Podstawy pielęgnacji skóry wrażliwej

Skóra to nasz największy narząd. Jednocześnie cały czas narażona jest na kontakt ze światem zewnętrznym. (Fot. iStock)

Coraz więcej kobiet mówi, że ma wrażliwą skórę. Boimy się kosmetyków z substancjami aktywnymi, bo mogą podrażniać, ale jednocześnie chciałybyśmy pielęgnacji przeciwzmarszczkowej i ujędrniającej. Jak to pogodzić?

Skóra to nasz największy narząd. Jednocześnie cały czas narażona jest na kontakt ze światem zewnętrznym. Naskórek, który miał być barierą nie do pokonania, dziś coraz częściej jest dziurawy i przepuszczalny. Związki chemiczne i cząsteczki ze środowiska osiadają na skórze, a także przenikają do jej wnętrza. Wywołują podrażnienia i stany zapalne.

Jakiś czas temu wprowadzono nawet nową jednostkę chorobową zwaną zespołem wrażliwej skóry SSS (Sensitive Skin Syndrome). Może on dotyczyć każdego typu cery – również tłustej, którą uważało się za grubszą i mało podatną na podrażnienia. Z badań wynika, że SSS szczególnie często towarzyszy trądzikowi różowatemu, ale także trądzikowi zwykłemu i temu ludzi dorosłych, atopowemu zapaleniu skóry, łojotokowemu zapaleniu skóry. W dużej mierze wrażliwość skóry bywa czysto subiektywna, bo to jej posiadaczka czuje dyskomfort w reakcji na różne czynniki środowiska, kosmetyki i emocje. Widocznym objawem jest skłonność do zaczerwienienia. Z czasem może ono przechodzić w stały rumień, drobne naczynia krwionośne tworzą na skórze pajączki.

Przyczyny rosnącej nadwrażliwości skóry nie są jednoznacznie określone. Badania sugerują, że to kwestie genetyczne, ponieważ u osób z nadwrażliwością skóry obserwuje się zmienioną budowę lipidów międzykomórkowych, a szczególnie ceramidów. Ceramidy porównuje się do zaprawy między cegłami, czyli komórkami naskórka. Nie powinno być między nimi szpar, ale gdy ceramidy mają niewłaściwą budowę, to zaczynają się one pojawić. Dermatolodzy jako bezpośrednie przyczyny wrażliwości skóry podają uszkodzenie bariery lipidowej i wzrost przeznaskórkowej utraty wody. Niektórzy mówią też o uszkodzeniu mechanizmów odpornościowych, a także powiązaniu wrażliwej skóry z alergiami pokarmowymi. Co dalej zrobić z tymi informacjami?

– Jeśli na skórze pojawi się aktywny stan zapalny, potrzebna jest konsultacja dermatologiczna i leczenie – mówi Anna Grela, kosmetolożka. – Często jednak przychodzą do mnie klientki i mówią: „Jestem alergiczką, prawie wszystko mnie uczula, skóra jest ściągnięta, po nałożeniu czegokolwiek piecze mnie i robi się czerwona”. Zwykle to nie alergia, ale efekt niewłaściwej pielęgnacji, stosowania zbyt dużej liczby kosmetyków aktywnych o podobnym działaniu, zawierających agresywne składniki, pozbawionych lipidów. Zmiana nawyków pielęgnacyjnych przynosi szybką poprawę – dodaje kosmetolożka. Najważniejsza jest odbudowa naturalnego płaszcza wodno-lipidowego skóry. W tym specjalizują się kremy lipidowe, czyli zawierające kwasy tłuszczowe.

– Z mojego doświadczenia wynika, że naturalne kosmetyki na bazie olejów nierafinowanych, ekstraktów roślinnych lub hydrolatów sprawdzają się najlepiej. Skóra takie kosmetyki odbiera jako swoje naturalne sebum. Lipidy w postaci nierafinowanych olejów nie zatykają porów, uszczelniają naskórek, dzięki czemu nie ucieka ze skóry za dużo wody. Staje się ona mocniejsza, ładniejsza i dobrze nawilżona – mówi Anna Grela.

W kremach warto szukać kwasu mlekowego, który przyspiesza odnowę komórkową, wspomaga nawilżanie i wzmacnia barierę ochronną. Beta-glukan, drugi pożądany składnik, nawilża skórę lepiej niż kwas hialuronowy, co potwierdzają badania kliniczne, i wspomaga proces odnowy skóry. Wosk pszczeli z kolei jest naturalnym humektantem – przyciąga wodę, utrzymując nawilżenie. Dobrze byłoby unikać substancji zapachowych i konserwantów. To one w głównej mierze odpowiadają za podrażnienia. Zdarza się również, że wbrew pozorom to nie krem, który nakładamy na skórę, ją podrażnia, ale szampon, odżywka do włosów czy mydło. Cząsteczki zapachowe i konserwanty długo utrzymują się na skórze po myciu i gdy dotykamy dłońmi twarzy, powodują podrażnienia.

– Każdą cerę, również tę wrażliwą, dobrze jest hartować. Najlepiej sprawdza się tu automasaż – przypomina gimnastykę dla skóry. Takie delikatne pobudzenie i przekrwienie uruchamia proces detoksykacji w tkankach, skóra się dotlenia – mówi Anna Grela. – Nie należy się też bać pilingów mechanicznych. Codzienny delikatny masaż pilingiem pobudza krążenie i odblokowuje pory. Sprawia, że składniki aktywne lepiej się wchłaniają.

Przy wrażliwej skórze, która potrzebuje komfortu, dobrze sprawdza się pielęgnacja warstwowa. Po oczyszczeniu i tonizacji wklepujemy serum, potem krem nawilżający i wszystko uszczelniamy olejkiem. Warto też przeprowadzić kurację preparatem z retinolem. Najpierw działa powierzchniowo, więc może powodować złuszczanie i zaczerwienienie, ale potem stymuluje do odnowy głębsze warstwy skóry.