To jeden z największych przebojów Krzysztofa Krawczyka, ale mało kto wie, że „Parostatek” początkowo śpiewała inna wokalistka. Tekst napisał Tadeusz Drozda, znany przede wszystkim jako satyryk i komik. Piosenka powstała na potrzeby wrocławskiego kabaretu i miała zupełnie inną melodię. Dopiero gdy Krawczyk natrafił na nią kilka lat później, nabrała kształtu, który znamy do dziś. Co ciekawe, sam Drozda nie był zachwycony nową wersją utworu.
Historia „Parostatku” sięga przełomu lat 60. i 70. XX wieku. Tadeusz Drozda miał wówczas około 20 lat, studiował na Politechnice Wrocławskiej na wydziale elektrycznym i rozwijał kabaretowe pasje. Wraz z kolegami założył Kabaret Elita, który szybko zdobywał popularność. Drozda pisał teksty dla kabaretu, telewizji, aktorów i piosenkarzy. Pomysłów mu nie brakowało, a kolejne utwory często powstawały w błyskawicznym tempie.
Jedną z nich był utwór, który dziś znamy jako „Parostatek”. Początkowo miał jednak inną melodię. Skomponował ją Janusz Bartosik, wówczas student prawa, późniejszy działacz Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego. Pierwsza wersja piosenki była utrzymana w stylu ragtime’u. Jako pierwsza zaśpiewała ją Bożena Wrona, później znana jako Bożena Markowska. Wystąpiła z nią z towarzyszeniem jazzowego zespołu Sami Swoi, ale wykonała utwór zaledwie dwa razy. Wkrótce przeniosła się do zespołu Quorum, do którego nie pasowała tego rodzaju piosenka. Wydawało się więc, że utwór szybko pójdzie w zapomnienie, podobnie jak wiele innych kabaretowych piosenek.
Drozda nie przejmował się tym szczególnie. Pisał tak dużo, że bez trudu wymyślał kolejne teksty. Nie przypuszczał, że właśnie ten po kilku latach stanie się jednym z największych polskich przebojów.
W połowie lat 70. drogi Tadeusza Drozdy i Krzysztofa Krawczyka skrzyżowały się podczas trasy koncertowej po Polsce. Obaj znaleźli się w ekipie objazdowego programu estradowego. Krawczyk niedawno rozstał się z Trubadurami i występował jako „Samotny Trubadur”. Jak wspominał Drozda, wokalista szukał wówczas nowego pomysłu na siebie, a nawet przejawiał kabaretowe ambicje. Zdarzało mu się śpiewać poezję Siergieja Jesienina.
Pewnego dnia Krawczyk zajrzał do pokoju Drozdy i zaczął przeglądać jego „podręczne archiwum”. Satyryk woził ze sobą teczkę ze starszymi tekstami, które mogły przydać się, gdy trzeba było uzupełnić program. Wśród nich znalazł się „Parostatek”. Reakcja wokalisty była natychmiastowa.
– Kurde, ale piosenka! – miał powiedzieć Krawczyk.
Według relacji Drozdy Krawczyk niemal od razu wymyślił nowy motyw muzyczny, chwycił kartkę i zabrał się do pracy. Nie minęło wiele czasu, a podczas kolejnego spotkania za kulisami wręczył autorowi płytę z gotową wersją utworu. Piosenka, która wcześniej przemknęła przez kabaretową scenę niemal niezauważona, zyskała zupełnie nowe życie. Krawczyk dostrzegł w niej potencjał, którego sam Drozda nie potrafił wcześniej przewidzieć.
Dziś trudno wyobrazić sobie „Parostatek” w innej wersji niż ta, którą spopularyzował Krzysztof Krawczyk. Tymczasem Tadeusz Drozda przyznawał, że muzyka, którą usłyszał na płycie, wcale mu się nie spodobała. W nagraniu wykorzystano aranżację Jerzego Miliana, który został wraz z Krawczykiem podpisany jako współtwórca muzyki. To właśnie ta wersja nadała utworowi charakterystyczny, rozrywkowy styl i pomogła przekształcić go w przebój.
– Od razu powiem, w ogóle mi się ta muzyka nie podobała, ale ze mną tak jest, jak coś mi się nie spodoba, albo nie smakuje, na przykład wino, to rodzina zamawia od razu parę skrzynek, bo to znaczy, że jest znakomite – przyznał Drozda.
Nowa wersja „Parostatku” ukazała się w 1976 roku i szybko stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów Krzysztofa Krawczyka. Wokalista, który po odejściu z Trubadurów rozwijał karierę solową, nadał piosence brzmienie, z którym kojarzymy ją do dziś. Z czasem „Parostatek” stał się jednym z największych przebojów artysty.
Popularność przeboju nie minęła wraz z końcem lat 70. Jego refren dobrze znają także młodsi słuchacze. W 2016 roku nawiązał do niego nawet raper Quebonafide, wykorzystując fragment piosenki w swoim utworze „Prowo”. Krawczyk śpiewał „Parostatek” również w późniejszych latach kariery. W 2018 roku wykonał go podczas festiwalu w Opolu, w ramach obchodów 55-lecia swojej pracy artystycznej.