Miłośniczki komedii romantycznych mają powody do radości. Katarzyna Grochola ogłosiła zakończenie prac nad kontynuacją swojej kultowej powieści „Nigdy w życiu!”, która – jak zapowiada autorka – może stać się podstawą kolejnego filmu. Projekt zatytułowany „Nigdy w życiu 2” znalazł się już na liście rezerwowej dofinansowań Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej na 2026 rok.
Informacją o zakończeniu prac nad drugą częścią poinformowała Katarzyna Grochola na swoim Instagramie w listopadzie, dopiero jednak dziś usłyszeliśmy o wpisaniu projektu do listy dofinansowań PISF:
Niełatwo znaleźć książkę czy film, które tak silnie odcisnęłyby się na wyobraźni polskich kobiet, jak właśnie „Nigdy w życiu!”. Mimo krytycznych głosów wobec pióra Grocholi, książka stała się bestsellerem, a jej ekranizacja z 2004 r. z Danutą Stenką w roli głównej ma już status kultowej. Choć od premiery filmu minęło ponad 20 lat, produkcja wciąż przyciąga rzesze wiernych fanek – wiele z nich ogląda ją przy każdej powtórce w telewizji (podobnie jak autorka tego tekstu).
Czytaj także: „Nigdy w życiu!” ma już 20 lat. Za co Polacy pokochali ekranizację powieści Katarzyny Grocholi?
Popularne stało się także „judytowanie” czy bycie „in my Judyta era” - czyli na etapie przeprogramywania swojego życia i realizacji marzeń o mieszkaniu na wsi pośród pól i łąk.
Wśród entuzjastycznych komentarzy pojawiają się takie słowa jak „to moja comfort book”, „to dzięki tej książce nazwałam córkę Antonina” czy deklaracje, że to właśnie „dzięki Judycie przeprowadziłam się na wieś”. Powiedzonek z tego filmu wiele z nas używa do dziś, szczególnie kultowego „w imieniu redakcji - Judyta”.
Czytaj także: Judytowanie, czyli moda na slow life jak z filmu „Nigdy w życiu”. Internautki pokochały ten trend
Poza ukończeniem prac i możliwości powstania filmu niewiele wiadomo o samej książce. Autorka zdradziła jedynie, że Judyta będzie w książce oczywiście odpowiednio starsza, a premiera powieści będzie wiosną. Szczegóły ekranizacji nadal owiane są tajemnicą - nie jest niespodzianką, że liczylibyśmy na powrót ikonicznego duetu - Danuty Stenki i Artura Żmijewskiego. Jak będzie, zobaczymy, pozostaje nam tylko trzymać kciuki i wypatrywać wieści.