Sztuka minimalizmu

123rf

Jak zadbać o spokój wewnętrzny? To proste – postawić na jakość, a nie ilość, i zabrać się do porządków. We własnym domu, w podręcznym organizerze i… w swojej głowie!

1. Oczyść swój dom

Dosłownie. Gdy zadbasz o porządek i o czystość, będziesz czuła się komfortowo w swoim domu. Nie będą cię rozpraszały porozrzucane rzeczy, niepozmywane naczynia, warstwa kurzu pod łóżkiem. Czystość miejsca, w którym mieszkasz, daje ci wytchnienie po całym dniu pracy. Wracasz do ładu i odpoczywasz. To działa! Jeszcze lepiej oczyścić dom ze zbędnych rzeczy: nienoszonych od co najmniej dwóch lat ubrań, ale trzymanych na wszelki wypadek, gdyby moda na konkretny fason powróciła (przez to nie masz miejsca na nowe i ciągle narzekasz, że nie masz w co się ubrać); tandetnych pamiątek z wakacji, które przez chwilę – pod wpływem wakacyjnych uniesień – wzbudzały zachwyt, a w domu tylko się kurzą.

Negatywnie na nastrój i spokój wewnętrzny oddziałują rzeczy poustawiane lub pozostawione przez zapomnienie na półkach, parapetach, biurku liczne przedmioty – wprowadzają chaos i rozproszenie. Dalej – różne przedmioty poupychane w szafkach, szufladach czy w piwnicy, do których nigdy nie zaglądasz. Czemu więc służą? Wzbudzają tylko niepokój i drażnią. W wolnych chwilach przeanalizuj po kolei obecność każdego przedmiotu w domu. Trochę to czasochłonne, ale stopniowo oczyścisz swój dom ze wszystkiego, co jest zbędne. Pozostaną tylko rzeczy piękne i mające dla ciebie wartość użytkową czy sentymentalną.

2. Wykorzystaj czas

Nie rób wielu rzeczy jednocześnie – to złota rada francuskiej autorki Dominique Loreau. Jeśli jesz śniadanie, staraj się rozkoszować tą chwilą, smakiem kawy, jajecznicy czy chleba z miodem. Staraj się, by każda codzienna czynność była mini rytuałem. Świadomie je wykonuj. Jeśli jednocześnie jesz, piszesz na komputerze i rozmawiasz przez telefon, wprowadzasz tylko chaos i niepokój w swoje życie, jesteś też mniej efektywna. I ile tracisz przy okazji przyjemności.

Staraj się, by życie nie zaskakiwało cię banalnymi wpadkami. Możesz przewidzieć więcej, niż ci się wydaje. Wystarczy lepiej się zorganizować. Wiedząc, że rano musisz wcześnie wstać, a nie lubisz tego robić i zawsze przestawiasz budzik do przodu, by zyskać parę minut snu, poprzedniego dnia wieczorem przygotuj się na ten poranek. Wybierz ubrania, nakryj do śniadania, spakuj potrzebne rzeczy do pracy. Bez wyrzutów sumienia możesz wtedy nastawić budzik na późniejszą godzinę, bo wiesz, że nie będziesz marnować rano czasu na zbędne prasowanie, szukanie portfela itp. Jeśli z kolei będziesz dbać o porządek w domu, nie przytrafi się niemiła sytuacja, że ktoś chce cię odwiedzić znienacka, a ty będziesz w pośpiechu sprzątać, denerwować się i wstydzić. Po co samemu skazywać się na takie nieprzyjemności?

3. Licz na siebie

Nikt za ciebie życia nie przeżyje. Nie podejmie decyzji. Tylko ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie. Za to nie jesteś odpowiedzialna za życie innych. Domagamy się od innych, by nas uszczęśliwiali, bo sami nie potrafimy dać sobie szczęścia (Dlaczego inni mieliby to robić?). Przez to uzależniamy siebie od innych i efekt jest odwrotny – unieszczęśliwiamy się na własne życzenie. Proste ćwiczenie na realizowanie swoich marzeń to wizualizacja. Jeśli czegoś pragniesz, np. odbyć jakąś podróż, wejść na jakąś górę, nauczyć się grać w tenisa, pogodzić się z dawnym przyjacielem, przeanalizuj to marzenie w wyobraźni w najmniejszych szczegółach, krok po kroku. Zobaczysz siebie w czasie realizowania danego marzenia i po pierwsze, przekonasz się, czy naprawdę tego chcesz, a jeśli tak – to będziesz mieć już cały scenariusz w głowie. Twoja podświadomość zaakceptuje twoje marzenie jako realność. W trakcie wizualizacji porzuć lęki i obawy, jakie towarzyszą podjęciu decyzji. Kiedy zakończysz ćwiczenie, będziesz dużo spokojniejsza i pewna swoich możliwości.

Warto przeczytać: Dominique Loreau, „Sztuka prostoty”, Jacek Santorski & Co 2008