fbpx

Od redakcji

Od redakcji
fot. Zosia Zija i Jacek Piórko

Moja nastoletnia córka czyta właśnie „Przeminęło z wiatrem”. Każda dziewczyna musi przez to przejść, ja wspominam swoją fascynację tą książką i zastanawiam się w kontekście lutowego tematu numeru, na ile literatura kształtuje w nas wzorce postępowania wobec mężczyzn…
To przecież powieść o zołzie, czy nie? Scarlett z pewnością nie była aniołem, tym bardziej męczennicą, a jakie miała powodzenie! Udowodnione w osobach trzech mężów w czasach, kiedy życiowym celem dziewczyny było właśnie złapać choć jednego. Jej murzyńska opiekunka uczyła ją słodyczy, głosząc, że: „więcej much lepi się do miodu niż do octu”. My występujemy z inną maksymą: że „z miłością jak z masłem, trochę chłodu utrzymuje świeżość”. I że warto być zołzą, bo kobiety niegrzeczne chodzą sobie tam, gdzie chcą… No tak, a co odpowiedzieć córce, która pyta, co w końcu: miód czy chłód? Zołza Scarlett czy anioł Mela?
Bądź mądry – pisz porady. Obserwacja czy opisywanie życia nie przynoszą wcale odpowiedzi jednoznacznych. Miałam kiedyś koleżankę zołzę. Kontakty z mężczyznami rozgrywały się na jej warunkach, a miała więcej zalotników niż Scarlett O’Hara. Wiem, że nie założyła rodziny. Spotkałam także mężatkę, która była męczennicą – aniołem. Mąż w końcu przestał sprawdzać granice jej wytrzymałości, bo się wyprowadził. Być może do jakiejś zołzy – nie wiem. Recepty na szczęście nadal brak.
Coś jednak dziecku (i sobie) odpowiedzieć trzeba…
– Ta zołza w nas to chyba nie może być wredna baba, która celowo wkurza facetów ­– myślę i mówię. – Chodzi raczej o poczucie własnej wartości, szacunek, pilnowanie granic, może odrobinę egoizmu? No i losy Scarlett nie kończą się znowu najszczęśliwiej…
Mogłabym zatem stworzyć tezę, że trochę jest tak, a trochę tak, ale nie po tym, co powiedziała nam o podobnie wymijających refleksjach Olga Bołądź: „Sraty-taty! Coś jest albo dobre, albo złe”. I w związku z tym odsyłam i Was, i swoją córkę po wszelkie odpowiedzi na pytania o miłość, męczeństwo, nadchodzący rok – do lektury lutowego SENSu.