Czy trzytygodniowy urlop rzeczywiście pozwala zregenerować się lepiej niż kilka krótszych wyjazdów rozłożonych w ciągu roku? Intuicja podpowiada nam, że im dłuższy odpoczynek, tym większe korzyści. Badania pokazują jednak, że sprawa nie jest taka oczywista.
Choć wiele osób przez cały rok czeka na jeden długi wakacyjny wyjazd, z punktu widzenia psychologii nie musi być to najlepsza strategia. Do takich wniosków doszli badacze z Holandii, którzy sprawdzili, jak zmienia się samopoczucie pracowników w trakcie urlopu i po jego zakończeniu.
Badanie zostało opublikowane w 2013 roku na łamach „Journal of Happiness Studies”. Przeprowadzili je psychologowie Jessica de Bloom, Sabine A. E. Geurts i Michiel A. J. Kompier z uniwersytetu Radboud w holenderskim Nijmegen. Naukowcy postanowili sprawdzić, czy bardzo długie wakacje rzeczywiście przynoszą większe korzyści niż krótszy odpoczynek oraz jak długo utrzymuje się tzw. efekt urlopu.
W badaniu holenderskich naukowców uczestniczyło 54 pracowników, których letni urlop trwał średnio 23 dni. Uczestnicy wielokrotnie w trakcie wakacji oceniali swoje zdrowie i samopoczucie – przed wyjazdem, kilka razy podczas urlopu oraz pięć razy po powrocie do pracy. Dzięki temu naukowcy mogli dokładnie prześledzić, jak zmieniał się ich poziom dobrostanu.
Okazało się, że samopoczucie ochotników poprawiało się bardzo szybko już po rozpoczęciu urlopu. Najwyższy poziom dobrostanu badani osiągali około ósmego dnia wakacji. Po tym czasie pozytywne odczucia utrzymywały się na podobnym poziomie, ale kolejne dni urlopu nie przynosiły już wyraźnej dodatkowej poprawy. Oznacza to, że największe korzyści z wypoczynku pojawiają się stosunkowo wcześnie i po ósmym dniu urlopu kolejne nie dają nam już tak dużej regeneracji.
Badacze odkryli również mniej optymistyczne zjawisko: poprawa samopoczucia uzyskana w wyniku urlopu okazywała się krótkotrwała. Już w ciągu pierwszego tygodnia po powrocie do pracy wskaźniki zdrowia i dobrostanu u uczestników wracały do poziomu sprzed wakacji. Innymi słowy, nawet bardzo długi urlop nie zapewniał trwałego efektu regeneracji.
Autorzy nie twierdzą, że długie wakacje są niepotrzebne. Ich wyniki pokazują jednak, że długość urlopu sama w sobie miała jedynie niewielki związek z poziomem poprawy samopoczucia. Znacznie większe znaczenie miało to, co działo się podczas wypoczynku.
Najbardziej sprzyjały regeneracji poczucie odprężenia, możliwość oderwania się od obowiązków zawodowych, przyjemność czerpana z codziennych aktywności, poczucie kontroli nad własnym czasem oraz odpowiednia ilość snu. To właśnie te doświadczenia, a nie sama liczba dni spędzonych na urlopie, były najsilniej związane z poprawą zdrowia i dobrostanu.
W praktyce oznacza to, że zamiast odkładać cały wypoczynek na jeden długi wyjazd, korzystniejsze może być rozłożenie urlopu na kilka krótszych przerw w ciągu roku. Ponieważ pozytywny wpływ wakacji stosunkowo szybko zanika po powrocie do pracy, częstsze okazje do odpoczynku mogą „odświeżać” efekt regeneracji i zmniejszać skutki przewlekłego stresu. Taki wniosek jest zgodny zarówno z wynikami badania z 2013 roku, jak i wcześniejszą metaanalizą zespołu Jessiki de Bloom, która wykazała, że urlopy poprawiają zdrowie i samopoczucie, ale ich korzystny wpływ zwykle nie utrzymuje się długo po wznowieniu pracy.