1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Nie zmieniłaś nazwiska po ślubie? Jest większa szansa, że się rozwiedziesz. Badacze z Teksasu odkryli zaskakującą zależność

Nie zmieniłaś nazwiska po ślubie? Jest większa szansa, że się rozwiedziesz. Badacze z Teksasu odkryli zaskakującą zależność

Dodaj w Google
Dodaj w Google
Osoby o tradycyjnych poglądach częściej przyjmują wspólne nazwisko. Czy sprawia to, że ich małżeństwo jest trwalsze? (Fot: Edward Steichen/Conde Nast via Getty Images)
Osoby o tradycyjnych poglądach częściej przyjmują wspólne nazwisko. Czy sprawia to, że ich małżeństwo jest trwalsze? (Fot: Edward Steichen/Conde Nast via Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Edyta Zbąska - Nie zmieniłaś nazwiska po ślubie? Jest większa szansa, że się rozwiedziesz. Badacze z Teksasu odkryli zaskakującą zależność

00:00 07:47
15s
0,5 x
15s
Czy wspólne nazwisko wpływa na trwałość małżeństwa? Teksańscy naukowcy uważają, że tak. Według zebranych przez nich danych pary, które po ślubie nie decydują się na przyjęcie tego samego nazwiska, częściej się rozwodzą. W Internecie zawrzało: niektórzy traktują to jak dowód na wyższość tradycyjnych wartości nad nowoczesnością, a inni zauważają, że korelacja to jeszcze nie przyczyna - a i na samo badanie warto popatrzeć z przymrużeniem oka.

Spis treści:

  1. Pary z różnymi nazwiskami po ślubie częściej się rozwodzą? Szokujące badanie z Teksasu
  2. Wspólne nazwisko to gwarant szczęścia? Metodologia pozostawia wiele do życzenia
  3. „Super, zawsze chciałam dać mężowi swoje nazwisko”. Kobiety ironizują w sieci
  4. Korelacja to nie przyczynowość. Wspólne nazwisko to jedynie składowa relacji

Pary z różnymi nazwiskami po ślubie częściej się rozwodzą? Szokujące badanie z Teksasu

Taka informacja pojawiła się na portalach lifestylowych kilka dni temu i od razu wywołała silne emocje. Do tej pory uznawano kwestię przyjęcia lub odrzucenia wspólnego nazwiska po ślubie jako coś, co para indywidualnie i co nie ma wpływu na jakość relacji. Amerykańscy naukowcy postanowili jednak powiedzieć: sprawdzam.

Lyman Stone z Institute for Family Studies przyjrzał się dwóm źródłom danych: badaniu Pew Research Center z 2023 roku oraz dokumentacji rozwodowej z Teksasu z lat 2016–2017. Zestawił informacje o nazwiskach małżonków z danymi dotyczącymi rozwodów, długości trwania małżeństw i liczby dzieci.

Wyniki wskazały, że pary, które nie dzielą nazwiska, rozwodzą się o około 50 proc. częściej niż małżonkowie noszący to samo nazwisko. Różni się również czas trwania ich związków. W przypadku par o wspólnym nazwisku małżeństwo trwało średnio ok. 12 lat. Wśród par stosujących inne rozwiązania - na przykład zachowujących odrębne nazwiska lub używających nazwisk dwuczłonowych - było to około 8–10 lat.

Autor sprawdził także, czy różnice w długości trwania małżeństwa można wyjaśnić liczbą dzieci. Okazało się, że ta prawidłowość utrzymywała się niezależnie od wielkości rodziny. Pary, które łączyło nazwisko, pozostawały razem dłużej, a małżeństwa z nazwiskami dwuczłonowymi plasowały się pomiędzy dwiema pozostałymi grupami.

Czytaj także: Ślub? Nie śpiesz się, dziewczyno! Katarzyna Miller wskazuje 7 kwestii, które trzeba przegadać przed małżeństwem

autopromocja
1200x300_strona glowna.webp

Wspólne nazwisko to gwarant szczęścia? Metodologia pozostawia wiele do życzenia

Wydawałoby się, że takie badanie to woda na młyn dla tradycjonalistów, którzy uznają trzymanie się dawnych zwyczajów za jedyny słuszny pomysł na życie. Okazuje się jednak, że powyższe badania mają sporo metodologicznych błędów, które nie pozwalają na wyciąganie pochopnych wniosków.

Przede wszystkim, analizowane dane dotyczące długości związku przed rozwodem obejmują wyłącznie pary, które się rozstały. Nie można więc na tej podstawie odpowiedzieć na pytanie, które małżeństwa rzeczywiście są trwalsze.

Dodatkowo, dane Pew Research Center zbierały także informacje dotyczące poglądów politycznych ankietowanych kobiet, które wykazały, że te także istotnie korelują z chęcią pozostania w związku małżeńskim.

W analizowanej próbie nazwisko męża przyjmowało lub zamierzało przyjąć 92 proc. konserwatywnych kobiet, w porównaniu z 70 proc. kobiet o poglądach liberalnych. Autor zwrócił uwagę, że wśród kobiet preferowanie zachowania własnego nazwiska lub połączenia obu nazwisk wiązało się z większą wiarą w przekonanie, że nieszczęśliwe pary zbyt długo pozostają razem.

Może to więc oznaczać podobny wniosek, ale jego sformułowanie może być już nie w smak konserwatystom: to nie tak, że małżeństwa oparte na tradycyjnych wartościach są trwalsze, po prostu kobiety rzadziej je opuszczają, mimo faktu, że nie czują się w nich szczęśliwe.

Czytaj także: Już jej niosą suknię z welonem? Po co współczesne kobiety biorą ślub

„Super, zawsze chciałam dać mężowi swoje nazwisko”. Kobiety ironizują w sieci

Analiza badań wzbudziła kontrowersje w sieci. Kobiety szybko zauważyły, że badanie dotyczy posiadania wspólnego nazwiska po ślubie, a niekoniecznie nazwiska męża. Skoro więc wspólne nazwisko to przepis na małżeńskie szczęście - to czemużby nie wybrać panieńskiego zamiast kawalerskiego?

„Wspaniale, zawsze marzyłam o tym, że obdarzę go swoim nazwiskiem”. „Bierzemy moje. Ustalone” - ironizują kobiety pod instagramowym postem portalu Sociaty.

Za tą ironią kryje się jednak poważniejsza kwestia. Dla każdego z nas nazwisko jest częścią tożsamości, historii rodzinnej i niezależności. To ono przez lata ustalało naszą kolejność w dzienniku, to je mamy na uczelnianym dyplomie, jest ono postrzegane jako coś głęboko „naszego”. Przez wieki tradycja nakazywała kobietom odrzucenie ich dotychczasowej tożsamości po ślubie, dając im tym samym do zrozumienia, że po ślubie stają się - dosłownie i w przenośni - zupełnie inną osobą. Nic więc dziwnego, że teraz, gdy kolejne pokolenia kobiet wzrastają w duchu równouprawnienia, nie chcą pozbywać się tej istotnej części siebie i nie postrzegają tego już jako „oczywisty gest miłości”.

Co ciekawe, narzeczone często są pytane o to, czy zostaną przy swoim nazwisku, czy przybiorą podwójne albo nazwisko męża - a wśród mężczyzn ta kwestia rzadko jest dyskutowana. Tak jakby męskie prawo pozostawania przy rodowym tytule - nawet jeśli jest on pospolity lub nawet źle brzmiący - było wieczne i niezbywalne.

Wyniki badania trafnie podsumowała także jedna z komentujących, która zauważyła, że zmiana nazwiska po ślubie to często oznaka kobiecej uległości i oddania. Kobieta podporządkowana to często kobieta, która nie odejdzie szybko - nawet gdy w związku zacznie się źle dziać. To jednak tylko możliwe wyjaśnienie, a nie wniosek udowodniony przez analizę badań, bo nie ma naukowych podstaw, by na podstawie samego nazwiska oceniać niezależność konkretnej kobiety, jej sytuację finansową czy jakość jej związku.

Korelacja to nie przyczynowość. Wspólne nazwisko to jedynie składowa relacji

Autor analizy podkreśla, że obserwowana zależność wcale nie oznacza, że przyjęcie jednego nazwiska decyduje o trwałości. Ten efekt wynikać w dużej mierze z tzw. efektu selekcji. Oznacza to, że osoby wybierające różne rozwiązania mogą już na początku różnić się pod względem przekonań, sytuacji życiowej czy podejścia do małżeństwa.

Nie oznacza to oczywiście, że każda para zachowująca odrębne nazwiska jest mniej zaangażowana. Nie oznacza też, że tradycyjny model małżeństwa jest gwarancją szczęśliwego związku. Potrzeba badań na szerszą skalę, by ustalić, jaka część zaobserwowanej różnicy wynika z samej decyzji o nazwisku, a jaka z innych czynników.

Źródło: „Can Sharing a Last Name Save Your Marriage? It Depends”, https://ifstudies.org/blog/can-sharing-a-last-name-save-your-marriage-it-depends, [dostęp: 15.10.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE