Ponad dwa tysiące uczestniczek, pięć kilometrów wśród zieleni Łazienek Królewskich i Agrykoli oraz atmosfera, której próżno szukać na większości masowych imprez biegowych. Irena Women's Run po raz siedemnasty zaprosi kobiety do wspólnego świętowania aktywności fizycznej – niezależnie od wieku, doświadczenia i sportowych ambicji. Patronką wydarzenia pozostaje jedna z największych postaci w historii polskiego sportu – Irena Szewińska.
Zdobędzie siedem medali olimpijskich. Będzie biła rekordy świata i 53 razy poprawi rekord Polski. W połowie lat siedemdziesiątych zostanie wybrana najlepszą sportsmenką świata, a pół wieku później, w specjalnym plebiscycie „Przeglądu Sportowego”, zdobędzie tytuł polskiego sportowca stulecia.
Jako nastolatka nie marzyła jednak o karierze sportowej. Pasją czternastoletniej Ireny Szewińskiej był teatr. Dwa razy w tygodniu chodziła do kółka teatralnego w warszawskim Pałacu Młodzieży i rozważała pójście do szkoły aktorskiej. – Tym się wtedy interesowałam, a nie sportem – opowiadała.
Los chciał, że gdy jesienią 1960 roku zaczynała liceum, na Agrykoli miały odbyć się zawody międzyszkolne. Należało wytypować reprezentację, a że nauczycielka nie znała żadnej z nowych uczennic, ustawiła je na korytarzu i ze stoperem w ręku kazała przebiec 60 metrów. Gdy pobiegła Szewińska, kazała jej przebiec raz jeszcze. Uznała, że musiał zepsuć jej się stoper.
Niedługo potem, startując bez większego przygotowania, Szewińska wygrała bieg na sto metrów, skok wzwyż i skok w dal. Po latach mówiła, że start ten przesądził o całym jej życiu. I zostawił w jej sercu sentyment do warszawskiej Agrykoli.
Nieprzypadkowo właśnie tutaj odbywa się dziś bieg noszący jej imię. Irena Women's Run powstał jeszcze za życia Ireny Szewińskiej i od początku był projektem szczególnie jej bliskim. Wielokrotnie podkreślała, że sport dał jej znacznie więcej niż medale i rekordy. Uczył samodzielności, konsekwencji, odwagi i wiary we własne możliwości. Chciała, by aktywność fizyczna była dostępna dla każdej kobiety, niezależnie od wieku i doświadczenia.
(Fot. Materiały prasowe)
Kiedy organizowano pierwszą edycję, był to pionierski pomysł. Dziś kobiece biegi nikogo specjalnie nie dziwią, ale siedemnaście lat temu wydarzenie stworzone wyłącznie dla kobiet było w Polsce czymś nowym. Właśnie ta idea pozostała jego znakiem rozpoznawczym.
Na starcie spotykają się kobiety o bardzo różnych doświadczeniach. Są wśród nich zawodniczki regularnie startujące w biegach ulicznych, uczestniczki przygotowujące się do maratonów, ale także panie, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z bieganiem. Jedne przyjeżdżają walczyć o kolejne rekordy życiowe, inne chcą po prostu aktywnie spędzić czerwcowy poranek. To właśnie ta różnorodność od lat stanowi o charakterze wydarzenia.
Nie bez znaczenia pozostaje również atmosfera. W świecie masowych imprez sportowych Irena Women's Run wypracował własną formułę: mniej opartą na rywalizacji, bardziej na wspólnym doświadczeniu. Nie dziwi, że wiele uczestniczek wraca tu co roku, często zabierając ze sobą przyjaciółki, siostry, mamy czy córki.
Po śmierci Ireny Szewińskiej idea nie zniknęła razem z nią. Przeciwnie. Wydarzenie nadal przyciąga kolejne uczestniczki. Rekord frekwencji padł w 2015 roku, kiedy do biegu zgłosiło się ponad trzy tysiące kobiet. W ubiegłym roku wystartowało ich około 1400. Organizatorzy liczą, że 21 czerwca na starcie stanie ponad dwa tysiące uczestniczek.
Jednym z największych atutów biegu pozostaje jego trasa. Pięć kilometrów prowadzi przez miejsca, które zna niemal każdy warszawiak, ale podczas zawodów pokazują one zupełnie inne oblicze.
Start zaplanowano na terenie Łazienek Królewskich, w pobliżu ulicy Gagarina. Następnie uczestniczki pobiegną w stronę Belwederu, by dalej pokonać fragment Alei Ujazdowskich, minąć Park Ujazdowski oraz okolice Sejmu RP. W drugiej części trasy wrócą w stronę Łazienek, mijając po drodze Zamek Ujazdowski i Agrykolę – miejsce szczególnie bliskie patronce wydarzenia.
Tegoroczna edycja będzie miała charakter dwudniowego święta aktywności. Już 20 czerwca odbędzie się Bieg Małej Irenki dla dziewczynek i chłopców w wieku od 4 do 13 lat. Najmłodsi pobiegną na dystansach od 200 do 800 metrów, dostosowanych do wieku uczestników. Tego samego dnia na odwiedzających czekać będzie również Miasteczko Biegowe Kobiet – przestrzeń z propozycjami związanymi ze zdrowiem, pielęgnacją, aktywnym stylem życia i profilaktyką, a także strefa atrakcji dla dzieci. Dzięki temu wydarzenie stanie się okazją do spędzenia czasu nie tylko na trasie, ale również poza nią.
Choć na trasie nie zabraknie sportowych emocji – równolegle rozegrane zostaną Otwarte Mistrzostwa Polski Kobiet oraz Mistrzostwa Polski Masters w biegu na 5 kilometrów – charakter wydarzenia pozostaje niezmienny. To bieg otwarty dla wszystkich kobiet. Zarówno dla tych, które regularnie trenują i śledzą swoje wyniki, jak i dla tych, które po prostu chcą stanąć na starcie i przebiec pięć kilometrów we własnym tempie.
Panowie nie pojawią się na linii startu, ale organizatorzy zachęcają ich do kibicowania. Od lat to właśnie wsparcie rodzin, przyjaciół i bliskich tworzy atmosferę, z której słynie Irena Women's Run.
(Fot. Materiały prasowe)
Na mecie każda uczestniczka otrzyma medal. Na jego rewersie znajdzie się łacińska sentencja Tempus Tibi – „Czas dla ciebie”.
To krótkie hasło dobrze oddaje charakter imprezy, która od siedemnastu lat konsekwentnie zachowuje własną tożsamość. Nie składa wielkich obietnic. Od lat konsekwentnie robi coś znacznie prostszego: zachęca kobiety do spotkania na wspólnej trasie w samym sercu Warszawy.
Być może właśnie dlatego od lat przyciąga kolejne pokolenia uczestniczek. I dlatego organizatorzy wierzą, że 21 czerwca 2026 roku na starcie ponownie spotka się kilka tysięcy kobiet gotowych pobiec trasą, która dla Ireny Szewińskiej stała się początkiem wielkiej historii.
Zapisy na Irena Women's Run 2026 już trwają. Szczegółowe informacje oraz formularz rejestracyjny dostępne są na stronie biegkobiet.pl.