Marta Waszkiewicz - Ludzie znikają bez śladu, a ona może być następna. Ten krwawy horror z oferty HBO Max to współczesna odpowiedź na „Kill Bill”
00:00
04:58
Luksusowy wieżowiec zamienia się w śmiertelną pułapkę. Czy głównej bohaterce uda się z niego wydostać? Ten filmowy przebój platformy HBO Max to chaotyczne i zabawne kino zemsty, które po mistrzowsku łączy krwawy horror z komedią, skutecznie buduje napięcie i atmosferę zagrożenia, a przy tym… kompletnie nie bierze siebie na poważnie. – To połączenie „Kill Billa” z „Zabawą w pochowanego” autentycznie przykuwa do ekranu – piszą zachwyceni widzowie.
Młoda kobieta po 10 latach odsiadki w więzieniu zatrudnia się jako pokojówka w luksusowym apartamentowcu na Manhattanie, gdzie regularnie dochodzi do tajemniczych zaginięć. Mieszkańcami budynku są bowiem członkowie demonicznej sekty, którzy składają zagubione jednostki w krwawych ofiarach. Bohaterka, aby nie zginąć w następnej kolejności, musi wykazać się więc niecodziennym sprytem i kreatywnością.
(Fot. materiały prasowe)
„Oni cię zabiją” to ten typ kina, w którym trup ściele się gęsto, kończyny latają na lewo i prawo, krew tryska na wszystkie strony, a twórcy nie pozwalają widzowi odpocząć ani na moment. Fabularnie film „jedzie” jednak nie tylko po bandzie, ale także po dobrze znanych kliszach – inspiracje „Kill Billem”, „Zabawą w pochowanego”, „Martwym złem” czy „Dzieckiem Rosemary” są tu widoczne gołym okiem. Twórcy jednak, zamiast udawać oryginalność, z premedytacją bawią się popkulturowymi kliszami. Efekt? Zaskakująco spójny gatunkowy miks krwawego slashera, czarnej komedii, kina akcji i horroru typu B.
Czytaj także: Po tym horrorze odechciało mi się letnich romansów. „Obsesja” jest bardziej chora, niż się spodziewałam
(Fot. materiały prasowe)
Od razu widać, że film nie boi się ani kiczu, ani przesady, a do tego kreatywnie bawi się konwencją i formą. Brutalne morderstwa sąsiadują tu z szyderczym humorem, groteska z kampem, a makabra ze slapstickiem. To po prostu szalona jazda bez trzymanki i czyste guilty pleasure świadome własnej kampowości. Film jest więc odjechaną laurką dla popkultury przełomu lat 80. i 90., w której przerysowaną przemoc i grozę podano z przymrużeniem oka, w iście w widowiskowy, niemal komiksowy sposób, dzięki czemu nawet najbardziej makabryczne pomysły bawią i pozytywnie zaskakują.
(Fot. materiały prasowe)
Największą siłą filmu jest jednak tempo. Od początku zostajemy bowiem wrzuceni w sam środek akcji, a twórcy puszczają hamulce już w pierwszym akcie, aby z każdą kolejną sceną dokładać nam następne niespodzianki. I kiedy wydaje się, że osiągnęli oni już szczyt swoich możliwości i dotarli do dopuszczalnej granicy absurdu, pojawia się kolejny plot twist, a razem z nim kolejny opad szczęki. Z czasem jednak widz przyzwyczaja się, że do tego, że tutaj w każdej chwili może wydarzyć się dosłownie wszystko.
Czytaj także: „Leviticus” to queerowy horror o religijnej homofobii, w którym największym potworem okazuje się ludzka nietolerancja [Recenzja]
(Fot. materiały prasowe)
Aktorsko jest również bardzo dobrze. Wcielająca się w główną postać Zazie Beetz („Joker”) kradnie niemalże każdą scenę, podobnie jak występujący na drugim planie Tom Felton („Harry Potter”) i Patricia Arquette („Zagubiona autostrada”). Imponują również choreografie walk – dynamiczne i efektowne, przywodzące na myśl te z „Johna Wicka” – oraz pomysłowa realizacja krwawych sekwencji. Do tego dochodzą stylowe zdjęcia i świetna muzyka. Co więcej, niektóre sceny, jak te z płonącą siekierą, szpiegującym okiem czy walką z bossem, mają zadatki na to, aby z czasem zyskać miano kultowych.
(Fot. materiały prasowe)
„Oni cię zabiją” nie ma jednak ambicji, aby być czymś więcej niż krwawą rozrywką na wieczorne odmóżdżenie. I właśnie dlatego film stał się takim hitem w kinach, a potem w streamingu (produkcja dostępna jest m.in. na platformie HBO Max). To bowiem bezpretensjonalna, absurdalna i zmysłowo przestylizowana zabawa, od której trudno oderwać wzrok, a także pozycja obowiązkowa dla widzów spragnionych mocnych wrażeń, czarnego humoru i kina, które ze śmiałością zrzuca z siebie wszelkie ograniczenia.