wcześnie i zapobiec dalszym konsekwencjom zdrowotnym.
Co chciałaby Pani powiedzieć osobom, które mają za sobą wiele nieudanych prób i straciły nadzieję, że zmiana jest możliwa?
Osobom, które mają za sobą wiele nieudanych prób redukcji masy ciała, powiedziałabym przede wszystkim, żeby nie obwiniały się za wcześniejsze niepowodzenia i zwróciły się o pomoc do specjalisty. Często problem nie wynika z braku silnej woli, lecz ze stosowania metod, które nie dają szans na długotrwały sukces.
Restrykcyjne diety, głodówki czy „detoksy” mogą przynieść szybkie efekty, ale zwykle trudno je utrzymać. Dlatego zamiast kolejny raz sięgać po modne rozwiązania, warto znaleźć sposób działania dopasowany do własnych potrzeb i możliwości. To właśnie takie podejście daje największą szansę na trwałą zmianę.
Od czego warto zacząć, jeśli ktoś po przeczytaniu tej rozmowy pomyśli: „chcę coś zmienić, ale boję się, że znów mi się nie uda”?
Przede wszystkim zachęcałabym do konsultacji ze specjalistą. Nawet jeśli ktoś nie jest jeszcze przekonany do leczenia, warto dowiedzieć się, jakie są dostępne możliwości i otrzymać indywidualne wskazówki.
Warto pamiętać, że otyłość jest chorobą, która może postępować, dlatego nie należy odkładać szukania pomocy. Im wcześniej podejmie się działania, tym większa szansa na poprawę zdrowia i samopoczucia. Przede wszystkim jednak nie warto obwiniać się za wcześniejsze niepowodzenia – profesjonalne wsparcie często okazuje się kluczowe dla osiągnięcia trwałych efektów.
Osoby, które zastanawiają się nad konsultacją, mogą skorzystać ze strony www.ootylosci.pl, gdzie znajduje się baza placówek i lekarzy zajmujących się leczeniem choroby otyłościowej zgodnie z obowiązującymi standardami.
Platforma zawiera również rzetelne informacje na temat samej choroby oraz dostępnych metod leczenia.