fbpx

Dźwięki które leczą

123RF.com

Muzyka w roli lekarstwa? Tak – bo może człowieka zrelaksować, obudzić siły witalne, przywołać wspomnienia, a nawet zmniejszyć odczucie bólu.
Znany z mitów starożytnej Grecji śpiewak Orfeusz potrafił grą i śpiewem uzdrawiać i uspokajać nie tylko ludzi, ale również zwierzęta i rośliny. Egipscy kapłani wykorzystywali dźwięki do leczenia bezpłodności i reumatyzmu, a osiemnastowieczny śpiewak operowy Farinelli wyleczył z ciężkiej choroby króla Filipa V, śpiewając jego ulubione arie. Szamani do dziś usuwają negatywną energię z ciała chorego za pomocą śpiewu, dźwięków bębna lub grzechotek.

Współczesna nauka zaczęła się zajmować fenomenem uzdrawiających właściwości muzyki w latach dwudziestych XX wieku. Francuski neurolog i specjalista od chorób uszu, Alfred Tomatis odkrył, że ucho ludzkie jest również organem, który służy do ładowania kory mózgowej energią elektryczną. Doszedł do wniosku, że szczególnie pozytywnie na mózg wpływają utwory o wysokiej częstotliwości dźwięku. Poprawiają koncentrację, zwiększają kreatywność i pamięć, harmonizują pracę serca, synchronizują obie półkule mózgowe i dodają energii. Najbogatsze w wysokie częstotliwości są – zdaniem Tomatisa – utwory Mozarta oraz chorały gregoriańskie. Muzyka Mozarta ułatwia wykonywanie zadań matematycznych i wymagających logicznego myślenia. Korzystny wpływ muzyki na człowieka naukowcy nazwali „efektem Mozarta”.

Jak to działa?

Muzyka wywołuje różne reakcje. Utwory spokojne potrafią unormować ciśnienie krwi i poprawiać nastrój. Muzyka, której towarzyszą bębny, a więc wyraźny rytm – pobudza pracę serca, podnosi ciśnienie krwi, rozbudza energię do życia i działania. Takie pozytywne właściwości może mieć muzyka kubańska, afrykańska czy bałkańska. Ale przy głębokich stanach depresyjnych, wesołe rytmy nie pomogą. Wewnętrzny stan osoby smutnej nie rezonuje z wibracją muzyki. Nierzadko punktem wyjścia terapii będą w tym przypadku utwory smutne, a kolejne – odpowiednio dobrane – pomogą chorym krok po kroku wyrazić stłumione emocje i w konsekwencji poprawią ich nastrój.

Idź za tym

Czasem zupełnie intuicyjnie przyciąga nas dany utwór i słuchamy go wielokrotnie. Jego wibracja rezonuje z naszym wnętrzem albo daje nam dokładnie to, czego potrzebujemy, i co jesteśmy gotowi przyjąć. Niektóre utwory mogą się nam kojarzyć z pozytywnymi doświadczeniami, np. zabawą z czasów nastoletnich czy pierwszą miłością. Kiedy słyszymy daną piosenkę, odczuwamy to samo, co wtedy. Mózg wytwarza więcej endorfin, samopoczucie szybko się poprawia. Niestety, działa to też w odwrotną stronę. Jeśli jakiś utwór kojarzy się np. z rozstaniem albo chorobą, to jego pierwsze dźwięki przypomną niemiłe emocje, związane z sytuacją z przeszłości.

Tak popularna ostatnio muzyka relaksacyjna złagodzi ból, np. podczas zabiegu dentystycznego, porodu czy migreny. Są również instrumenty, których dźwięki mają niezwykle dobroczynny wpływ na ciało, umysł i poziom energii człowieka: misy tybetańskie, gongi, dzwoneczki tybetańskie, harfa, flet. Pozytywne, ale nieco inne właściwości mają również dźwięki bębnów i grzechotek, które pobudzają energię w ciele i poprawiają samopoczucie. Dobrej jakości utwory relaksacyjne pomagają wejść w stan alfa (częstotliwość mózgu związana z relaksem i kreatywnością). Układ nerwowy się regeneruje, a mięśnie rozluźniają. Relaksacyjnie działają też odgłosy przyrody. Generalnie dobre będzie to, co zwyczajnie nam się podoba.

Już w brzuchu matki

Śpiew ma także pozytywny wpływ na ciało i umysł. Badania dr. Karla Adamka z Instytutu Psychologii w Münster wykazały, że podczas śpiewu sprawność organizmu wzrasta o blisko sześćdziesiąt procent: oddech pogłębia się, komórki mózgowe są lepiej dotlenione, rozluźnia się napięta w wyniku stresu przepona, a mózg wytwarza endorfiny. Śpiewajmy – w zaciszu domowym i w samotności albo jadąc samochodem.

Zdaniem prof. Tomatisa, śpiewanie kołysanek przez kobiety w ciąży wpływa korzystnie nie tylko na ich samopoczucie, ale również na stan rozwijającego się dziecka. Słuch jest uprzywilejowanym zmysłem, rozwija się u człowieka najszybciej. Pierwszym dźwiękiem, jakie słyszy dziecko w łonie matki, jest rytm jej serca, później – skierowane do niego kołysanki i muzyka, jakiej słucha kobieta. Ale to nie wszystko: po narodzeniu dziecko będzie reagowało na znane już sobie utwory. Dlaczego? Melodie te są jednym z najwcześniejszych wspomnień słuchowych, jakie człowiek rozpoznaje nawet po kilkudziesięciu latach.

Pewnego mężczyznę udało się wyleczyć z migren i stanów depresyjnych dzięki „Sonacie Kreutzerowskiej” Beethovena oraz „Pieśni o ziemi” Mahlera. Jak wykazało badanie, matka pacjenta słuchała tych utworów w czasie ciąży.

Uzdrawiające właściwości instrumentów stosowanych w muzykoterapii:

Misy tybetańskie masaż dźwiękiem mis wykonuje się, stawiając je w różnych miejscach na ciele.Dźwięk rezonuje z komórkami, głęboko odpręża, regeneruje układ nerwowy, pobudza odpornościowy, dodaje energii, zmniejsza stany lękowe, poprawia samopoczucie, harmonizuje czakry i aurę człowieka. Leczy się nim nadciśnienie, migreny, nerwice.

Gongi jedne z najstarszych instrumentów świata. Kąpiel w ich dźwiękach głęboko odpręża, wprowadza mózg w stan alfa theta (stan medytacji), a nawet delta (snu), regeneruje komórki, harmonizuje ciało i umysł, oczyszcza z negatywnych wibracji, usuwa blokady psychiczne, migreny, bóle psychosomatyczne oraz napięcie przedmiesiączkowe.

Bębny ich wyraźny rytm pobudza energię w ciele, usuwa blokady energetyczne, zwiększa poczucie mocy, pewność siebie, budzi radość życia. Terapeutyczne działanie może mieć zarówno słuchanie czy tańczenie do dźwięków bębna, jak i samodzielne granie na instrumencie.

Didgeridoo instrument australijskich Aborygenów, w kształcie wydrążonego cienkiego pnia drzewa. Jego niska wibracja przenika ciało, usuwa blokady psychiczne i energetyczne. Stosowany w terapii niepełnosprawnych dzieci oraz chorych na stwardnienie rozsiane.

Flet – kształtem przypomina ludzki kręgosłup, jego dźwięk zmniejsza lęk, działa relaksująco.

Harfa święty instrument Egipcjan i Celtów, goi rany serca, działa jak balsam na skołatane nerwy, pomaga odczuć wewnętrzny spokój.

Fortepian pomaga wydobyć skrywane uczucia, wpływa na emocje, zmniejsza napięcia psychiczne, harmonizuje obie półkule mózgowe, poprawia koncentrację.

