1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

Filmy, na które czekamy w 2023 roku

Bradley Cooper jako Leonard Bernstein w filmie „Maestro” (Fot. BEW Photo)
Rok 2023 już jest z nami. Dla światowej kinematografii będzie to fascynujące 12 miesięcy. Przed wami tytuły, na które czekamy najbardziej. Wśród nich znajdziecie m.in. festiwalowe hity, znakomite adaptacje, oryginalne historie oraz produkcje na faktach w gwiazdorskiej obsadzie. Tych pozycji po prostu nie można przegapić.

„W trójkącie” – 6 stycznia

„W trójkącie” to nagrodzona Złotą Palmą szalona komedia, której akcja rozgrywa się na luksusowym jachcie, pośród najbogatszych ludzi świata. Ocean szampana, morze pieniędzy i kapitan, który zawsze płynie pod prąd (brawurowy występ Woody’ego Harrelsona!) – tak zaczyna się rejs na miarę naszych czasów. Statkiem podróżuje para modeli-celebrytów, Carl i Yaya, ale ich wycieczka szybko przestaje nadawać się na Instagrama. Nagły sztorm sprawia, że owoce morza wracają tam, skąd przyszły, demolując przy tym jacht, a wraz z nim całą społeczną hierarchię. Wywołujący salwy śmiechu film Rubena Östlunda („Turysta”, „The Square”), jednego z najlepszych europejskich reżyserów, to bezlitosna satyra na bogatych, a także kapitalna metafora naszych czasów.

„Babilon” – 6 stycznia

Laureat Oscara Damien Chazelle („La La Land”, „Whiplash”, „Pierwszy człowiek”) powraca z nowym filmem. Akcja filmu wyreżyserowanego i napisanego przez Chazelle’a została osadzona w złotych czasach Hollywood. „Babilon” przenosi zatem widzów do końcówki przełomowych dla światowej kinematografii lat 20. XX wieku, kiedy filmy nieme zaczęły ustępować miejsca produkcjom udźwiękowionym, co znacząco wpłynęło na zachowanie największych gwiazd ekranu. W rolach głównych zobaczymy znakomitych Margot Robbie i Brada Pitta. Ponadto w filmie zagrają: Max Minghella, Tobey Maguire, Spike Jonze, Olivia Wilde oraz polska aktorka Karolina Szymczak. Przygotujcie się na spektakularne i skandalizujące widowisko, które zaskoczy epickim rozmachem. Będą gorączkowe imprezy, hektolitry alkoholu, narkotyki i masa nagości, a to wszystko skąpane w blasku hollywoodzkich gwiazd.

„Aftersun” – 23 stycznia

Debiut Charlotte Wells miał premierę w Cannes i z miejsca stał się sensacją. „Aftersun” to czuła, zabawna i chwytająca za serce opowieść zbudowana na wspomnieniach z dzieciństwa. Za produkcję filmu odpowiada nagrodzony Oscarem Barry Jenkins („Moonlight”), a w głównych rolach zobaczymy debiutującą na wielkim ekranie Frankie Corio oraz Paula Mescala („Normalni ludzie”). Opowiadający o beztroskich wakacjach córki i ojca obraz to jakby karta z pamiętnika reżyserki i piękny, choć jednocześnie wstrząsający portret rodzicielstwa. Wells tworzy swój film z ulotnych emocji, rozprawiając o budowaniu relacji, dojrzewaniu, ale też chorobie. „Aftersun” jest świeży, zaskakujący i porusza najczulsze struny, a Mescal i Corio tworzą jeden z najbardziej niezwykłych duetów w historii kina.

„Wieloryb” – 17 lutego

Kameralny dramat Darrena Aronofsky’ego portretuje przedmieścia dzisiejszej Ameryki, skupiając się na kruchej, niedoskonałej i walczącej z własnymi demonami jednostce. Charlie (w tej roli dawno niewidziany na ekranie Brendan Fraser) w ogóle nie wychodzi z domu. Prowadzi zajęcia online z kreatywnego pisania, jednak nie pokazuje się swoim studentom. Jest chorobliwie otyły, ma problemy z sercem, oddychaniem i wykonywaniem nawet najprostszych czynności. Samodzielnie nie jest w stanie zrobić kroku. Kiedy jednak wstaje, by podtrzymać się na balkoniku, ogrom jego ciała przeraża. Odskocznią od trudów codzienności są wizyty pielęgniarki, która jako jedyna walczy o Charliego. Pewnego dnia w drzwiach mieszkania mężczyzny pojawia się jego opuszczona przed laty córka. Niespodziewana wizyta zburzy zastany porządek rzeczy i sprawi, że Charlie zacznie inaczej patrzeć na swój stan. Znawcy kina twierdzą, że dla Frasera jest to rola życia.

„Tàr” – 24 lutego

Trzykrotnie nominowany do Oscara reżyser i scenarzysta Todd Field zaprasza nas do świata muzyki klasycznej. Bohaterką dramatu muzycznego „Tàr” jest pierwsza w historii dyrygentka berlińskiej filharmonii. W filmie zobaczymy jej codzienne zmagania i przygotowania do nagrania swojej najnowszej symfonii. Akcja obejmuje kilka miesięcy z jej życia. Lydia, bo tak ma na imię protagonistka, przewodzi orkiestrze symfonicznej, promuje autobiografię, nagrywa płytę i opiekuje się córką. Świat uznanej artystki wydaje się poukładany, a na dodatek wszyscy wokół podporządkowują się jej kaprysom. Nieskazitelny wizerunek kompozytorki zostaje jednak uszkodzony, gdy dają o sobie znać konsekwencje pewnej relacji. W tytułowej roli genialnej ikony muzyki zobaczymy znakomitą Cate Blanchett.

„W gorsecie” – 10 marca

Cesarzowa Elżbieta, skandalistka wiedeńskiego dworu, robi wszystko, by współtworzyć swój mit. U progu czterdziestych urodzin, które według opinii publicznej są ostatecznym końcem jej młodości, Sisi za wszelką cenę chce zadbać o swój wizerunek. Przed wami wielki zachwyt tegorocznego Cannes, niemal pewny kandydat do Oscara, a także przepiękna i ponadczasowa opowieść o cesarzowej Sisi, która ponad wszelkie przywileje pragnęła wolności. „W gorsecie” olśnił nie tylko widzów, ale też krytyków, którzy porównują go między innymi do „Marii Antoniny” Sofii Coppoli czy „Spencer” Pabla Lorraina. W filmie Marie Kreutzer w tytułowej roli prawdziwe błyszczy nagrodzona w Cannes Vicky Krieps, elektryzująca niepokornością i magnetyzmem, których – wbrew cesarskim oczekiwaniom – cesarzowa Elżbieta nigdy nie porzuciła.

„Barbie” – 21 lipca

Przygody najsłynniejszej lalki na świecie doczekały się kinowej ekranizacji, i to z gwiazdorską obsadą. Do różowego świata Barbie zaprasza nas Greta Gerwig („Lady Bird”, „Małe kobietki”), a w tytułowej roli zobaczymy nominowanych do Oscara Margot Robbie („Legion Samobójców”, „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”) oraz Ryana Goslinga („La La Land”, „Drive”). Na ekranie pojawią się także: Emma Mackey („Sex Education”), Kate McKinnon („Ghostbusters. Pogromcy duchów”), America Ferrera („Brzydula Betty”) oraz Will Ferrell („Legenda telewizji”), który zagra głównego antagonistę. Gerwig odpowiedzialna jest nie tylko za reżyserię filmu, ale również za scenariusz, który napisała razem z Noah Baumbachem. Z pewnością nie będzie to klasyczna opowieść o Barbie, a coś, czego nikt absolutnie się nie spodziewa.

„Oppenheimer” – 21 lipca

Dramat biograficzny „Oppenheimer” to najnowsze dzieło Christophera Nolana. Film opowiada historię Roberta Oppenheimera, amerykańskiego fizyka i dyrektora naukowego trwającego w czasie II wojny światowej Projektu Manhattan, który miał na celu opracowanie pierwszej broni atomowej. Scenariusz filmu powstał na podstawie książki „Amerykański Prometeusz. Triumf i tragedia Roberta Oppenheimera” autorstwa Kaia Barda i Martina J. Sherwina. W rolę główną wcieli się Cillian Murphy, któremu towarzyszyć będzie cała plejada gwiazd, w tym między innymi: Matt Damon, Florence Pugh, Rami Malek, Gary Oldman, Robert Downey Jr., Emily Blunt, Josh Hartnett, Casey Affleck i Kenneth Branagh. Imponująca obsada, prawda?

„Challengers” – 11 sierpnia

Nowy projekt Luki Guadagniniego, twórcy „Tamtych dni, tamtych nocy”, nosi tytuł „Challengers”. Bohaterką filmu jest Tashi, była tenisistka, a obecnie trenerka. Dzięki wysiłkom kobiety jej mąż Art z przeciętnego gracza zmienił się w światowej klasy czempiona. Niestety od jakiegoś czasu mężczyzna ma złą passę. Aby ją przerwać, Tashi zgłasza go do udziału w turnieju Challenger. Na korcie mężczyzna będzie musiał zmierzyć się z Patrickiem, niegdyś obiecującym zawodnikiem, swoim byłym przyjacielem i ekspchłopakiem Tashi. Główną rolę w filmie zagra Zendaya, gwiazda serialu HBO „Euforia”. Na ekranie zobaczymy również Josha O’Connora, aktora znanego widzom z serialu Netflixa „The Crown” oraz Mike’a Faista („West Side Story”).

„Diuna 2” – 3 listopada

Ekranizacja drugiej części pierwszego tomu „Diuny” opowie o mitycznej podróży Paula Atrydy, sojuszu, który bohater nawiązuje z Chani i Fremenami oraz wojennej ścieżce, na którą wkracza, by wziąć odwet na spiskowcach, którzy zniszczyli jego rodzinę. Stając przed wyborem pomiędzy miłością swojego życia a losami wszechświata, zrobi wszystko, by zapobiec koszmarnej przyszłości, którą tylko on jest w stanie przewidzieć. Reżyserem widowiska jest Denis Villeneuve, który jest również współautorem scenariusza. Na ekranie pojawią się ponownie m.in.: Timothée Chalamet, Zendaya, Rebecca Ferguson, Josh Brolin, Stellan Skarsgård oraz Javier Bardem, a także zupełnie nowe twarze: Florence Pugh, Austin Butler, Christopher Walken i Léa Seydoux.

„Wonka” – 15 grudnia

„Wonka”, prequel „Charliego i fabryki czekolady” z Timothéem Chalametem w tytułowej roli, opowie o losach legendarnego cukiernika Willy’ego Wonki przed założeniem jego słodkiego imperium. Szczegóły dotyczące fabuły na razie owiane są tajemnicą. Znamy jednak nazwiska aktorów, którzy pojawią się na ekranie. W obsadzie znaleźli się między innymi: Sally Hawkins, Rowan Atkinson i Olivia Colman. Za kamerą stanął natomiast Paul King („Paddington”).

„Killers of the Flower Moon”

W roku 2023 będziemy również świadkami wielkiego powrotu legendarnego Martina Scorsesego („Taksówkarz”, „Chłopcy z ferajny”, „Wyspa tajemnic”, „Wilk z Wall Street”). Jego najnowszy projekt „Killers of the Flower Moon” to ekranizacja reportażu Davida Granna pod tytułem „Czas krwawego księżyca”. Dziennikarz „The New York Timesa” odsłania w nim kulisy makabrycznych mordów, do których doszło w Oklahomie w latach 20. XX wieku po tym, jak na terenie należącym do plemienia Osedżów odkryto ropę. Gdy rdzenni amerykanie zwani „najbogatszymi Indianami Ameryki” zaczęli ginąć w dziwnych okolicznościach, w sprawę włączono służby federalne. Zapowiada się arcyciekawe widowisko, zwłaszcza że na ekranie zobaczymy m.in. Leonardo DiCaprio i Roberta De Niro, a za scenariusz odpowiada Eric Roth („Forrest Gump”, „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”, „Narodziny gwiazdy”).

„Killers of the Flower Moon” (Fot. Apple TV+/Planet/Forum)

„Armagedon”

James Gray („Ad Astra”, „Królowie nocy”) ponownie opowiada osobistą historię. W „Armagedonie”, chyba najczulszym z jego dotychczasowych filmów, reżyser wraca do czasu dzieciństwa w latach 80. W nowojorskim Queens mały Paul Graff usiłuje zrozumieć, na czym polega ten cały „amerykański sen”, o którym wszyscy marzą, nawet jego rodzice (Anne Hathaway i Jeremy Strong). Główny bohater pod okiem dziadka intelektualisty (Anthony Hopkins) przeżywa pierwsze artystyczne fascynacje, doświadcza pierwszych rozczarowań i dostaje pierwsze lekcje społecznej hipokryzji. Choć „Armagedon” nie jest stricte filmem autobiograficznym, to w postaci wrażliwego chłopca trudno nie dopatrzeć się alter ego reżysera, a filmu nie interpretować jako wyrzutu wobec kapitalistycznego społeczeństwa, które zatraciło się w pogoni za pieniądzem.

„Maestro”

Leonard Bernstein był wybitnym amerykańskim kompozytorem, pianistą i dyrygentem. Komponował muzykę symfoniczną, baletową, filmową i musicalową. Prowadził też programy telewizyjne, pisał książki i felietony, a także pełnił funkcję dyrektora artystycznego najsłynniejszych amerykańskich orkiestr i teatrów operowych. O jego życiu opowie dramat biograficzny „Maestro”. Obraz będzie drugim, po „Narodzinach gwiazdy”, filmem wyreżyserowanym przez Bradleya Coopera. Aktor zagra w nim również główną rolę, a u jego boku zobaczymy Carey Mulligan w roli żony Bernsteina – Felicji Montealegre. Producentami filmu są Steven Spielberg i Martin Scorsese. Za scenariusz odpowiadają natomiast Bradley Cooper z Joshem Singerem. „Maestro” dostępny będzie na platformie Netflix.

„Ferrari”

W tym roku na ekrany kin trafi również filmowa biografia włoskiego kierowcy wyścigowego, konstruktora samochodowego i przedsiębiorcy – Enza Ferrariego. Tytułową postać zagra Adam Driver, natomiast jego żonę, Laurę Ferrari, sportretuje Penélope Cruz. W obsadzie znalazła się również Shailene Woodley, którą zobaczymy w roli Liny Lardi, kochanki Enza. Za kamerą stanie natomiast Michael Mann, twórca słynnej „Gorączki”, który jest również współautorem scenariusza. Akcja filmu rozgrywa się latem 1957 roku, kiedy Enzo Ferrari zmagał się z kryzysem zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Rok wcześniej na skutek dystrofii mięśniowej zmarł jego syn Dino, firma znalazła się na granicy bankructwa, a małżeństwo zaczęło sypać się jak domek z kart. Szansą na ratunek okazał się udział w niezwykle niebezpiecznym wyścigu dookoła Włoch. Jak zapowiadają twórcy, będzie to „Ojciec chrzestny”, tylko w świecie wyścigów samochodowych.

„Beau Is Afraid”

Najnowsza produkcja studia A24, „Beau is Afraid” (wcześniej zatytułowana „Disappointment Blvd.”), ma być intymnym, obejmującym dziesięciolecia portretem pewnego odnoszącego sukcesy przedsiębiorcy. Ma łączyć w sobie elementy dramatu, thrillera, komedii i horroru. Zapowiada się ciekawie, chociaż szczegóły dotyczące postaci i fabuły wciąż trzymane są w tajemnicy. Za scenariusz i reżyserię odpowiada Ari Aster, twórca takich filmów grozy jak „Dziedzictwo. Hereditary” oraz „Midsommar. W biały dzień”, a w roli głównej zobaczymy laureata Oscara Joaquina Phoenixa.

„Asteroid City”

Scarlett Johansson, Margot Robbie, Tilda Swinton, Steve Carell, Tom Hanks, Adrien Brody, Jeffrey Wright, Bryan Cranston, Jeff Goldblum, Maya Hawke. Ta obsada robi wrażenie, z resztą jak każdego filmu w reżyserii Wesa Andersona („Moonrise Kingdom”, „Grand Budapest Hotel”, „Kurier francuski”). Jego najnowsze dzieło, „Asteorid City”, zapowiadane jest jako „poetycka medytacja nad sensem życia”. Akcja rozgrywa się w fikcyjnym pustynnym amerykańskim miasteczku w 1955 roku podczas konwentu młodych astronomów. Film opowie o uczniach i rodzicach z całego kraju, których czekają konkursy, rekreacje, odpoczynek, komedia, dramat, romans i nie tylko.

„The Killer”

W 2023 roku nowym filmem uraczy nas również David Fincher, twórca takich przebojów, jak „Podziemny krąg”, „Siedem”, „Zodiak”, „Social Network” czy „Zaginiona dziewczyna”. Fabuła „The Killer”, bo taki tytuł nosi projekt, bazuje na francuskim komiksie. Tytułowym bohaterem filmu jest bezwzględny zabójca na zlecenie żyjący w świecie, w którym zatarła się granica między dobrem a złem. Nękany przez wyrzuty sumienia mężczyzna przeżywa kryzys emocjonalny. W rolach głównych zobaczymy Tildę Swinton i Michaela Fassbendera. Obraz powstaje dla platformy Netflix.

„Napoleon”

Po 20 latach od premiery „Gladiatora” Joaquin Phoenix i Ridley Scott ponownie połączyli swoje siły, aby stworzyć kolejne widowisko historyczne. Tym razem będzie to film biograficzny o Napoleonie Bonapartem, który przedstawi głównego bohatera jako genialnego stratega o nieustającej ambicji. Obraz skupi się na życiu słynnego cesarza Francuzów, jego walce o władze oraz toksycznej relacji z żoną, cesarzową Józefiną. – Napoleon jest człowiekiem, który zawsze mnie fascynował. Podbił świat, aby zasłużyć na miłość, a kiedy okazało się, że to nie wystarczyło, podbijał, by ją zniszczyć. I w ten sposób zniszczył samego siebie – mówi Scott. W rolach głównych, oprócz Phoenixa, zobaczymy również Vanessę Kirby („The Crown”, „Cząstki kobiety”) oraz Tahara Rahima („Prorok”, „Wąż”).

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze