fbpx

Meksykański serial „Kto zabił Sarę?” nowym liderem na Netflixie

"Kto zabił Sarę?"
Meksykański serial kryminalny "Kto zabił Sarę?" został nowym liderem na platformie Netflix. (Fot. materiały prasowe Netflix)

Tydzień. Tyle wystarczyło nowemu serialowi Netflixa „Kto zabił Sarę?”, aby stać się najchętniej oglądaną produkcją na platformie. Meksykański kryminał w pięknym stylu zdetronizował dotychczasowego lidera – medyczny „New Amsterdam”, który przez ostatnie dwa tygodnie utrzymywał się na szczycie listy TOP 10.

Meksykańskie seriale na Netflixie mają się naprawdę nieźle. Po sukcesie czarnej komedii „Dom kwiatów” i komediodramacie „Córka innej matki” przyszedł czas na mroczny thriller „Kto zabił Sarę?” oparty na scenariuszu José Ignacio Valenzueli. Ten dziesięcioodcinkowy serial kryminalno-sensacyjny z elementami telenoweli to wielowątkowa historia, której bohaterowie szukają odpowiedzi na zawarte w tytule serialu pytanie.

Tytułowa Sara (Ximena Lamadrid) ginie w tragicznych okolicznościach podczas wakacji ze znajomymi. Za porwanie oraz morderstwo dziewczyny zostaje oskarżony jej brat, Alex Guzman (Manolo Cardona). Gdy niesłusznie skazany mężczyzna wychodzi po 18 latach z więzienia, planuje dokonać skrupulatnie zaplanowanej zemsty. Jedyne, czego pragnie, to odegrać się na Rodolfie Lazcano (Alejandro Nones), który wrobił go w zabójstwo. Sytuacja komplikuje się jednak, gdy bohater nawiązuje sentymentalną relację z Elisą (Carolina Miranda), najmłodszą córką Lazcano, i gdy odkrywa, że Rodolfo jest niewinny, a jego reputację zniszczył ktoś zupełnie inny – ktoś, kto umiejętnie ukrywał się w cieniu. W ten sposób Alex poznaje najmroczniejsze tajemnice i zewnętrzne zawirowania wokół majętnej rodziny Lazcano, której dosłownie każdy członek ma coś na sumieniu. Zdrady, romanse, homofobia, hipokryzja, handel ludźmi i brutalne morderstwa to tylko niektóre z ich grzeszków.

Oprócz wymienionych wcześniej aktorów, na ekranie podziwiać możemy także inne gwiazdy meksykańskiej telewizji, w tym Ginésa García Millána, Claudię Ramírez oraz Eugenia Sillera.

Największą zaletą produkcji jest bez wątpienia dobre prowadzenie wątku kryminalnego. Trzeba przyznać, że niespodziewane zwroty akcji oraz umiejętne odkrywanie kolejnych elementów układanki to coś, co wychodzi twórcom najlepiej. Do plusów można zaliczyć także naturalną grę aktorów oraz niewymuszone dialogi. Ciekawym zabiegiem jest również fabuła rozmieszczona na dwóch planach czasowych, co sprawia, że seans jest jeszcze bardziej interesujący. Niestety produkcja ma również sporo niedociągnięć. Przede wszystkim twórcy wzięli na warsztat zbyt dużo wątków, z których większość urywa się w połowie. W oczy rzuca się także powierzchowne potraktowanie istotnych dla meksykańskiego społeczeństwa problemów, w tym m.in. homofobii, zabójstw oraz znęcania się nad kobietami. Dobrze, że takie tematy zostały poruszone przez twórców, jednak można było poświęcić im nieco więcej uwagi.

„Kto zabił Sarę?” powróci z drugim sezonem

Choć serial zadebiutował na platformie zaledwie kilka dni temu, zapowiedziano już premierę drugiego sezonu, który wystartuje na Netflixie już 19 maja. Ogłoszono również, że na ekranie pojawią się też zupełnie nowe twarze, m.in. Matias Novoa, Daniel Gimenez Cacho i Antonio de la Vega. Na razie niewiele wiadomo na temat fabuły, jednak wiele wskazuje na to, że kryminalna intryga nabierze jeszcze większych rumieńców, a my w końcu poznamy odpowiedzi na mnożące się w trakcie pierwszego sezonu pytania.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze