1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Te gry planszowe powstały na podstawie książek. 5 propozycji na długie jesienne wieczory

Te gry planszowe powstały na podstawie książek. 5 propozycji na długie jesienne wieczory

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Horst P. Horst/Condé Nast via Getty Images)
(Fot. Horst P. Horst/Condé Nast via Getty Images)
Jesienne wieczory sprzyjają temu, by zaszyć się w domu i znaleźć chwilę na dzierganie, wciągającą książkę czy dobrą planszówkę. A gdyby tak połączyć dwie ostatnie przyjemności? Wybrałam pięć gier, które pozwalają zajrzeć do literackich światów i wziąć sprawy we własne ręce. Będą śledztwa, wyprawy po niebezpiecznych krainach i walka o władzę. Jednak tym razem o przebiegu wydarzeń zdecydują nie autorzy, lecz gracze.

„Wiedźmin: Stary Świat”

Zamiast śledzić przygody Geralta, pora ruszyć na własną misję. „Wiedźmin: Stary Świat” przenosi graczy do czasów poprzedzających wydarzenia z sagi Andrzeja Sapkowskiego. Każdy wciela się w zabójcę potworów z jednej z pięciu wiedźmińskich szkół i wyrusza na Kontynent w poszukiwaniu zleceń, przygód oraz okazji do sprawdzenia swoich umiejętności. Po drodze trzeba rozwijać zdolności, podejmować decyzje i budować talię kart, która pomoże wyjść cało z kolejnych starć.

To propozycja na wieczór, podczas którego nie chcemy się spieszyć. Na stole stopniowo powstaje własna wiedźmińska opowieść – z niebezpiecznymi spotkaniami i polowaniami na bestie. Znajomość świata Sapkowskiego dodaje jej smaku, ale tym razem to gracze decydują, dokąd zaprowadzi ich szlak.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Lipowo. Kto zabił?”

W Lipowie znów doszło do morderstwa. Czytelników Katarzyny Puzyńskiej zapewne to nie zaskoczy, ale tym razem nie wystarczy przewrócić kolejną stronę, żeby poznać rozwiązanie. Trzeba samodzielnie ustalić, kto zabił, gdzie, o jakiej porze i jakiego narzędzia użył. Pomogą pytania, uważne słuchanie pozostałych graczy oraz skrupulatne notatki.

„Lipowo. Kto zabił?” pozwala spotkać postacie znane z książek, ale nie wymaga wcześniejszej lektury cyklu. Rozwiązanie wyznaczają losowane karty, więc po jednej rozgrywce nie trzeba odkładać pudełka na zawsze. To dobry pretekst, żeby nalać herbaty, przysunąć krzesła i sprawdzić, kto przy stole ma największy talent do wyciągania wniosków.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: 3 polskie serie kryminalne, od których nie oderwiesz się przez długie godziny. Będą idealne na zimowe wieczory

„Harry Potter: Hogwarts Battle”

Jesienny powrót do Hogwartu nie musi oznaczać kolejnej lektury serii J.K. Rowling ani filmowego maratonu. W „Hogwarts Battle” gracze wcielają się w Harry’ego, Rona, Hermionę i Neville’a, by wspólnie stawić czoła siłom zła. Zdobywają zaklęcia, przedmioty i sprzymierzeńców, rozbudowując talie, które pomogą im pokonać przeciwników. Siedem scenariuszy stopniowo wprowadza nowe wyzwania i podnosi poziom trudności.

Słowo klucz tutaj to „wspólnie”. Zamiast krzyżować sobie plany, trzeba ustalać, komu pomóc i którym zagrożeniem zająć się najpierw. W tej grze zwycięstwo smakuje najlepiej, gdy można świętować je razem – zwłaszcza gdy pokonało się kogoś, kogo imienia lepiej nie wymawiać.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Diuna: Imperium”

Na Arrakis trudno o spokojny wieczór. „Diuna: Imperium” pozwala stanąć na czele jednego z wielkich rodów i rozpocząć walkę o wpływy w świecie stworzonym przez Franka Herberta. Gracze wysyłają agentów, zabiegają o poparcie frakcji, zdobywają zasoby i przygotowują się do konfliktów. Równocześnie rozbudowują talie kart, od których zależą dostępne możliwości działania.

Tu trzeba patrzeć dalej niż do następnego ruchu, ale również pilnować tego, co robią rywale. Polityczne układy i militarne ambicje spotykają się na jednej planszy, a dobry plan wymaga czasem szybkiej korekty. To propozycja dla tych, którzy w jesienne wieczory wolą rozgrzać głowę strategiczną rywalizacją.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Osada”

Powrót z pasterki zamienia się w walkę o przetrwanie, gdy autobus wpada do rowu na zaśnieżonej drodze w Karkonoszach. Dalej trzeba iść pieszo. Jakby zimno i trudne warunki nie wystarczały, wśród podróżnych ukrywa się morderca. Planszowa „Osada”, oparta na powieści Michała Śmielaka, od początku daje więc dobry powód, żeby uważnie przyglądać się towarzyszom.

Graczom opłaca się współpracować, ale zaufanie ma swoje granice: nie wolno dopuścić, by zabójca dotarł z nimi do celu. Każda przysługa może jednak wzbudzić podejrzenia, a kolejne decyzje wywołać przy stole gorącą dyskusję. Za oknem może padać, w kubkach parować herbata – w tej podróży i tak trudno będzie poczuć się bezpiecznie.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: Książki z górami w tle: 5 kryminałów dla miłośników natury, trzymających w napięciu historii i tajemnic z przeszłości

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE