1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Książki
  4. >
  5. „Całe szczęście to kryzys” - rozmowy o trudnych momentach, które zmieniają nasze życie

„Całe szczęście to kryzys” - rozmowy o trudnych momentach, które zmieniają nasze życie

(fot. Weronika Kosińska)
(fot. Weronika Kosińska)
Są w życiu momenty, kiedy wszystko przestaje układać się według znanego scenariusza. Tracimy poczucie kontroli, a dotychczasowe sposoby działania przestają wystarczać. Takie momenty nazywamy kryzysami. Niewiele jest słów, które budzą równie silny niepokój. Nic więc dziwnego, że większość z nas chciałaby ich uniknąć. A jednak to właśnie kryzysy należą do najbardziej uniwersalnych doświadczeń ludzkiego życia.

Pomysł na tę książkę zrodził się z przekonania, że o kryzysach warto rozmawiać inaczej niż dotychczas. Nie wyłącznie jako o zagrożeniu, porażce czy dowodzie życiowej niekompetencji. Chcemy spojrzeć na nie również jako na momenty zatrzymania, przewartościowania i zmiany, które - choć bolesne - mogą prowadzić do głębszego poznania siebie, budowania bardziej satysfakcjonujących relacji czy odnalezienia nowego sensu.

Robert Kowalczyk i Katarzyna Waszyńska od lat zajmują się tą tematyką naukowo, terapeutycznie i edukacyjnie. Prowadzą badania, pracują z osobami doświadczającymi różnorodnych trudności, organizują wykłady, warsztaty i szkolenia, a także wspólnie angażują się w działania na rzecz zdrowia psychicznego i seksualnego. Obserwowali setki historii ludzi mierzących się z wyzwaniami codzienności, miłości, rodzicielstwa czy własnej tożsamości. Z kolei Ewa Podsiadły-Natorska jako dziennikarka rozmawia z ekspertami i bohaterami reportaży, poznając historie ludzi doświadczających kryzysów, strat, życiowych zmian i momentów przełomowych.

Ewa Podsiadły-Natorska: Zdecydowanej większości z nas kryzys kojarzy się jednoznacznie negatywnie. A psychologom?

Robert Kowalczyk: Dla nas, psychologów, kryzys nie musi automatycznie wiązać się z zagrożeniem czy katastrofą. Nieprzypadkowo tytuł naszej książki brzmi przewrotnie - Całe szczęście to kryzys. Z punktu widzenia psychologicznego pojawia się on wtedy, gdy dotychczasowe sposoby radzenia sobie z trud-nościami przestają wystarczać. Wskutek tego następuje dezintegracja naszego życia. Jednak w perspektywie klinicznej kryzys sam w sobie jest zjawiskiem neutralnym. Najważniejsze jest bowiem, co z nim zrobimy.

Katarzyna Waszyńska: Kryzys bywa momentem zatrzymania i poszukiwania nowych możliwości, jest też procesem adaptacji do zmieniającej się sytuacji w życiu. Dobrym przykładem jest zmiana lub utrata pracy po wielu latach spędzonych w jednym miejscu. To moment, który pozwala zastanowić się, w jakim kierunku chcemy iść. Czasami dopiero przy takiej okazji odkrywamy, że przez wiele lat wykonywaliśmy zajęcie, które nie dawało nam satysfakcji.

Ewa: Od czego zależy, czy kryzys odbije się na nas negatywnie, czy wprost przeciwnie - będzie szansą zmiany na lepsze?

Robert: Od tego, jak i czy w ogóle go przepracujemy. Oczywiście sytuacja kryzysowa wiąże się z ogromnymi emocjami, chodzi jednak o to, żeby spojrzeć na nią z innej perspektywy - jak na szczególny, nierzadko zwrotny moment w życiu, na którym można zbudować coś wartościowego.

Katarzyna: Kryzysy są nieodłączną częścią ludzkiej egzystencji, ponieważ nasze życie składa się z nieustannych zmian. Nie na wszystko możemy się przygotować. A nawet jeśli wydaje nam się, że nad wszystkim panujemy, to i tak każdy przełom w życiu oznacza zakłócenie dotychczasowego sposobu funkcjonowania. Dobrym przykładem są narodziny dziecka, które z jednej strony mogą być wyczekiwane i radosne, a z drugiej mogą wiązać się z bardzo silnymi emocjami i trudnościami.

Robert: Dlatego nie bójmy się kryzysów, bo one prędzej czy później do nas przyjdą. Pytanie brzmi, czy zdołamy wyjść z nich obronną ręką i zbudować na nich coś, co nas wzmocni.

Ewa: Dlaczego słowo „kryzys” używane potocznie kojarzy nam się tak bardzo negatywnie?

Robert: W kulturze zachodniej dominuje narracja stabilności i kontroli. Kryzys oznacza ich utratę, a więc coś niepożądanego, rodzaj zamieszania, nieporządku. Powszechnie funkcjonuje ideał stabilności. Współczesna tożsamość jest projektem wymagającym stałego monitorowania i optymalizacji. Człowiek to

solidny architekt własnej biografii. W tej logice stabilność to kompetencja, przewidywalność daje bezpieczeństwo, a kontrola - dojrzałość. Kryzys zaburza te wszystkie trzy wartości.

Katarzyna: Chodzi o to, aby uporządkować pewne pojęcia, bo dla wielu osób „kryzys” to słowo nacechowane tylko negatywnie, podczas gdy z perspektywy psychologicznej nie zawsze tak jest. Ten stan, choć trudny, może być siłą napędową naszego rozwoju, bo daje nam szansę na odkrycie swoich zasobów i przewartościowanie życia.

Robert: Podsumowując: kryzysy mieszczą się w ramach rozwojowych na różnych etapach życia, mogą być skutkiem wielu wydarzeń, a niekiedy powstają w wyniku świadomego działania.

Ewa: Jak to świadomego działania?

Robert: Myślenie, że kryzys zawsze jest przypadkowy, to uproszczenie. Bywa, że ludzie celowo wchodzą w sytuacje, które kryzys wywołują. Robią to, by sprowokować zmianę, przyśpieszyć konfrontację, zmusić kogoś do rozmowy albo postawić sprawy jasno w relacji. Paradoksalnie, kryzys staje się wtedy niejako narzędziem służącym do rozpoczęcia dialogu, którego do tej pory nie udawało się nawiązać. Słyszę to w swoim gabinecie: „Świadomie doprowadziłam/em do kryzysu” albo: „Zdradziłam/em” - nie dlatego, że „tak wyszło”, ale dlatego, żeby coś się w relacji wreszcie zmieniło.

Katarzyna: Można powiedzieć, że kryzys związany jest wtedy z pukaniem do drzwi drugiej osoby. Sytuacja zdrady jest tego adekwatnym przykładem. Bywa, że przez wiele lat jedna strona próbuje dobić się do partnera - prosi o rozmowę, sygnalizuje potrzebę zmiany w związku, chce coś naprawić - a druga strona reaguje dystansem, bagatelizowaniem problemu czy ucieczką od tematu. Wówczas zdrada zaburza dotychczasową równowagę. To, co do tej pory było zamiatane pod dywan, wypływa na wierzch. Dochodzi do sytuacji, o której wspomniał Robert, bo zdrada wywołuje konieczność poważnej rozmowy o tym, co się stało i dlaczego. Nie zmienia to faktu, że wiąże się ona ze złamaniem zaufania.

Ewa: Ile trwa przeciętny kryzys? Czy ktoś to policzył? I czy to w ogóle da się policzyć?

Robert: Mówimy raczej o etapach, nie o czasie. Istnieją np. modele opisujące żałobę. To koncepcja pięciu etapów, często przywoływana w rozmowach o stracie. Warto jednak traktować je jako orientacyjne mapy, a nie uniwersalną instrukcję. Współczesne klasyfikacje5 nie mówią też, że smutek i żal mają trwać określoną liczbę tygodni. Pojawia się natomiast rozpoznanie zespołu przedłużonej żałoby wtedy, gdy po stracie bliskiej osoby cierpienie utrzymuje się nietypowo długo, zwykle co najmniej kilka miesięcy, wyraźnie przekracza normy kulturowe i istotnie zaburza codzienne funkcjonowanie. I to nadal nie jest „wyrok kalendarza”, tylko próba uchwycenia momentu, w którym trudne doświadczenie przestaje być procesem adaptacji, a zaczyna utrwalać się jako stan klinicznie obciążający.

Ewa: Masz takie sytuacje w gabinecie?

Robert: Przypominam sobie pacjenta, który przyszedł z poczuciem, że jego smutek trwa już za długo. Chodziło o rozstanie. Nadal przeżywał zakończenie związku, a jednocześnie był tym wyczerpany, bo nie potrafił podjąć żadnych działań i rozpocząć nowego etapu. W gabinecie w takich sytuacjach rozmawiamy o tym, co dla tej osoby znaczy „za długo” i jakich narzędzi potrzebuje, by domknąć etap i odzyskać wpływ na własne życie. Można się wspierać wiedzą płynącą z modeli i kryteriów, ale kluczowe pozostaje: subiektywne poczucie gotowości, sensu i tego, czy cierpienie pozwala jeszcze żyć, czy zaczyna życie zastępować.

Czas może być wskazówką, ale nie jest miarą zdrowia. Miarą jest to, czy człowiek odzyskuje zdolność do życia pomimo straty, a nie wbrew niej.

WARTO ZAPAMIĘTAĆ:

  • Każdy kryzys jest informacją o nas samych - ujawnia nasze granice, potrzeby, sposób myślenia o sobie i o świecie.
  • Nie da się przejść przez życie bez bólu i strat, jednak to od nas zależy, czy staną się one ciężarem, czy też początkiem naszej zmiany.
  • Kryzys to nie przeciwnik, lecz wiadomość: coś w naszym życiu domaga się uwagi.
  • W kryzysie często uruchamia się tzw. myślenie tunelowe - koncentrujemy się wyłącznie na problemie, nie dostrzegając, że wraz z końcem jednego etapu mogą otwierać się przed nami nowe możliwości.
  • Pary o wysokiej jakości i trwałości związków nie są wolne od kryzysów; kluczowe jest to, w jaki sposób sobie z nimi radzą.
  • Nie unikajmy kryzysów - uczmy się, jak przez nie przechodzić, bo to one budują naszą odporność i samoświadomość.
Całe szczęście to kryzys

Całe szczęście to kryzys

Robert Kowalczyk,Katarzyna Waszyńska,Ewa Podsiadły-Natorska zamów
Share on Facebook Send on Messenger Share by email