Psychotest

Jakiej muzyki słuchasz najczęściej? Weź pod uwagę co najmniej kilka ostatnich miesięcy. Odpowiedź może być dla ciebie wskazówką, czego obecnie potrzebujesz.

taneczna, disco, radosna – patrzysz na jasną stronę życia, potrafisz się bawić i brać z życia co najlepsze, czasem jednak odcinasz się od tego, co trudne i niechciane, zagłuszając to właśnie muzyką. Pomyśl, czy podświadomie nie boisz się wyrażania negatywnych emocji.

muzyka z twojej młodości – tęsknisz za beztroską, energią życia, niezależnością, realizacją marzeń, byciem trochę jak dziecko. Może czujesz się przytłoczony rutyną dnia codziennego, chciałbyś jakiejś zmiany, ale obawiasz się, że mogłaby wywrócić twoje życie do góry nogami? Zapytaj siebie, czego dokładnie brakuje ci w obecnym życiu i pomyśl, jak możesz to wprowadzić w życie krok po kroku.

jazz, muzyka współczesna – masz poukładane życie. W pracy chcesz zwykle pokazać się z jak najlepszej strony. Jesteś osobą bardzo ambitną. Jednocześnie jakaś część ciebie potrzebuje wyjścia poza schemat, może nawet rozpoczęcia zupełnie innej działalności. Czasem za bardzo porównujesz się do innych. Niepotrzebnie tracisz w ten sposób twórczą energię.

klasyczna – cenisz piękno i harmonię. Masz poczucie, że panujesz nad swoim życiem. Nie kusi cię czasem, by zrobić coś inaczej niż zwykle? To mogą być małe rzeczy: nowa potrawa, ubranie, fryzura, wyjazd na kilka dni…

techno – ta muzyka ma właściwości hipnotyzujące. Jeśli przeważa w twoim życiu, zapytaj siebie, dlaczego masz potrzebę wchodzenia w trans, od czego uciekasz, co chcesz zagłuszyć w sobie.

rock, hard rock – lubisz niezależność, muzyka daje ci energię, napęd do działania. Jakaś część ciebie ma zapędy buntownicze, nie lubisz być pod czyjąś presją. Masz też problem z wsłuchaniem się w zdanie innych. Przyznaj się, czy nie zapominasz o swoim zdrowiu, nie przesadzasz z używkami i wyzwaniami? Pomyśl, dlaczego potrzebna ci jest tak częsta stymulacja, dlaczego nie odpoczniesz i nie posłuchasz po prostu ciszy…

relaksacyjna, odgłosy przyrody – masz potrzebę uspokojenia umysłu, być może jesteś przeciążony pracą i życiem osobistym. Słuchanie uspokajającej muzyki pomaga w pracy twórczej oraz regeneracji układu nerwowego, więc jeśli dopadł cię stres, na pewno przyniesie ulgę. Nie przesadzaj jednak z relaksacją, w nadmiarze może usypiać i zmniejszać chęć podjęcia nowego działania.

Recepty muzyki klasycznej

Na poprawę nastroju:
G. Gershwin, „Błękitna rapsodia”, „Amerykanin w Paryżu”,
M. Ravel, „Rapsodia hiszpańska”, koncert fort. G-dur, cz. I,
P. Czajkowski, walce z „Jeziora łabędziego” i „Śpiącej królewny”,
M. Rimski-Korsakow, „Szeherezada”, cz. II i IV
W.A. Mozart, serenada G-dur, „Eine Kleine Nachtmusic”, cz. I
Na poprawę koncentracji:
A. Vivaldi, sześć koncertów na flet, op.6 m koncert C-dur na mandolinę,
J. S. Bach, koncert G-dur na flet i smyczki, largo, koncert F-dur na harfę,
W.A. Mozart, Sonata D-dur na dwa fortepiany

Dagmara Gmitrzak, trenerka rozwoju osobistego, dziennikarka, autorka książki: „Techniki relaksu. Jak osiągnąć harmonię ciała i umysłu”.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze