Niewiele polskich filmów doczekało się statusu takiego jak „Rejs”. Produkcja Marka Piwowskiego od lat znajduje się w czołówce najważniejszych rodzimych komedii, a wiele dialogów weszło do codziennego języka i do dziś jest cytowanych przez kolejne pokolenia widzów. Co ciekawe, film początkowo nie spotkał się z jednoznacznie entuzjastycznym przyjęciem. Z czasem jednak zaczął obrastać legendą, by ostatecznie stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych tytułów w historii polskiego kina.
(Fot. Materiały prasowe)
Akcja rozpoczyna się na statku wycieczkowym płynącym po Wiśle. Na pokład przypadkowo dostaje się pasażer bez biletu, którego załoga bierze za instruktora kulturalno-oświatowego. Zamiast wyprowadzić wszystkich z błędu, mężczyzna zaczyna odnajdywać się w nowej roli. Organizuje zebrania, prowadzi dyskusje i próbuje zarządzać życiem pasażerów, choć sam niewiele wie o swoich obowiązkach.
To z pozoru proste założenie szybko zamienia się w błyskotliwą satyrę na rzeczywistość PRL-u. Piwowski z ogromnym wyczuciem pokazuje mechanizmy działania zbiorowości – potrzebę podporządkowania się, bezrefleksyjne wykonywanie poleceń czy niekończące się dyskusje, z których niewiele wynika.
Z każdą kolejną sceną zwykły rejs zamienia się w serię absurdalnych sytuacji, a humor wynika nie z dowcipów, lecz z zachowań bohaterów i ich sposobu myślenia. To właśnie ten charakterystyczny styl stał się znakiem rozpoznawczym filmu.
(Fot. Materiały prasowe)
W obsadzie znaleźli się Stanisław Tym, Zdzisław Maklakiewicz, Jan Himilsbach, Andrzej Dobosz, Jerzy Dobrowolski oraz Jolanta Lothe. Co jednak wyróżnia „Rejs” na tle innych polskich komedii, to sposób pracy nad filmem. Znaczna część dialogów była improwizowana, a Marek Piwowski pozostawiał aktorom dużą swobodę. Dzięki temu rozmowy brzmią naturalnie, a humor rodzi się z charakterów bohaterów i pozornie błahych sytuacji, a nie z przygotowanych wcześniej gagów.
To właśnie z „Rejsu” pochodzą jedne z najbardziej znanych cytatów w historii polskiego kina.
Wiele z nich do dziś funkcjonuje w języku potocznym i jest rozpoznawanych nawet przez osoby, które nigdy nie obejrzały filmu w całości. Niewiele polskich produkcji może pochwalić się podobnym wpływem na kulturę.
(Fot. Materiały prasowe)
„Rejs” nie jest komedią, która opiera się na szybkich żartach czy widowiskowej akcji. To film pełen drobnych obserwacji, niedopowiedzeń i sytuacyjnego humoru, który najlepiej działa wtedy, gdy pozwala wybrzmieć swoim bohaterom. Za pierwszym razem uwagę przyciągają przede wszystkim zabawne sceny, ale z każdym kolejnym seansem coraz wyraźniej widać, jak precyzyjnie Piwowski ukrył w nich komentarz do rzeczywistości.
Dla jednych będzie to przede wszystkim świetna komedia, dla innych inteligentna satyra na społeczne mechanizmy i absurd biurokracji.
Właśnie ta wielowarstwowość sprawia, że „Rejs” nie zestarzał się mimo upływu ponad pięćdziesięciu lat. To jeden z tych filmów, do których wraca się nie z sentymentu, ale dlatego, że przy każdym kolejnym oglądaniu można odkryć coś, co wcześniej umknęło.
(Fot. Materiały prasowe)
Film jest dostępny na platformie Netflix, Canal+ oraz Prime Video.