1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Gdy jest z mężczyzną, uchodzi za hetero. Gdy zwiąże się z kobietą, słyszy: „Zdecyduj się, kim jesteś”. Seksuolożka o biseksualności

Gdy jest z mężczyzną, uchodzi za hetero. Gdy zwiąże się z kobietą, słyszy: „Zdecyduj się, kim jesteś”. Seksuolożka o biseksualności

Dodaj w Google
Dodaj w Google
Kadr z filmu „Challengers” Luki Guadagnina. (Fot. BE&W Agencja Fotograficzna)
Kadr z filmu „Challengers” Luki Guadagnina. (Fot. BE&W Agencja Fotograficzna)

Odsłuchaj artykuł

Beata Pawłowicz - Gdy jest z mężczyzną, uchodzi za hetero. Gdy zwiąże się z kobietą, słyszy: „Zdecyduj się, kim jesteś”. Seksuolożka o biseksualności

00:00 15:40
15s
0,5 x
15s
Łatwo nie mają. Osoby heteroseksualne widzą u nich przesadny apetyt na seks albo brak zdecydowania. Nawet w społeczności queerowej nie są w pełni akceptowani. Z czym muszą się mierzyć biseksualni, aby osiągnąć wewnętrzny spokój, wyjaśnia seksuolożka Magdalena Waśko.

Spis treści:

  1. Biseksualność – czym jest i dlaczego wciąż budzi tyle nieporozumień?
  2. Jak rozpoznać biseksualność? Dlaczego niektóre osoby odkrywają ją dopiero w dorosłości?
  3. Czy osoby biseksualne częściej zdradzają? Seksuolożka obala popularny mit
  4. Jak zaakceptować swoją biseksualność i poradzić sobie z niezrozumieniem otoczenia?

  • Biseksualność nie oznacza niezdecydowania ani przejściowego etapu poszukiwania własnej orientacji. Mimo to takie przekonania wciąż są powszechne.
  • Osoby biseksualne często czują się „pomiędzy światami” – niewystarczająco heteroseksualne dla jednych i niewystarczająco queerowe dla drugich.
  • „Orientacji seksualnej nie trzeba udowadniać doświadczeniem” – podkreśla seksuolożka Magdalena Waśko.
  • Dlaczego osoby biseksualne bywają postrzegane jako mniej wierne i jak radzić sobie z niezrozumieniem? Ekspertka wyjaśnia, skąd biorą się stereotypy i co pomaga w akceptacji siebie.

Wywiad pochodzi z magazynu „Zwierciadło” 09/2026. Artykuł ukazał się w ramach cyklu „Porozmawiajmy o seksie razem z SEXEDPL”

Biseksualność – czym jest i dlaczego wciąż budzi tyle nieporozumień?

Beata Pawłowicz: Czym jest biseksualizm?

Magdalena Waśko: Obecnie zamiast „biseksualizm” używamy terminu „biseksualność”, ponieważ lepiej oddaje fakt, że w tym wypadku mówimy o orientacji psychoseksualnej, a nie o ideologii czy światopoglądzie.

Biseksualność oznacza odczuwanie pociągu seksualnego albo także romantycznego do więcej niż jednej płci. Dla jednych oznacza to zainteresowanie kobietami i mężczyznami, dla innych także osobami niebinarnymi. W tej grupie znajdują się też osoby określające się jako panseksualne, dla których płeć nie jest kryterium atrakcyjności czy więzi.

Jeśli nie płeć, to co decyduje o zainteresowaniu drugim człowiekiem?

Tak jak w przypadku każdej orientacji seksualnej o atrakcyjności drugiej osoby decyduje wiele czynników: cechy związane z kobiecością lub męskością, temperament, sposób bycia, wartości, poczucie nadawania na tych samych falach. Pociąg romantyczny i seksualny nie wynikają wyłącznie z płci drugiej osoby, lecz z całokształtu relacji i indywidualnych preferencji.

W pracy terapeutycznej często słyszę od osób biseksualnych, że czują się „pomiędzy światami”, czyli niewystarczająco hetero dla jednych i niewystarczająco queerowi dla drugich. To bywa związane z podwójnym stresem mniejszościowym.

Osoby biseksualne mogą doświadczać niezrozumienia lub wykluczenia zarówno ze strony części środowiska heteronormatywnego, jak i społeczności LGBTQ+. Przyczyną bywa jeden z najczęstszych mitów, że biseksualność oznacza niezdecydowanie lub przejściowy etap poszukiwania własnej tożsamości.

Nadal jako społeczeństwo nie akceptujemy różnorodności?

Akceptacja różnorodności wzrasta, jednak nadal funkcjonuje wiele błędnych przekonań dotyczących orientacji seksualnych. Osoby, które postrzegają świat w sposób binarny, mogą odczuwać dyskomfort wobec zjawisk wykraczających poza te kategorie. Biseksualność bywa więc kwestionowana lub interpretowana jako m.in. eksperymentowanie.

Istnieją też różnice w stosunku do kobiet i mężczyzn biseksualnych. Kobiety często są seksualizowane i postrzegane przez pryzmat fantazji erotycznych. Mężczyźni spotykają się z uprzedzeniami, z przekonaniem, że biseksualność stanowi sposób unikania identyfikacji jako gej.

To może prowadzić do sytuacji, w których zwykłe gesty koleżeńskiej bliskości są blokowane deklaracjami w rodzaju: „Ale ja nie jestem gejem”. Wielu biseksualnych mężczyzn ukrywa swoją tożsamość lub dostosowuje zachowanie do oczekiwań otoczenia.

Jak rozpoznać biseksualność? Dlaczego niektóre osoby odkrywają ją dopiero w dorosłości?

Czy osoby biseksualne od początku znają swoją orientację?

Rozpoznawanie i akceptowanie orientacji jest procesem indywidualnym. Czasem dokonuje się już we wczesnej adolescencji, czasem dopiero w dorosłości. Znaczenie ma środowisko, w którym ta osoba dorasta, dostęp do wiedzy i to, czy spotkała lub choć widziała w filmie osobę, z której doświadczeniami mogłaby się utożsamić. Jeśli na przykład kobieta biseksualna dorastała w niewielkiej miejscowości, gdzie o różnorodności orientacji seksualnych praktycznie się nie mówiło, może nie znać języka pozwalającego jej nazwać własne doświadczenia. Jeśli przez całe życie słyszała głównie o heteroseksualności i homoseksualności, łatwo może dojść do wniosku, że w jednej z tych kategorii ma się odnaleźć, nawet gdy odczuwa zainteresowanie zarówno mężczyznami, jak i kobietami. Często więc kiedy spotyka mężczyznę, który się jej podoba, tworzy z nim związek. Oddycha wtedy z ulgą, myśląc, że jednak jest hetero.

Zapewne jej rodzina także ma takie odczucia.

Tak, ale jednocześnie ta kobieta nadal odczuwa zainteresowanie innymi kobietami. Próbuje jednak tłumaczyć to sobie przekonaniem, że przecież podziw dla urody kobiet jest czymś powszechnym, choć czuje, że jej doświadczenie wykracza poza zwykły podziw czy estetyczne zauroczenie.

Gdyby kobieta biseksualna była lesbijką, byłoby jej łatwiej?

Pod pewnymi względami tak, bo mogłaby szybciej znaleźć kategorię, która pozwoliłaby jej opisać własne doświadczenia.

Tymczasem biseksualna kobieta mierzy się ze zjawiskiem, które badacze określają jako wymazywanie biseksualności. Polega ono na tym, że jeżeli kobieta pozostaje w związku z mężczyzną, zakłada się, że jest heteroseksualna. Jeśli później tworzy relację z kobietą, usłyszy, że od początku była lesbijką i „oszukiwała” poprzedniego partnera.

Kobieta biseksualna ma wtedy poczucie, że powinna jednoznacznie określić swoją tożsamość i definitywnie odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jest.

Nie wie nadal, że jest biseksualna?

Wiele osób biseksualnych trafia do gabinetu nie z pytaniem o orientację seksualną, ale z powodu cierpienia psychicznego, poczucia zagubienia, wstydu czy trudności w relacjach. Często niosą ze sobą wiele zranień wynikających z wieloletniego niezrozumienia własnych doświadczeń. Podczas terapii okazuje się jednak, że kluczowe jest lepsze zrozumienie własnej seksualności i jej stopniowe akceptowanie. Niekiedy osoby biseksualne mierzą się z wieloma zranieniami. Przypuśćmy, że Zosia po zakończeniu związku z kobietą związała się ponownie z mężczyzną i usłyszała od byłej partnerki: „To znaczy, że jednak jesteś hetero. Zdecyduj się, kim jesteś”. Takie komunikaty wzmacniają poczucie winy i podważają zaufanie do własnych przeżyć.

Czy osoby biseksualne częściej zdradzają? Seksuolożka obala popularny mit

Ktoś powie: „A może nie miałaby tylu problemów, gdyby wybrała jedną osobę, wzięła z nią ślub w Polsce lub Holandii i żyła w monogamii?”.

Biseksualność nie ma nic wspólnego z monogamią lub poligamią. Przez wiele lat funkcjonował stereotyp, że biseksualność oznacza zwiększoną potrzebę kontaktów seksualnych, niestałość w relacjach lub większą skłonność do zdrady. Współczesne badania nie potwierdzają tych przekonań.

Nie ma dowodów na to, że osoby biseksualne częściej zdradzają partnerów czy są mniej zdolne do tworzenia trwałych, monogamicznych związków. Mimo to stereotyp ten pozostaje żywy.

Kiedy osoba biseksualna kończy jeden związek i wchodzi w kolejny, zwłaszcza z partnerem innej płci niż poprzedni, często spotyka się z komentarzami sugerującymi, że „eksperymentuje” lub nie potrafi się zdecydować. Tymczasem jest to sytuacja analogiczna do tej, której doświadczają osoby heteroseksualne czy homoseksualne – związki czasem się kończą, a ludzie tworzą nowe relacje.

Czy aby uznać się za osobę „bi”, trzeba mieć za sobą relacje intymne z obydwiema płciami?

Orientacji seksualnej nie trzeba udowadniać doświadczeniem. Nie pytamy młodej osoby: „Skąd wiesz, że jesteś hetero, skoro nigdy nie byłaś w związku?”. W przypadku orientacji seksualnej mówimy przede wszystkim o tym, kogo dana osoba widzi jako atrakcyjnego emocjonalnie, romantycznie czy seksualnie, a nie o liczbie lub rodzaju jej doświadczeń. Oczywiście droga do rozpoznania i zaakceptowania własnej orientacji bywa różna. Dla części osób jest ona oczywista, inne potrzebują więcej czasu, aby nazwać i zrozumieć swoje doświadczenia. Mogą, wchodząc w kolejne relacje, nadal odczuwać zagubienie. Nie dlatego, że nie wiedzą, co czują, ale dlatego, że trudno im pogodzić własne doświadczenia z tym, czego nauczyły się o seksualności od rodziny, szkoły czy otoczenia.

Często pojawia się lęk przed reakcją bliskich, przed oceną społeczną, ale także przed własnymi przekonaniami na temat tego, kim „powinno się” być. Dla części osób wierzących proces ten może być szczególnie wymagający.

Warto pamiętać, że istnieją wspólnoty religijne otwarte na osoby LGBTQ+, organizowane m.in. przez Fundację Wiara i Tęcza. Wiele osób znajduje sposób na pogodzenie wiary z tożsamością.

Jak zaakceptować swoją biseksualność i poradzić sobie z niezrozumieniem otoczenia?

Co jeszcze może pomóc osobom biseksualnym?

Ważne jest zdobycie wiedzy na temat biseksualności. Dzięki temu łatwiej zrozumieć, że własne doświadczenia mieszczą się w naturalnym spektrum ludzkiej seksualności i nie wymagają „naprawiania” ani tłumaczenia. Wielu osobom dużą ulgę przynosi samo odkrycie, że nie są jedyne i że podobne doświadczenia mają też inni. Ważne bywa także znalezienie języka, którym można opisywać swoje doświadczenia, potrzeby i relacje. To, co wcześniej wydawało się problemem do rozwiązania, zaczyna być po prostu częścią doświadczenia, którą można zaakceptować i zintegrować z własnym obrazem siebie. W pracy terapeutycznej często obserwuję, że przełomowym momentem jest zaakceptowanie przez te osoby tego, co rzeczywiście czują.

Czy coś jeszcze muszą przekroczyć, aby żyć pełnią siebie?

Ważne bywa uporządkowanie trudnych doświadczeń, które nagromadziły się przez lata życia w poczuciu niezrozumienia, ukrywania części siebie lub mierzenia się z oceną otoczenia. Czasem oznacza to przepracowanie bolesnych relacji, czasem odbycie rozmowy z bliskimi, a czasem nabywanie większej odwagi do życia w zgodzie ze sobą.

Istotne jest wzmacnianie poczucia własnej wartości i przekonania, że zasługują na miłość, szacunek oraz możliwość realizowania własnych potrzeb i planów życiowych. Ważne staje się również pytanie o to, co chcą zrobić ze swoją tożsamością, kiedy już ją zaakceptują.

Dla części osób istotne będzie angażowanie się w działania społeczne, uczestnictwo w marszach równości czy publiczne mówienie o swoich doświadczeniach. Inne będą wolały przeżywać swoją tożsamość prywatnie. Żadna z tych dróg nie jest lepsza ani gorsza. Ważne, by sposób wyrażania siebie był zgodny z potrzebami i wartościami danej osoby.

Wspomniała pani o podwójnym stresie mniejszościowym.

Warto podkreślić, że współcześnie świadomość dotycząca biseksualności jest znacznie większa niż jeszcze kilkanaście lat temu, również w społeczności LGBTQ+. Nie oznacza to jednak, że osoby biseksualne nie spotykają się tam z niezrozumieniem. Jednym z nich jest przekonanie, że osoby biseksualne są mniej zdecydowane, mniej zaangażowane w relacje albo że ich orientacja jest jedynie etapem przejściowym, a więc że związek z osobą biseksualną wiąże się z większym ryzykiem odrzucenia lub odejścia do partnera innej płci. Tego rodzaju obawy nie znajdują potwierdzenia w badaniach dotyczących trwałości relacji czy zaangażowania osób biseksualnych. Są jednak źródłem dodatkowego obciążenia i poczucia nieprzynależności.

A może to nadwrażliwość?

Niestety doświadczenia osób nieheteronormatywnych nie ograniczają się wyłącznie do nieprzychylnych spojrzeń, ale mówią o realnej przemocy. Spotykałam osoby, które doświadczały nękania rówieśniczego czy agresji fizycznej z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej. Albo które doświadczyły przemocy seksualnej motywowanej próbą „naprawienia” ich orientacji. Są to doświadczenia, które pozostawiają głęboki ślad psychiczny i mogą wpływać na ich życie przez wiele lat.

Oczywiście zdarza się również, że osoby należące do grup mniejszościowych są szczególnie wyczulone na sygnały odrzucenia czy zagrożenia. Jest to zrozumiała konsekwencja wcześniejszych doświadczeń dyskryminacji, przemocy lub bycia świadkiem takich sytuacji.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie reakcje należy sprowadzać do przewrażliwienia. Wiele osób funkcjonuje w realnym kontekście społecznym, w którym ryzyko odrzucenia czy agresji rzeczywiście istnieje.

Jaki jest stosunek młodego pokolenia do „innej” seksualności?

Dla wielu nastolatków orientacja seksualna czy tożsamość płciowa nie są już tematami szczególnie kontrowersyjnymi. Oczywiście nie oznacza to, że problem dyskryminacji zniknął. Pracuję w Trójmieście, czyli dużej aglomeracji, która pod wieloma względami jest otwarta i różnorodna. Mam więc świadomość, że obserwuję specyficzną grupę młodych ludzi, a ich doświadczenia nie muszą odzwierciedlać sytuacji wszystkich nastolatków w Polsce. Nadal są miejsca i środowiska, w których młode osoby spotykają się z niezrozumieniem lub przemocą.

Czy osoby „bi” tworzą trwałe związki?

Osoby biseksualne tworzą różnorodne relacje. Mogą wchodzić w związki z kobietami, mężczyznami lub osobami niebinarnymi. Nie istnieje jeden charakterystyczny model życia czy relacji. Część decyduje się na małżeństwo i rodzicielstwo, część wybiera inne formy życia rodzinnego lub pozostaje singlami. Orientacja seksualna sama w sobie nie determinuje zdolności do budowania trwałych relacji ani tego, jak będzie wyglądała droga życiowa danej osoby.

Magdalena Waśko, psycholożka, seksuolożka i psychoterapeutka Gestalt w trakcie certyfikacji. Specjalizuje się w pracy z osobami zróżnicowanymi płciowo, seksualnie i relacyjnie. Ekspertka Fundacji SEXEDPL.

Założona przez Anję Rubik Fundacja SEXEDPL jest multimedialną platformą, która zapewnia edukację w zakresie praw człowieka, seksualności, równości płci, związków i reprodukcji. Przekazuje rzetelną wiedzę, współpracując z czołowymi ekspertami i ekspertkami. Prowadzi telefon zaufania, Antyprzemocową Linię Pomocy (720 720 020, czynna codziennie od 12.00 do 20.00)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE