1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa

Czy warto dalej inwestować w tę relację?

„Czy warto jeszcze inwestować czas i siły w taki toksyczny układ? Czy lepiej pogrzebać tę znajomość?” – pyta nasza czytelniczka. (Ilustracje: iStock)

Piszę w sprawie toksycznej relacji, w której pozostaję od niemal 20 lat. Chodzi o to, co się dzieje między mną a moją szwagierką, siostrą mojego męża. Wiem, że nie jest to relacja, która powinna być dla człowieka najważniejsza, ale zacznę od tego, że jestem jedynaczką. Zawsze bardzo pragnęłam mieć rodzeństwo, a ponieważ jesteśmy w podobnym wieku, od zawsze traktowałam ją jak siostrę. Poświęcałam się, słuchałam, gdy miała kłopoty, pomagałam, gdy potrzebowała pomocy, byłam dostępna pod telefonem nawet w nocy.… Z jej strony nigdy nie doświadczyłam podobnego traktowania, jednak rozumiem, że nie każdy przejawia ciepłe uczucia; ona miała braci, nie potrzebowała siostry, dla której mogłaby być wsparciem. Jednak nie to nawet spędza mi sen z powiek, a to, że ile razy odezwałam się w stosunku do niej krytycznie, skomentowałam jej zachowanie, nawet ze zwykłej życzliwości, zostawałam obrzucona błotem. Czasem ciężko patrzeć, jak ktoś, na kim nam zależy, „robi z siebie pajaca” przed innymi albo daje się oszukać, bo tylko w takich sytuacjach uważałam, że powinnam reagować. Jednak za każdym razem słyszę, że jestem nikim, moje rady nie robią na niej wrażenia i mam pilnować własnego nosa. Od lat to samo: zawsze wyciągałam rękę na zgodę, chcąc mieć dobre relacje, starałam się, ostatnio nawet nie odzywałam się w wielu kwestiach, choć nie pochwalam tego, co robi. Tłumaczyłam sobie, że to jej sprawa. Ale czara goryczy przelała się, gdy usłyszałam, że ona nie chce mieć ze mną żadnych bliskich relacji i nigdy się w stosunku do mnie nie zmieni. Zabolało, bo wciąż czuję w środku, że mi na niej zależy. Czy warto jeszcze inwestować czas i siły w taki toksyczny układ? Czy lepiej pogrzebać tę znajomość? Nie wiem już, co powinnam czuć…

Ewa Klepacka-Gryz: Kochana, przede wszystkim czuj to wszystko, co czujesz. Nikt nie ma prawa doradzać Ci w sprawie tego, co powinnaś czuć. Być może trochę przerażają Cię Twoje uczucia, bo – jak wynika z listu – jest ich w Tobie sporo, zwłaszcza tych trudnych. Rozumiem Twoje pragnienie zaprzyjaźnienia się z siostrą męża. Niestety, z Twojej opowieści wynika, że ona nie ma ochoty na taką relację. To przykre, ale nikogo nie jesteśmy w stanie zmusić do miłości czy przyjaźni.

Ciekawi mnie co innego: dlaczego tak trudno jest Ci znieść sytuacje, kiedy szwagierka „robi z siebie pajaca”. Czy to ma jakiś związek z jej bratem, a Twoim mężem? Czy on to widzi? Czy również uważa, że jego siostra się ośmiesza?

A może Twój problem jest historią o Twojej samotności? Czy masz przyjaciół – takich, na których możesz polegać? Dlaczego zależy Ci na osobie, która raz po raz Cię rani?

W dorosłym życiu z toksycznych relacji naprawdę potrafimy wychodzić. A jeśli się tak nie dzieje, to często oznacza, że czerpiemy z nich jakieś profity, najczęściej emocjonalne.

Nie jestem tu od dawania rad, raczej – inspiracji. Chciałabym, żebyś głęboko się zastanowiła nad tym, czy nadal chcesz inwestować swoją energię w relację, w której, jak widać, nic nie dostaniesz. Rozejrzyj się dookoła, na pewno jest wiele wspaniałych osób, które przyjaźnią odwdzięczą się za Twoją przyjaźń.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze