1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Tomasz Stańko przed Jazzową Jesienią

Tomasz Stańko przed Jazzową Jesienią

Na tydzień przed rozpoczęciem Jazzowej Jesieni w Bielsku Białej (16-20.11), czyli jednego z najważniejszych wydarzeń związanych z jazzem w Polsce, Tomasz Stańko spotkał się z dziennikarzami i fanami w warszawskim Jazzarium Cafe. Jako dyrektor artystyczny festiwalu, słynny muzyk opowiadał wiele o gwiazdach, m.in. Cecilu Taylorze, jak również o swojej miłości do Nowego Jorku i zachwycie nad polifonią muzyczną i kulturową

Licznie zgromadzeni uczestnicy spotkania z nieskrywaną przyjemnością i z zainteresowaniem słuchali słów legendarnego jazzmana, który z biegiem lat nie stracił nic z właściwej sobie charyzmy. Na pytanie, czy marzy o zagraniu koncertu z jakimś konkretnym słynnym muzykiem, artysta odpowiedział stanowczo: - Ja nigdy nie marzę o takich sprawach, bo po co. Po prostu myślę, z kim chciałbym wystąpić i to realizuję.

Jednym z takich wspaniałych występów był koncert w Koneserze z Marcinem Maseckim, którego Stańko szczerze podziwia między innymi za umiejętne wykorzystywanie warsztatu muzyka klasycznego do tworzenia nowoczesnych brzmień. – W Ameryce rzemiosło jest podstawą do tworzenia muzyki i efekty są znakomite. Dlatego bardzo mnie cieszy, że w Polsce też coraz większy nacisk kładzie się na wszechstronną edukację muzyczną, chociaż ciągle ścierają się ze sobą różne szkoły.     

Jazzowej Jesieni ma się pojawić słynny Cecil Taylor (w duecie z Tony’m Oxleyem), chociaż krążyły pogłoski, że może nie przyjechać. Tomasz Stańko mówi o tym z dystansem i humorem. – Cecil to jeden z największych jazzmanów. Może robić, co chce. Przyjedzie albo nie. Generalnie przebywa w Nowym Jorku i czerpie z tego wspaniałego miasta tyle przyjemności, ile się da. Ma niesamowitą energię. Mam jednak nadzieję, że zagra w Bielsku-Białej świetny koncert.     

Sam Stańko wystąpi z Craigiem Tabornem, który zagra na fortepianie. Publiczność może się spodziewać czegoś zaskakującego, bo polski trębacz zamiast typowych dla siebie melancholijnych ballad zaprezentuje efekt nowych muzycznych poszukiwań, które są nieodłączną częścią jego twórczości. – Teraz wszystko się ze sobą plącze – podkreśla – i to jest wspaniałe. Jazz też jest w pewnym sensie popkulturą. Żyjemy w czasach, w których fizycy słuchają rocka, a Lady Gaga inspiruje się sztuką wysoką do tworzenia mainstreamowego popu.

Jazzman raczej nie planuje w najbliższym czasie wydania nowego albumu, chociaż nigdy nie wiadomo. – Ja generalnie ostatnio zwalniam. Ale jak mówi Ks. Boniecki, może być tak i tak. Koncentruję się na koncertach, bo mam świadomość, że jazz to muzyka przeznaczona tak naprawdę do grania ma żywo. Pamięć o występach i przeżyciach z nimi związanych jest jazzową kwintesencją. Ale oczywiście chcę nagrać coś nowego.  

Na pytanie, bez czego nie ma jazzu, Stańko odpowiada krótko, ale dosadnie: -Nie ma jazzu bez miłości.

A Jazzowa Jesień już od 16 listopada w Bielsku-Białej. Warto.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze