1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Fotorelacja ze spotkania z Katarzyną Miller

Fotorelacja ze spotkania z Katarzyną Miller

fot. Sylwia Olszewska
fot. Sylwia Olszewska
Zobacz galerię 8 Zdjęć

 

Spotkanie z tą znakomita i tak cenioną przez kobiety psycholożką, psychoterapeutką, filozofką i poetką na stałe związaną ze miesięcznikiem „Zwierciadło"  przerodziło się pełną pozytywnej energii i dowcipu  dyskusję – nikomu nie przeszkadzał deszcz za oknem. Katarzyna Miller poświęciła też wiele czasu na indywidualne rozmowy. Podpowiadała swoim czytelniczkom pełne optymizmu sposoby jak uwierzyć we własną wartość, jak stawiać czoła rozmaitym lękom,  jak nie bać się być egoistką, nie bać się śmiechu i miłości. Nie bać się życia i zostać jego Królową!

Wielu rzeczy, których życie nam dostarcza, w ogóle  nie chcemy, udajemy że ich nie ma , uciekamy przed nimi, a przede wszystkim, boimy się. Starości i starzenia się, śmierci i umierania, choroby, ubóstwa, zdrady, osamotnienia, porażki, błędu, braku wygranych, krytyki, odrzucenia, bezradności… Ogromnie mi zależy na tym, żebyśmy szanowali swoje lęki, ale nie ulegali im, liczyli się z nimi, umieli je nazwać i przeżyć, ale nie byli ich ofiarami. (…) Można mieć miłość, pieniądze, zdrowie, rodzinę i zewnętrzne bezpieczeństwo, ale jeśli czujemy lęk – zje on radość i zadowolenie ze wszystkiego – mówi Katarzyna Miller  i potwierdza to w swoim nowym audiobooku „Nie bój się życia”.

Katarzyna Miller podkreśla na każdym kroku, że bardzo lubi kobiety i chce im pomagać  - swoją nową książkę „Królowe życia” zadedykowała  „w podziękowaniu wszystkim wspaniałym kobietom, z którymi pracowałam, pracuję i będę pracować”. To nie tylko zbiór opowiadań – to także rodzaj manifestu wzywający kobiety aby walczyły o siebie – dążyły do tego aby odnaleźć siłę w sobie samej, zapanować nad swoim życiem i czerpać z niego radość.

Spotkanie odbyło się w czwartek 19.04.12 w warszawskim Traffic Club.  Poprowadziła  je Justyna Dżbik, dziennikarka Czwórki Polskiego Radia  oraz programów  "Qadrans Qltury" i "Poziom 2.0" Telewizji Polskiej".

 

 

 

 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Książki o kobiecej mocy

Przedstawiamy 8 książek o kobiecej mocy. (Fot. materiały prasowe)
Przedstawiamy 8 książek o kobiecej mocy. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 9 Zdjęć
My, kobiety, mamy moc. Ma ona przeróżna oblicza - czasem jest niezwykle delikatna i subtelna, innym razem otula, koi i niesie dobro, jeszcze innym głośno krzyczy, kruszy mury i zmienia świat. Oto 8 książek o kobiecej mocy. Takich, które nie pozwalają zapomnieć o tym, co w nas najcenniejsze. 

„Biegnąca z wilkami” Clarissa Pinkola Estés

Clarissa Pinkola Estés, „Biegnąca z wilkami”, Wydawnictwo: Zysk i S-ka. Clarissa Pinkola Estés, „Biegnąca z wilkami”, Wydawnictwo: Zysk i S-ka.

To absolutny klasyk literatury i książka, którą powinna przeczytać każda kobieta. Na blisko 560 stronach Clarissa Estés odpowiada na ważne pytania dla każdej z nas - Jaka jest kobieta?, Jaka jest jej natura, pierwotne instynkty?, Czym kieruje się w życiu?, Kim by była, gdyby świat nie starałby się jej na siłę „ucywilizować”?.

Niektórzy uważają, że czasy, kiedy tak zwana kobieta niepokorna bywała wyklęta, należą do przeszłości. Jeśli była niepokorna, to znaczy postępowała zgodnie z naturą swojej duszy, to mówiło się, że jest "zła" lub że "zbłądziła". Te czasy nie minęły. Zmienił się tylko typ zachowań, które uznaje się u kobiet za niedozwolone.
(Clarissa Pinkola Estés, „Biegnąca z wilkami”, Wydawnictwo: Zysk i S-ka)
Clarissa Estes jest pisarką pochodzenia meksykańsko-hiszpańskiego, która została wychowana w poszanowaniu tradycji i w bliskości z naturą. "Biegnącą z wilkami" pisała ponad dwie dekady. To opowieść o kobiecie - silnej, dobrej, która ma pasję, jest z jednej strony kreatywna, a z drugiej dzika i kierująca się swoim instynktem. Clarissa Estés stworzyła niemal leksykon opisujący kobiecą psychikę, który pomaga współczesnym kobietom odnaleźć najsilniejsze cechy w sobie i porzucić konwenanse, w których tkwią. To książka, która porusza serca i i umysły.

„Biblia waginy” dr Jen Gunter

Dr Jen Gunter, „Biblia waginy”, Wydawnictwo: Marginesy. Dr Jen Gunter, „Biblia waginy”, Wydawnictwo: Marginesy.

"Mam misję – żeby każda kobieta zyskała rzetelną wiedzę na temat pochwy i sromu" - napisała we wstępie doktor Jen Gunter i słowa dotrzymała, bo jej "Biblia waginy" to najprawdziwsza biblia naszej kobiecości, która edukuje, otwiera oczy i uświadamia, jak niewiele wiemy o tak ważnej części naszego ciała. To książka z kategorii popularnonaukowych, która z jednej strony jest niesamowicie rzetelna, a z drugiej lekka i dowcipna. Znajdziemy w niej odpowiedzi na mnóstwo ważnych pytań, wokół których, z roku na rok, wzrasta ilość niesprawdzonych informacji. Doktor Jen Gunter to znawczyni kobiecego zdrowia i popularna lekarka, zwana dyżurną ginekolożką mediów społecznościowych. Przychodzi z "Biblią waginy" jak z odsieczą i daje ogrom wiedzy, wynikającej z jej niemal trzydziestoletniego czasu pracy. A do tego potrafi barwnie opowiadać: od anatomii przez skutki uboczne antybiotykoterapii po korzyści z przyjmowania probiotyków. Dawniej mity na temat kobiecego ciała rozprzestrzeniały się poprzez słowa naszych mam, babć, koleżanek – dziś za pomocą kilku kliknięć lądują w Internecie. Nieważne z jakiego źródła – liczy się to, jak wielką krzywdę mogą wyrządzić każdej z nas. Dzięki doktor Jen Gunter poznajemy swoją waginę. Dogłębnie.

„Boginie w każdej kobiecie” Jean Shinoda Bolen

Jean Shinoda Bolen, „Boginie w każdej kobiecie”, Wydawnictwo: Yemaya. Jean Shinoda Bolen, „Boginie w każdej kobiecie”, Wydawnictwo: Yemaya.

Ta pozycja ma w sobie coś z "Biegnącej z wilkami", jednak więcej w niej tytułowych bogiń, a mniej baśni i opowieści historycznych. "Boginie w każdej kobiecie" to szczegółowa podróż po kobiecej psychice, która nakreśla, jak pogodzić wewnętrzne boginie, by żyć w zgodzie z własną prawdziwą naturą. Kariera czy rodzina? Namiętny romans czy stabilne małżeństwo? Kompromis czy ostra rywalizacja? Pieniądze czy satysfakcja z pracy? Takie decyzje nie są łatwe, bo na naszą psychikę wpływają różne, czasem sprzeczne, siły wewnętrzne, przez autorkę przedstawiane pod postacią greckich bogiń. Hera pogania: "Kiedy wreszcie wyjdziesz za mąż?". Dla Demeter najważniejsze są dzieci. "Używaj życia, póki czas" - kusi Afrodyta. "Jeśli chcesz zrobić karierę, musisz skupić się tylko na tym" - ostrzega Atena. Której posłuchać? Jak dokonywać mądrych wyborów? Pomaga w tym Jean Shinoda Bolen, która od blisko 40 lat jest profesorem psychiatrii. Mieszka w USA i wykłada na University of California w San Francisco.

Sylwia Chutnik, 'Cwaniary', Wydawnictwo: Znak Literanova. Sylwia Chutnik, "Cwaniary", Wydawnictwo: Znak Literanova.

Książka do bólu współczesna, a jednocześnie ponadczasowa. "Cwaniary" to przede wszystkim powieść o kobietach silnych, bezkompromisowych i szalenie mądrych, a jednocześnie wrażliwych i skrzywdzonych. Halina, Celina, Stefa i Bronka walczą o sprawiedliwość względem kobiet. Walczą dosłownie. Halinie brzuch przeszkadza na tyle, że nie może już sobie pozwolić na walkę wręcz. Radzi sobie metalową pałką. Celina delikatnie wykręca ręce i stosuje ulubiony chwyt, aż człowiekowi łzy stają w oczach. Bronka potrafi wyprowadzić perfekcyjny cios, choć nosi szpilki i służbową garsonkę. Stefa ma fioletowy siniak pod okiem i dwójkę dzieci.

(Sylwia Chutnik, "Cwaniary", Wydawnictwo: Znak Literanova)
Mokotowski gang kobiet pomści niewybaczalne krzywdy. Ratuje kobiety uwięzione między odkurzaczem i pralką. Słyszy każdą wołającą o pomoc. A kiedy nie można już ukryć siniaków, a rozpacz wygrywa z wściekłością, superbohaterki wlatują przez otwarte okno i biorą w ramiona.

„Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet”, Francesca Cavallo, Elena Favilli

Francesca Cavallo, Elena Favilli, „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet', Wydawnictwo: Debit. Francesca Cavallo, Elena Favilli, „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet", Wydawnictwo: Debit.

Tę książkę powinna znać każda dziewczynka i młoda kobieta, choć zachęcam, by zapoznać się z nią niezależnie od wieku i płci. „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek” to nowe wersje bajek, opowiadające historie niezwykłych kobiet - od Elżbiety I po Serenę Williams. Kobiet, które odmieniły bieg historii, mają na swoim koncie wyjątkowe naukowe odkrycia, były pionierkami i geniuszami w dziedzinie sztuki, walczyły o najważniejsze prawa ludzi, pokonywały przeciwności losu. Książka została zilustrowana przez sześćdziesiąt artystek ze wszystkich zakątków świata, wszystkie historie są utrzymane w konwencji bajki i każda składa się z jednostronicowego tekstu oraz wyjątkowego portretu. „Każda z tych stu historii dowodzi, że wierząc w coś całym sercem, zyskujemy siłę, by zmieniać świat” – czytamy w przedmowie. Ten zbiór zainspiruje nie tylko najmłodszych, ale i nieco starszych do tego, by wierzyli we własne siły, marzyli odważnie i pielęgnowali w sobie wewnętrzną siłę.

"Opowieść podręcznej",  Margaret Atwood

Margaret Atwood, 'Opowieść podręcznej', Wydawnictwo: Wielka Litera. Margaret Atwood, "Opowieść podręcznej", Wydawnictwo: Wielka Litera.

Na koniec książka, która stała się współczesnym symbolem walki o prawa kobiet, mimo, że po raz pierwszy została wydana ponad 30 lat temu. "Opowieść podręcznej" kanadyjskiej pisarki Margaret Atwood to wstrząsająca historia o przyszłości kobiet w świecie, w którym reżim i ortodoksja są jedynym prawem, a jedyną słuszną rolą kobiet jest rodzenie dzieci. Główną bohaterką jest Freda, Podręczna w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość. Na podstawie „Opowieści podręcznej” Atwood, ponad 30 lat po jej wydaniu, powstał amerykański serial, który już od emisji pierwszego odcinka stał się fenomenem i jedną z najgłośniejszych produkcji ostatnich lat. "Opowieść podręcznej" dała przyczynek do wielu ważnych dyskusji, toczących się współcześnie niemal na całym świecie. Dyskusji o tym, czy przerażająca historia Atwood mogłaby okazać się naszą rzeczywistością.

  1. Kultura

Filmy na podstawie książek Nicholasa Sparksa

 Kadr z filmu
Kadr z filmu "List w butelce". (Fot. NG Collection/Forum)
Zobacz galerię 11 Zdjęć
Nicholas Sparks to amerykański pisarz, który swoim piórem podbił serca czytelników na całym świecie. Jego powieści ukazują moc prawdziwej miłości, jednak nie należą do banalnych. Nic więc dziwnego, że wiele z nich doczekało się pięknych, poruszających do głębi ekranizacji. 

Nicholas Sparks urodził się w 1965 roku w Nebrasce jako drugi syn profesora Patricka Michaela i asystentki optyka Jill. Wychowywał się m.in. w Minnesocie, Los Angeles i Grand Island i Kalifornii. W 1984 roku ukończył liceum i rozpoczął studia na Uniwersytecie w Notre Dame. Szybko jednak przerwał naukę, aby napisać swoją pierwszą powieść. Następnie wrócił na uczelnię, obierając za specjalizację rachunkowość (w 1988 roku ukończył studia z wyróżnieniem).

Początki pisarskie Sparksa nie należały do najłatwiejszych. Jego pierwsza powieść, napisana jeszcze za czasów studiów, nigdy nie została opublikowana. Druga również nie zainteresowała wydawców. Trzecia, nad którą pracował wraz z medalistą olimpijskim Billym Millsem, sprzedała się zaledwie w 50 tys. egzemplarzy. Przełomem okazał się rok 1994, kiedy to Sparks napisał "Pamiętnik", książkę, która stała się światowym bestsellerem i odmieniła całe jego życie.

Obecnie autor wiedzie spokojne życie w Karolinie Północnej. Jest żonaty od ponad 30 lat i ma piątkę cudownych dzieci. Oprócz pisania powieści, angażuje się również charytatywnie, np. przyznaje stypendia, staże oraz fundusze na działalność bractw uczelnianych studentom Uniwersytetu w Notre Dame. Zajmuje się też produkcją filmów - w 2012 roku wraz ze swoją agentką założył firmę Nicholas Sparks Production, która przygotowuje ekranizacje jego powieści.

Nicholas Sparks wydał łącznie 23 powieści (ostatnia nosi tytuł "Powrót"), z czego 11 doczekało się znakomitych ekranizacji. Poniżej prezentujemy pełną listę filmów, które zostały nakręcone na podstawie książek autorstwa amerykańskiego pisarza.

"List w butelce"

"List w butelce" (1999) to pierwsza ekranizacja powieści Nicholasa Sparksa. Film powstał na podstawie wydanej rok wcześniej książki o tym samym tytule. Rozwiedziona dziennikarka Theresa Osborne spędza samotne wakacje nad morzem. Podczas spaceru po pustej plaży znajduje butelkę, a w niej podpisaną inicjałem wiadomość zawierającą wyznanie miłosne. Znalezisko robi na niej duże wrażenie - zauroczona treścią listu kobieta postanawia odszukać autora. W rolach głównych wystąpili Robin Wright Penn i Kevin Costner, a także Paul Newman, John Savage, Illeana Douglas i Robbie Coltrane.

Kadr z filmu 'List w butelce'. (Fot. NG Collection/Forum) Kadr z filmu "List w butelce". (Fot. NG Collection/Forum)

"Szkoła uczuć"

"Szkoła uczuć" (2002) to ekranizacja trzeciej w kolejności powieści Nicholasa Sparksa pt. "Jesienna miłość". Jamie Sullivan jest nieśmiałą córką pastora. Jej pewność siebie nie jest uzależniona od opinii innych, a najważniejszą wartością w życiu jest wiara. Landon Carter jest z kolei szkolnym łobuzem i nie wie czego chce od życia. Wolny czas spędza na wygłupach, a przez jeden z nich o mały włos nie trafia do więzienia. W ramach resocjalizacji musi uczestniczyć w szkolnym spektaklu, aby nauczyć się wrażliwości na innych ludzi. Tam poznaje Jamie i zaczyna się z nią spotykać. W rolach głównych wystąpili Shane West i Mandy Moore oraz Peter Coyote.

Kadr z filmu „Szkoła uczuć”. (Fot. NG Collection/Forum) Kadr z filmu „Szkoła uczuć”. (Fot. NG Collection/Forum)

"Pamiętnik"

"Pamiętnik" to tytuł pierwszej wydanej powieści Nicholasa Sparksa. Autor napisał ją w połowie lat 90., do realizacji filmu doszło jednak dopiero w roku 2004. To historia pewnej miłości, która rozkwitła na początku lat 40. gdzieś w Karolinie Północnej. Duke odczytuje ją starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera. Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson - ich spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na 7 lat. W rolach głównych znakomici Rachel McAdams i Ryan Gosling oraz James Garner i Gena Rowlands.

Kadr z filmu 'Pamiętnik'. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu "Pamiętnik". (Fot. BEW Photo)

"Noce w Rodanthe"

Kolejną, po głośnym "Pamiętniku", ekranizacją książki Sparksa były "Noce w Rodanthe" (2008) na podstawie powieści o tym samym tytule napisanej w 2002 roku. Adrienne, chcąc zerwać z pełnym chaosu życiem, wyjeżdża do nadmorskiego miasteczka Rodanthe, gdzie ma zająć się gospodą znajomej. Kobieta pragnie spokoju i chce przemyśleć życiowe konflikty – z niewiernym mężem, i córką, która podważa każdą jej decyzję. Niedługo po przybyciu kobiety do Rodanthe pojawiają się prognozy potężnego sztormu, a w gospodzie pojawia się dr Paul Flanner, który chce się zmierzyć tu z własnym kryzysem tożsamości. W miarę zbliżania się sztormu oboje szukają w sobie ukojenia i nawiązują romans, który pozostanie na zawsze w ich pamięci. W rolach głównych plejada gwiazd - Diane Lane, Richard Gere, James Franco i Viola Davis.

Kadr z filmu „Noce w Rodanthe”. (Fot. Michael Tackett/Forum) Kadr z filmu „Noce w Rodanthe”. (Fot. Michael Tackett/Forum)

"Ostatnia piosenka"

"Ostatnia piosenka" (2010) to film oparty na powieści Sparksa z 2009 roku o tym samym samym tytule. Życie 17-letniej Ronnie staje na głowie po wstrząsającej informacji o rozwodzie rodziców i przeprowadzce ojca z Nowego Jorku na Tybee Island w Georgii. Trzy lata później bohaterka nadal czuje złość i alienuje się od rodziców. Matka uważa, że najlepszym pomysłem dla córki, będzie wyjazd do ojca i spędzenie z nim lata. Ojciec dziewczyny, były pianista i nauczyciel, wiedzie spokojne życie pochłonięty tworzeniem dzieła sztuki, które stanie w centrum lokalnego kościoła. W roli głównych ulubienica młodego pokolenia, czyli Miley Cyrus, a także Liam Hemsworth, Kelly Preston i Greg Kinnear.

Kadr z filmu 'Ostatnia piosenka'. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu "Ostatnia piosenka". (Fot. BEW Photo)

"Wciąż ją kocham"

"Wciąż ją kocham" (2010) to ekranizacja powieści Sparksa z 2006 roku. Film przedstawia piękną, porywającą i głęboką miłość oraz rozstanie i poświęcenie w niezwykle wzruszającej historii. John i Savannah pochodzą z dwóch różnych światów, ale kiedy poznają się przypadkiem na plaży, natychmiast budzi się w nich wzajemne uczucie. Wkrótce rozdziela ich wojna, a miłość zmusza do podjęcia najtrudniejszych decyzji w życiu. W rolach głównych wystąpili znany z filmu "Step Up" Channing Tatum oraz gwiazda "Mamma Mia!" Amanda Seyfried.

Kadr z filmu „Wciąż ją kocham”. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu „Wciąż ją kocham”. (Fot. BEW Photo)

"Szczęściarz"

"Szczęściarz" (2012) na motywach bestsellerowej powieści Nicholasa Sparksa z 2008 roku to historia żołnierza marines, sierżanta Logan Thibault, który powraca z trzeciej wyprawy w Iraku. Mężczyzna wierzy, że jedyną rzeczą, która sprawiła, że przeżył, jest znaleziona fotografia nieznajomej kobiety. Thibault odnajduje ją i podejmuje pracę w prowadzonym przez jej rodzinę schronisku dla zwierząt. Mimo początkowej nieufności i skomplikowanej sytuacji życiowej Thibault nawiązuje z nią romans. W rolach głównych rewelacyjny Zac Efron i znakomita Taylor Schilling.

Kadr z filmu 'Szcześciarz'. (Fot. NG Collection/Forum) Kadr z filmu "Szcześciarz". (Fot. NG Collection/Forum)

"Bezpieczna przystań"

"Bezpieczna przystań" (2013) to film na podstawie powieści o tym samym tytule z 2010 roku. Do małego miasteczka w Północnej Karolinie przyjeżdża tajemnicza kobieta o imieniu Katie. Jest młoda i atrakcyjna, ale wiedzie życie pustelniczki. Wycofana, cicha, stroni od kontaktów towarzyskich, pozostaje na uboczu miejscowej społeczności. Pewnego dnia los stawia na jej drodze Alexa, wdowca samotnie wychowującego dwójkę dzieci. Gdy Katie powoli zaczyna wpuszczać mężczyznę do swojego świata, wtedy pojawia się widmo upiornej przeszłości. W rolach głównych: Mimi Kirkland, Josh Duhamel, Julianne Hough, David Lyons, Cobie Smulders.

Zdjęcie z planu filmu „Bezpieczna przystań”. (Fot. NG Collection/Forum) Zdjęcie z planu filmu „Bezpieczna przystań”. (Fot. NG Collection/Forum)

"Dla ciebie wszystko"

"Dla ciebie wszystko" (2014) to ekranizacja powieści Sparksa z 2011 roku o tym samym tytule. Dawson to chłopak wychowany w rodzinie skłonnej do przemocy. Ma problemy z alkoholem i jest zamieszany w sprawy związane z narkotykami. Amanda z kolei wychowywana jest w tradycyjnych wartościach, które sprawiły, że chce zostać nauczycielką. Różnice pochodzenia oraz nieprzychylni ludzie sprawiają, że tych dwoje nie może być razem, choć bardzo tego pragną. Po latach Dawson żyje samotnie i pracuje na platformach wiertniczych. Amanda ma męża i trójkę dzieci, ale mimo to nie może zaznać szczęścia. Pewnego dnia dawni kochankowie spotykają się w rodzinnym miasteczku. W rolach głównych James Marsden i Michelle Monaghan.

Kadr z filmu „Dla ciebie wszystko”. (Fot. Image Capital Pictures/Forum) Kadr z filmu „Dla ciebie wszystko”. (Fot. Image Capital Pictures/Forum)

"Najdłuższa podróż"

Film "Najdłuższa podróż" (2015) oparty na powieści z 2014 roku opowiada o miłości, przeznaczeniu, marzeniach, śmierci i tajemnicach. Historia składa się z dwóch wątków, które splatają się w nieoczekiwanym momencie. W pierwszym z nich oglądamy starszego pana, który po wypadku samochodowym zostaje uwięziony we wraku i w oczekiwaniu na pomoc wspomina całe swoje dotychczasowe życie, wypełnione miłością do nieżyjącej już żony. Drugi z wątków to opowieść o studentce historii sztuki, zakochanej w młodym kowboju z rodeo, który musi wrócić na arenę po ciężkim wypadku, by ratować rodzinne ranczo. W rolach głównych wystąpili m.in. Britt Robertson, Scott Eastwood i Alan Alda.

Kadr z filmu 'Najdłuższa podróż'. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu "Najdłuższa podróż". (Fot. BEW Photo)

"Wybór"

"Wybór" (2016) powstał na kanwie powieści z 2007 roku o tym samym tytule. Mieszkający w nadmorskim miasteczku Wilmington weterynarz Travis cieszy się dużym powodzeniem wśród kobiet i jest w niezobowiązującym związku z Monicą. Wkrótce poznaje nową sąsiadkę - studentkę medycyny Gabby. Jej chłopakiem jest lekarz Ryan. Gdy mężczyzna wyjeżdża w delegację, Gabby i Travis zaprzyjaźniają się. Wktótce dziewczyna musi wybrać, kogo tak naprawdę kocha i z kim spędzi resztę życia. W rolach głównych Travis Shaw, Alexandra Daddario, Teresa Palmer i Tom Welling.

Kadr z filmu 'Wybór'. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu "Wybór". (Fot. BEW Photo)

  1. Kultura

„Nasze zadanie: pokochać samych siebie”. Premiera książki autobiograficznej Reginy Brett „Trudna miłość. Mama i ja”

„Trudna miłość. Mama i ja” - nowa autobiograficzna książka Reginy Brett. (Fot. materiały prasowe)
„Trudna miłość. Mama i ja” - nowa autobiograficzna książka Reginy Brett. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Na tę książkę czekało wielu czytelników Reginy Brett, autorki między innymi stale obecnego na listach bestsellerów tytułu „Bóg nigdy nie mruga”. Czekała na tę książkę również sama autorka – dopiero teraz, po wielu latach, poczuła się gotowa, by opisać najtrudniejszą, ale i najważniejszą relację w jej życiu: relację z własną matką.

„To ja mam być dla siebie dobrą mamą. To ja mam kochać siebie bezwarunkowo, zarówno zranioną, jak i szczęśliwą czy poszukującą swojej drogi. Nie muszę niczego w sobie zmieniać. Wystarczy, że pokocham siebie taką, jaką jestem. Mocniej, niż kochała mnie mama” – Regina Brett.

Nigdy nie jest za późno na szczęśliwe dzieciństwo

„Trudna miłość. Mama i ja” to wzruszająca opowieść o miłości do mamy, która nie potrafiła kochać własnej córki. Czytając wspomnienia pisarki i oglądając jej zdjęcia z dzieciństwa i dorosłości towarzyszące narracji, czujemy się jak podczas intymnej rozmowy z przyjacielem – przyjacielem, który przedstawia nam historię swojego życia, a zarazem pokazuje uniwersalne prawdy. Jak pisała w jednej ze swych wcześniejszych książek:

„Muszę sama spojrzeć na swoje dzieciństwo i zobaczyć, ile spotkało mnie w nim radości. Przyjrzeć się swojemu życiu dziś i zobaczyć, ile radości spotyka mnie każdego dnia. Zajrzeć w przyszłość i odnaleźć w niej radość, która wciąż jeszcze może mnie spotkać. Muszę sama zaczarować swój świat”.

Właśnie ta umiejętności przekazania tych niezmiennych prawd tkwi siła pisarstwa Reginy, co potwierdza ogromna popularność Amerykanki w Polsce. Pisarka przekuwa własne doświadczenia w poruszające opowieści, w których odnajdzie się każdy z nas.

(Fot. archiwum prywatne) (Fot. archiwum prywatne)

„Trudna miłość. Mama i ja” ma w zamyśle przynieść uzdrowienia nie tylko autorce, ale przede wszystkim czytelnikom. W mocnych i pięknych słowach Regina Brett portretuje trudną relację rodzic–dziecko; sięga zarówno do pięknych, jak i trudnych chwil, kreśląc niezapomnianą historię bólu, przebaczenia, a wreszcie – wszechogarniającej miłości. A dedykuje tę książkę wszystkim swoim czytelnikom, pragnąc, aby zawsze kochali dzieci, którymi byli i po części wciąż są.

Najlepsze jeszcze przed nami

Dziś Regina Brett jest doskonale znana polskim czytelnikom. Zanim jednak stała się poczytną autorką i uznaną felietonistką, finalistką Nagrody Pulitzera w dziedzinie reportażu, wiele przeszła. Była dzieckiem w wielodzietnej rodzinie, jej rodzice ciężko pracowali, miała bardzo trudne relacje z ojcem i matką – i między innymi o tym traktuje jej najnowsza autobiograficzna książka „Trudna miłość. Mama i ja”. Na studiach popadła w alkoholizm i zaszła w nieplanowaną ciążę. By się utrzymać, imała się różnych zajęć: pracowała jako kelnerka, doradczyni ds. alkoholizmu, pracowniczka techniczna pogotowia ratunkowego, sekretarka w kancelarii prawniczej i urzędniczka w sądzie ds. wykroczeń drogowych. Kiedy ustabilizowało się jej życie osobiste, zachorowała na raka piersi.

Przełomowym punktem w jej dziennikarskiej karierze był cykl czterdziestu pięciu felietonów, w których opisała między innymi swoją zakończoną zwycięstwem walkę z tą chorobą. Jej życiowe lekcje na trudniejsze chwile w życiu bardzo szybko stały się popularne; czytelnicy przekazywali je sobie rozmaitymi sposobami, za pośrednictwem e-maili i klasycznie (osiągnięcie tym większe, że wówczas, w roku 2008, media społecznościowe praktycznie jeszcze nie istniały). Myśli i sentencje Reginy przyozdobiły niejedną lodówkę w Stanach Zjednoczonych, zagościły na wielu stronach internetowych i stały się duchową podporą dla poszukujących pocieszenia, inspiracji i pozytywnej motywacji. Nic więc dziwnego, że wkrótce po tym sukcesie (uzupełnione o pięć dodatkowych felietonów) zostały wydane jako książka pod tytułem „Bóg nigdy nie mruga”, którą do tej pory przetłumaczono na dwadzieścia dwa języki. W Polsce felietony te trafiły do księgarń nakładem wydawnictwa Insignis i po kilku miesiącach stały się olbrzymim bestsellerem, pozostającym przez wiele tygodni – wraz z kolejnymi książkami Reginy Brett – w zestawieniach najlepiej sprzedających się książek.

(Fot. archiwum prywatne) (Fot. archiwum prywatne)

Nic nie przydarza się tylko tobie – wszystko dzieje się dla ciebie i dla innych

„Bóg nigdy nie mruga” – największy bestseller Reginy Brett – to jednak dopiero początek wspaniałego odbioru, jakim cieszy się w Polsce. Druga jej książka, czyli „Jesteś cudem”, powtórzyła sukces poprzedniej, trzecia zaś („Bóg zawsze znajdzie ci pracę”) – co na rynku wydawniczym zdarza się niezwykle rzadko – została jako przekład wydana w Polsce wcześniej niż oryginał w USA. Kolejne tytuły: „Twój dziennik”, „Kochaj” oraz „Mów własnym głosem” zostały jak dotąd wydane wyłącznie w Polsce ze względu na największą popularność autorki w naszym kraju; wciąż szukają wydawcy w Stanach Zjednoczonych, który zdołałby powtórzyć polski sukces Reginy w jej ojczyźnie.

Dowodem popularności Reginy Brett w Polsce są nie tylko wysokie nakłady jej książek, ale frekwencja i niepowtarzalna atmosfera na jej spotkaniach autorskich. Regina Brett kilkakrotnie odwiedziła Polskę, a jej dwie ostatnie wizyty miały charakter objazdowy – podczas każdej z nich odwiedziła kilka największych polskich miast. Każde spotkanie Reginy Brett z jej czytelniczkami okazywało się czasem wzruszeń, osobistych rozmów, podziękowań i nieskrywanej wdzięczności za to, że jej książki potrafią odmienić tak wiele ludzkich losów.

Dziś – oprócz działalności pisarskiej – Regina Brett pisze dla „Cleveland Jewish News” i prowadzi podcast „Little Detours with Regina Brett”, który będzie dostępny w Polsce pod nazwą „Przez wyboje życia z Reginą Brett” na jej polskojęzycznej stronie reginabrett.pl. Jej najnowsza książka „Trudna miłość. Mama i ja” ukazała się nakładem wydawnictwa Insignis 30 września.

„Trudna miłość. Mama i ja”, Regina Brett, Wydawnictwo Insignis. „Trudna miłość. Mama i ja”, Regina Brett, Wydawnictwo Insignis.

  1. Kultura

Najpopularniejsze audiobooki na wakacje - tego najchętniej słuchają kobiety

(fot. iStock)
(fot. iStock)
Amatorzy tradycyjnych książek podchodzą do nich sceptycznie, ale słuchanie książek, opowiadań i wywiadów staje się coraz popularniejsze. Audiobooki będące nagranymi tekstami książek wykonanymi przez lektorów to obecnie jedno z największych udogodnień dla wszystkich uzależnionych od książek - idealne zwłaszcza w podróży i w trakcie wakacji.

Poranny jogging na plaży, opalanie nad jeziorem, piesze wędrówki - w czasie wakacji staramy się jak najwięcej skorzystać z ciekawych aktywności i intensywnie spędzamy czas. Większość z nas jednak w takich sytuacjach chętnie sięgnęłaby po ciekawy kryminał, czy wciągającą biografię w ten sposób nadrabiając książkowe zaległości bądź poznając nowe bestsellery.

Obecnie praktycznie każda nowo wydana książka ma swój odpowiednik w postaci audiobooka, stąd też wśród najpopularniejszych tytułów znajdują się zarówno nowości, jak i pozycje, które zaskarbiły sobie największą liczbę fanów także w formie odbiorców tradycyjnych książek.

Do najciekawszych i najchętniej polecanych audiobooków, cieszących się ogromną popularnością wśród kobiet znajdują się:

1. "Zastrzyk śmierci", K. Rogala

To jedna z chętniej wybieranych pozycji tej autorki słynącej z zamiłowania do literatury obyczajowej oraz kryminałów, którą znajdziemy na Storytel. "Zastrzyk śmierci" opowiada tajemniczą historię morderstwa znanego krytyka kulinarnego, która zapoczątkowuje serię innych dramatycznych wydarzeń. Sprawę prowadzą starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk, którzy próbują rozwikłać serię zagadkowych śmierci.

2. "Słowik", K. Hannah

Światowy bestseller opowiadający o dwóch siostrach i ich skomplikowanych relacjach. Isabelle i Vianne, dzieli wszystko: wiek, okoliczności, w jakich przyszło im dorastać, i doświadczenia. Kiedy w 1940 roku do Francji wkracza armia niemiecka, każda z nich rozpoczyna własną niebezpieczną drogę do przetrwania, miłości i wolności. Zbuntowana Isabelle dołącza do ruchu oporu, nie zważając na śmiertelne niebezpieczeństwo, jakie ściąga na całą rodzinę. Opuszczona przez zmobilizowanego męża Vianne musi przyjąć do swego domu wroga. Inspirowana życiorysem bohaterki ruchu oporu Andrée de Jongh opowieść o sile, odwadze i determinacji kobiet zachwyciła miliony czytelniczek na całym świecie.

3. "Gdzie śpiewają raki", D. Owens

"Gdzie śpiewają raki" to audiobook, który cieszy się ogromną popularnością i króluje wśród najchętniej wybieranych książek do słuchania na Storytel. To piękna i wzruszająca opowieść o dzieciństwie, dojrzewaniu przeplatana kryminalną zagadką oraz pięknymi opisami świata przyrody będącej osią całego życia głównej bohaterki.

4. "Becoming. Moja historia", M. Obama

Odkąd świat zdał sobie sprawę, że jedna z najbardziej wpływowych i podziwianych kobiet na świecie, to także matka, żona i "zwykła" dziewczyna, która do wszystkiego musiała dojść ciężką pracą, miliony ludzi na całym świecie sięgnęły po jej historię. Michelle Obama opowiada o pierwszym spotkaniu z mężem, o ich wspólnej drodze do Białego Domu, a także o gorszych chwilach, pełnych wątpliwości i strachu.

5. "Matki i córki", A. Grabowska

Ałbena Grabowska zasłynęła sagą opowiadań o rodzinie Winnych ("Stulecie Winnych"), ale jej kolejna powieść - "Matki i córki" również cieszy się ogromną popularnością i jest jednym z najchętniej wybieranych audiobooków. Cztery kobiety, których losy przeplatają się z historią XX wieku. Cztery naznaczone traumą matki. Cztery córki, które borykają się z rodzinną historią i próbują odkryć własne korzenie. Historia matek i córek, które borykają się z przeszłością i wieloma problemami, które naznaczyły je na całe życie.

6. "Totentanz", M. Gorzka

Mieczysław Gorzka książką "Totentanz" kończy cykl powieściowy "Cienie przeszłości" i historię wrocławskiego policjanta Marcina Zakrzewskiego. Tym razem jednak będzie on musiał zmierzyć się z kolejną serią zagadkowych śmierci i rozpocząć ostateczną walkę nie tylko z tajemniczymi morderstwami, ale także swoją naturą.

7. "Podpalacz", W. Chmielarz

Wśród najchętniej słuchanych audiobooków Storytel wskazuje także na cykl opowieści Wojciecha Chmielarza - w tym pierwsza część serii z komisarzem Jakubem Mortką. W zimową noc w willi na warszawskim Ursynowie wybucha pożar, w którym ginie właściciel domu, biznesmen, a jego żona, celebrytka, zostaje ciężko poparzona. Przez krótką chwilę wygląda to na nieszczęśliwy wypadek, straż pożarna jest jednak przekonana, że do tragedii przyczynił się ktoś trzeci. Co gorsza, nie jest to pierwsze podpalenie, jakiego dokonano w ostatnim czasie. Budująca napięcie historia w sam raz do słuchania w trakcie wakacji.

 

  1. Kultura

Ukobiecanie – rozmowa z Wandą Hagedorn, autorką najbardziej znanych feministycznych komiksów w Polsce

Wanda Hagedorn urodziła się w Szczecinie. Od 35 lat mieszka w Australii. Pracuje w organizacjach pozarządowych. Komiksy „Totalnie nie nostalgia” i „Twarz, brzuch, głowa” wydała Kultura Gniewu. (Fot. Wanda Hagedorn)
Wanda Hagedorn urodziła się w Szczecinie. Od 35 lat mieszka w Australii. Pracuje w organizacjach pozarządowych. Komiksy „Totalnie nie nostalgia” i „Twarz, brzuch, głowa” wydała Kultura Gniewu. (Fot. Wanda Hagedorn)
Uważam, że musimy być ze sobą szczere i świadome tego, co znaczą nasze tak zwane wybory i decyzje. One nie są autonomiczne, choć bardzo chciałybyśmy wierzyć, że są – mówi Wanda Hagedorn, autorka „Totalnie nie nostalgii” i „Twarzy, brzucha, głowy”, najbardziej znanych feministycznych komiksów w Polsce.

Kiedy umawiałyśmy się na wywiad, w mejlu do pani napisałam „wszyscy nasi rozmówcy”. Od razu pani zareagowała: „Mam nadzieję, że rozmówczynie także”, upominając się o uwzględnienie kobiet w użytej przeze mnie liczbie mnogiej. Sporo się ostatnimi czasy zmieniło, coraz częściej stosujemy w języku polskim feminatywy, mówiąc: „lekarka, rektorka, reżyserka”. Dla pani, jak rozumiem, to dopiero początek zmian, jakie powinny zajść?
Nie tylko dla mnie jest to ważne, w wielu krajach toczy się batalia o „przepisanie” języka. To oczywiście trudny projekt – wymyślić język, który by odzwierciedlał nową genderową rzeczywistość, byłby kompletnie inkluzywny, nie wykluczał nas, kobiet. Wiem, że taka kampania jest teraz w Polsce – żeby mówić „psycholożka”, „naukowczyni”, „antropolożka” – i zdaję sobie sprawę, że te „nowe” żeńskie rzeczowniki brzmią na początku dziwnie, nawet niezdarnie, wydają się za długie, ale jestem pewna, że wkrótce wszyscy do nich przywykną. Pomijanie kobiet w języku kreuje dziurę językową, przyczynia się do naszej niewidoczności w sferze publicznej, jest uwłaczające i obraźliwe.

Ktoś mógłby się spierać, że przecież to tylko słowa, niewinne formy gramatyczne, które dość powszechnie uważa się za neutralne.
Pani mówi „uważa się”, a ja pytam, kto uważa? Rodzaj męski nie jest neutralny, a już na pewno nie jest niewinny. Odzwierciedla seksistowską historię i tradycję dozorowaną przez mężczyzn. Dzisiaj, ponieważ role kobiet w społeczeństwie i polityce zmieniły się diametralnie, uważanie męskich form gramatycznych za neutralne fałszuje rzeczywistość.

Pani debiutancką „Totalnie nie nostalgię” uznano za jeden z najlepszych polskich komiksów obyczajowych minionej dekady. Także „Twarz, brzuch, głowa” wywołuje w Polsce sporo zamieszania. Tymczasem pani od ponad trzech dekad mieszka w Australii, od lat pracuje w organizacjach pozarządowych. Jak to się stało, że zajęła się pani pisaniem, i dlaczego wybór padł akurat na komiks?
Moja praca w Australii była bardzo bliska tego, co chciałam zawsze w życiu robić: sektor NGO dawał mi poczucie, że przyczyniam się do sprawiedliwszego świata, do wyrównywania ludzkich szans. Natomiast moim pierwszym i najsilniejszym pragnieniem było pragnienie tworzenia. Zawsze chciałam pisać, robić filmy, teatr. Kiedy przyjechaliśmy do Australii, nie mogłam tego robić, bo musieliśmy się tutaj z Markiem, moim partnerem, zorganizować życiowo i utrzymać, a praca twórcza, jak wiadomo, zabiera dużo czasu, a daje niewiele dochodu. Pracowaliśmy oboje na pełny etat, mieliśmy dzieci w szkole podstawowej. Niemniej wiedziałam, że prędzej czy później uda mi się wrócić do tworzenia. Przymierzałam się na przykład do robienia teatru ulicznego w Melbourne z młodzieżą sudańską, ale ten projekt nie wyszedł.

Dlaczego wybrałam komiks? Bo trafiłam na Alison Bechdel [autorkę powieści graficznych „Fun Home” i „Jesteś moją matką?” – przyp. red.]. Odnalazłam się w jej komiksach, znalazłam podobieństwa do własnych doświadczeń. Zachwyciły mnie jej czarny humor i autoironia. To Bechdel zainspirowała mnie do napisania „Totalnie nie nostalgii”. Wiedziałam oczywiście, że komiksu sama nie narysuję, ale na pewno dam radę napisać scenariusz. Będę musiała zaprosić rysowniczkę albo rysownika do współpracy i cały projekt będzie jeszcze większą frajdą.

Przy pierwszym tytule pracowała pani z Jackiem Frąsiem. Przy drugim – z Olą Szmidą. Płeć Oli miała znaczenie?
Tak. Wierzę, że wspieranie siostrzeństwa w każdej sferze życia jest niezwykle ważne, zwłaszcza na rynku pracy, gdzie wciąż mamy niewyrównaną sytuację genderową. Poza tym komiks był przez długi czas domeną mężczyzn, więc najwyższa pora, żeby stał się też domeną kobiet.

A Jacek też miał być kobietą [śmiech]. Zanim zaczęliśmy współpracę, długo szukałam rysowniczki w Polsce, ale mi się nie powiodło. Kiedy w końcu ktoś polecił mi Jacka Frąsia i zobaczyłam jego rysunki – spodobały mi się szczególnie ilustracje w „Glinnie” – zdecydowałam się zaprosić go do współpracy. Olę znalazłam w czasie o wiele krótszym. Miałam szczęście. Bardzo się cieszyłam, że zgodziła się na współpracę i że jest z nowego, młodszego pokolenia, już popeerelowskiego.

Skąd się wzięło „ukobiecanie”? Ukute przez panią słowo klucz, które przewija się przez cały komiks „Twarz, brzuch, głowa”.
Chodzi o nawiązanie do znanego powiedzenia Simone de Beauvoir: „Nie rodzimy się kobietami – stajemy się nimi”. Chciałam to całe stwierdzenie zawrzeć w jednym słowie, żeby łatwiej mi było operować nim w tekście, a jednocześ­nie, żeby sugerowało sprawców całego procesu, czyli ukobiecaczy, zawierało premedytację i intencję. „Stawanie się kobietą” brzmiało zbyt biernie. Kto ukobieca? My siebie czy ktoś nas? „Ukobiecanie” w komiksie opisuje proceder wtłaczania kobiet w kaftan kobiecości według przepisu patriarchalnego. Proceder, który wciąż się niestety odbywa na masową i globalną skalę – system mówi nam, co mamy robić, jak się zachowywać, jak wyglądać, wyznacza się nam „kobiece” role i limity.

Jedna z pierwszych scen w pani komiksie „Twarz, brzuch, głowa”: siedzi pani wygodnie w fotelu w salonie fryzjerskim. Z głośników sączy się muzyka, wszyscy naokoło uśmiechnięci, łącznie z panią. Jest miło, ale za moment nie będzie już tak miło.
Bardzo lubiłam ten salon, był pełen życia, kolorowy, stylowy. Po wyjściu z niego z nowymi, błyszczącymi włosami zawsze czułam się lepiej. Jak te włosy – odnowiona i kolorowa. W tej scenie z komiksu opowiadam o szczególnie podniecającym momencie: dostałam właśnie doskonałą pracę, wchodziłam w nowy etap zawodowy i życiowy. Tym bardziej szokujący był „wstrząs”, którego doznałam w moim ulubionym salonie fryzjerskim.

Kolorystka dobiera dla pani odcień „intensywny imbir” i zagaja rozmowę. Od słowa do słowa, w końcu z jej ust pada TO pytanie: „Czy ma pani już wnuki?”. Pierwsza pani myśl?
Wnuki?! A więc widzi mnie jako babcię. Kobietę w wieku babci. Starszą kobietę. Nie byłam przygotowana na to nagłe, nowe znaczenie mojej osoby. Zaczęła się gonitwa myśli – cały ten ciąg skojarzeń związanych ze społeczną stygmatyzacją starszych kobiet. Na przykład stygmatyzujące angielskie słowo granny. Niewidoczność, przezroczystość starszych kobiet... Wszystko to pojawiło mi się w tamtym momencie w głowie, wywołując panikę. Doszła do tego podświadoma trwoga śmierci, z którą kojarzy się starość, strach przed przemijaniem i przed wszystkim, z czym przemijanie się kojarzy. Setki myśli w jednym krótkim momencie.

Po powrocie do domu zaczęłam szukać wsparcia w feministycznych tekstach. Zawsze to robię w krytycznych momentach – porównuję moje doświadczenia z doświadczeniami autorek feministek. Stanęłam przed półką i wyciągnęłam „Starość”, w której Simone de Beauvoir opisuje, jak jeden z jej amerykańskich studentów w rozmowie z kolegą przyznał, że bardzo mu się podobał jej wykład, dodając: „Był doskonały, ale nie zdawałem sobie sprawy, że ona jest już starą kobietą”. Ów kolega powtórzył to de Beauvoir: „Tak panią nazwał, madame. An old woman”. De Beauvoir, oburzona, wykorzystała tę obserwację do opisania pojawiającej się w nas nagle obcej osoby, z którą same się nie identyfikujemy, a którą widzą w nas inni.

I właśnie pani, świadoma siebie, oczytana feministka, w obliczu przemijania decyduje się – czego jesteśmy świadkami w „Twarzy, brzuchu, głowie” – na środek zaradczy w postaci botoksu, a potem wampirzego liftingu. Wbrew temu, przed czym Susan Sontag, którą cytuje pani w komiksie, ostrzegała, pisząc: „Wmawiają nam, że nieustanne korygowanie i naprawianie twarzy jest moralnym obowiązkiem kobiet [...]”.
Z jednej strony była Sontag, która napisała to w latach 70. Tymczasem nadeszły lata 90. i zaczęła się trzecia fala feminizmu. Jej głównym założeniem było: „Każda decyzja kobiety o sobie jest z natury rzeczy feministyczna”, a jej heroinami zostały takie ikony popu, jak: Madonna, Oprah Winfrey, bohaterki serialu „Seks w wielkim mieście”. Feminizm trzeciej fali dał mi triumfalne przyzwolenie odmładzania twarzy botoksem, i to w sekrecie. W komiksie opisuję to z ironią, ponieważ „dyscyplinując” twarz, byłam w konflikcie sama ze sobą.

A dzisiaj?
Dzisiaj uważam, że musimy być ze sobą szczere i świadome tego, co znaczą nasze tak zwane wybory. Albo kolaborujemy z systemem, albo nie. Wiem, że wiele kobiet się ze mną nie zgodzi, choćby feministki trzeciej fali, ale uważam, że decyzja, żeby wkłuwać sobie igły w twarz i torturować się na wiele innych sposobów, płacąc jeszcze za to niemałe pieniądze, wynika z poddania się presji i opresji. Nasze decyzje nie są autonomiczne, choć bardzo chciałybyśmy wierzyć, że są.

Czyli nigdy więcej nie zrobiłaby sobie pani zabiegu?
Absolutnie nie. Przeszłam już przez to doświadczenie, sięgnęłam jego granicy, zrozumiałam, na czym polega, nazwałam je „zdradą siebie” i „zdradą twarzy”, i wyartykułowałam je w komiksie. Żadnych więcej zabiegów, upiększań, przycinań. Ale na brzuch nadal spoglądam krytycznie. Sprawdzam go w lustrach, oknach wystawowych, a po ukończeniu każdego biegu mam nadzieję, że się zmniejszył [śmiech]. Odruchu „zwalczania brzucha” już się chyba nie pozbędę.

„Wciągnijcie brzuchy”, mówi uwieczniony w pani komiksie wujek, kiedy jako dziewczynka pozuje pani z siostrami do zdjęcia. A z pani ukochanych książek dla dzieci ilustrowanych przez Szancera spoglądają śliczne, obowiązkowo wiotkie i „bezbrzuszne” królewny i księżniczki. Buntowała się pani wtedy przeciwko tylu różnym rzeczom, dlaczego nie przeciwko temu?
Bunt był we mnie istotnie od dziecka. Wychowywałyśmy się z siostrami w dysfunkcyjnej rodzinie, w ciągłym strachu przed ojcem opresorem, cierpiąc i współczując mamie. To naturalnie budziło mój opór. Dlaczego nie buntowałam się przeciwko opresji ciała? Bo jako dziecko nie byłam jej jeszcze świadoma. „Dbanie o wygląd” było dokuczliwe, był to niekwestionowany obowiązek kobiet i dziewczynek, wszystkie wiedziałyśmy, że musimy się wciąż odchudzać, upiększać, wybielać piegi, przyciemniać rzęsy i ubierać w kamuflujące tuszę sukienki. Ale do buntu przeciw temu musiałam dorosnąć. Zrozumieć, na czym opresja kobiecego ciała polega, dlaczego jest groźna, kto ją uprawia. Sformułować to sobie i wyartykułować.

Kiedy została pani świadomą feministką?
Mogę odpowiedzieć bardzo dokładnie: w Australii w 1988 roku. W Polsce moje myślenie było zdominowane sytuacją, jaka panowała w kraju, opresją polityczną, życiem za żelazną kurtyną bez możliwości wyjazdu, rozwoju, bez perspektyw. Sprawa wolności politycznej była dla wszystkich najważniejsza, sprawa wolności genderowej nie pojawiła się jeszcze na moim wewnętrznym radarze. Jedyną feministyczną książką, którą pamiętam z tego czasu, jest „Własny pokój” Virginii Woolf.

Kiedy w 1987 roku wyemigrowaliśmy z Markiem i naszymi dziećmi do Australii, znaleźliśmy się w innym społeczeństwie. Kwestia równouprawnienia kobiet i feminizm były częścią mainstreamowej kultury. Wszystkie uniwersytety oferowały kierunek women’s studies. W Australii ruch feministyczny nie funkcjonował jako ideologia, był bardzo praktyczny. Żywy i obecny w polityce, w szkołach, na uniwersytetach, w mediach, w sztuce. Był integralną częścią debat społecznych. Okulary genderowe same mi więc wsiadły na nos, nie musiałam ich nawet zakładać. Dzięki nim zobaczyłam nagle na nowo moje dzieciństwo, młodość, PRL, zrozumiałam, jak perfidnie i bezkarnie funkcjonuje system patriarchalny, jak mężczyznom wszystko uchodzi na sucho.

Dzięki swoim komiksom patrzy pani na przeszłość z dystansem czy raczej wspomnienia zamienione w kadry nadal wywołują w pani emocje?
Żeby móc zanalizować i zinterpretować opisywane doświadczenia z dzisiejszej perspektywy, muszę mieć do nich dystans. Jednocześnie w momencie, kiedy do nich wracam i opisuję je, wywołują we mnie emocje. Te same, co w przeszłości, i nowe, jest to nieuniknione. Bardzo często muszę przerywać wtedy pisanie i się uspokajać.

Oglądając narysowane już plansze, patrzę na nie pod kątem estetyki: stylu, kreski, ekspresji, dynamiki rysunku, w jaki sposób wyrażają znaczenia, które próbuję przekazać. Ola Szmida mówiła w naszych wywiadach o „Twarzy, brzuchu, głowie”, że ona właściwie rysowała Wandę jako siebie. I ja to widzę – Wanda z komiksu bardzo często nie jest do mnie podobna, jest Olą albo po prostu kobietą. Bardzo mi się ten zabieg podoba.

Pisząc, mierzy się pani z dylematem, do jakiego stopnia się obnażyć?
Nie, to słowo nie pasuje do moich intencji w pisaniu. Gabriela Zapolska już dawno zdefiniowała strach przed „obnażaniem” jako dulszczyznę. Od dawna stosuję feministyczną zasadę, że to, co osobiste, jest polityczne, a więc moje doświadczenia ukazują nie tylko mnie, ale politykę społeczną i kulturową wobec mnie jako przedmiotu opresji i kontroli. Żeby to pokazać w tekście, nie można niczego przemilczać, ukrywać, zatajać.

Oba moje komiksy są bardzo osobiste, tyle że skupiają się na różnych okresach mojego życia. „Totalnie nie nostalgia” mówi o dzieciństwie i doświadczeniach mojej rodziny, w „Twarzy, brzuchu, głowie” opowiadam o doświadczeniach dojrzałej kobiety. Jeśli chodzi o „obnażanie” członków mojej rodziny w „Totalnie nie nostalgii”, przed rozpoczęciem pisania odbyłam długie rozmowy z moimi siostrami i z mamą. Mama miała najpierw opory, ale kiedy opowiedziałam jej dokładnie cały zamysł komiksu, zgodziła się być bohaterką mojej opowieści. Wszystkie moje siostry uczestniczyły w całym procesie tworzenia i to było dla nas doświadczenie katartyczne. Z ojcem nie utrzymuję kontaktu i nawet mi nie przyszło do głowy prosić go o zgodę. W komiksie nie obnażyłam go, tylko wyoutowałam jako sprawcę przemocy, ukobiecacza, narcystycznego patriarchę.

Dopiero co była premiera „Twarzy, brzucha, głowy”, a pani – jak słyszę – już pracuje nad czymś nowym.
Pracuję nad projektem komiksu, który ze względu na swoją specyfikę będzie skierowany do australijskiej publiczności. Jestem dopiero na wstępnym etapie, mam plan scenariusza. Teraz muszę wyjechać do jakiejś samotni, żeby się odizolować i zacząć pisać.

Wanda Hagedorn urodziła się w Szczecinie. Od 35 lat mieszka w Australii. Pracuje w organizacjach pozarządowych. Komiksy „Totalnie nie nostalgia” i „Twarz, brzuch, głowa” wydała Kultura Gniewu.