Klipsy, które wiele z nas pamięta z biżuteryjnych szkatułek swoich babć, wracają do łask. Najwięksi projektanci w kolekcjach na rok 2026 lansują je w wersji vintage inspirowane latami 80. i 90., czyniąc z nich jedno z najbardziej pożądanych akcesoriów sezonu – takich, które zakrzywiają linię ucha i „grają” z całą stylizacją. A skoro o graniu mowa, nowoczesna definicja klipsów sięga dziś znacznie dalej. To już nie tylko biżuteria, ale także… słuchawki. A dokładniej: HUAWEI FreeClip 2.
Powrót klipsów był tak naprawdę kwestią czasu. To one bowiem zdobiły uszy gwiazd estrady najpierw w latach 40. i 50., a później w latach 80., przykuwając spojrzenia i szybko zyskując status najbardziej pożądanego akcesorium. W 2026 roku wracają w odświeżonej formie – nowoczesnej, ale wciąż wyraźnie czerpiącej z korzeni. I, jakby tego było mało, w odpowiedzi na potrzeby współczesnego świata ich definicja wykonała wyraźny krok w stronę technologii. Efekt? Na polskim rynku już są dostępne HUAWEI FreeClip 2 – dowód na to, że dziś moda może stać się inspiracją również w świecie technologii.
HUAWEI FreeClip 2 z wyglądu przypominają eleganckie klipsy lub designerską nausznicę. Są dostępne w czterech kolorystycznych wersjach: niebieskiej, różowego złota, białej ze srebrnym wykończeniem i czarnej. W każdej z nich spokojnie mogłyby konkurować z biżuterią projektantów lub uzupełniać ich kolekcje, co mogliśmy już podziwiać podczas paryskiego tygodnia mody.
Paris Fashion Week (Fot. materiały partnera)
Paris Fashion Week (Fot. materiały partnera)
Paris Fashion Week (Fot. materiały partnera)
Paris Fashion Week (Fot. materiały partnera)
Design nie jest jednak ich jedynym mocnym elementem. W moim odczuciu ich klipsowa forma (fachowo wpisująca się w kategorię nazywaną Open Wireless Stereo, czyli słuchawek o konstrukcji otwartej, które nie wchodzą bezpośrednio do kanału słuchowego) ma też drugą świetną pod kątem używania stronę. Słuchawki, przez to, że tylko delikatnie opierają się na uchu, są praktycznie niewyczuwalne, a to w świecie akcesoriów noszonych cały dzień uważam za luksus sam w sobie.
HUAWEI FreeClip 2 mam przy sobie od kilku tygodni niemal non stop. Używałam ich zarówno podczas sportów, takich jak stretching i aerial joga (nie wypadły mi podczas zajęć ani razu i bez problemu słyszałam instruktorkę!), spotkań online oraz rozmów biznesowych, jak i w trakcie długich spacerów po mieście. I za każdym razem, gdy je zakładam, do głowy przychodzi mi to samo spostrzeżenie: z HUAWEI FreeClip 2 styl, wygoda i technologia wreszcie nie muszą się wykluczać. A ich dodatkowy atut to fakt, że nie powodują efektu zatkanych uszu, oferując przy tym naprawdę dobre doznania audio.
(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Jeśli chodzi o bardziej techniczne wrażenia, dźwięk w HUAWEI FreeClip 2 jest czysty i wyraźny, a rozmowy – nawet w miejskim hałasie – zaskakująco komfortowe. Pokochałam w nich funkcję adaptacyjnej głośności, dzięki której w zatłoczonej kawiarni słuchawki same „podkręcają” dźwięk, a podczas pracy w ciszy pozostają przyjemnie dyskretne. Przy tym wszystkim pozwalają zachować pełną świadomość otoczenia. To detal, który z pewnością docenią biegacze, rowerzyści, osoby pracujące w mieście oraz wszyscy ci, którzy – podobnie jak ja – chcą słuchać muzyki i jednocześnie „być tu i teraz”.
Wciąż jednak najbardziej przekonuje mnie do nich fakt, że można je traktować jak element stylizacji. Nie chcę ich chować do kieszeni, nie zdejmuję w pracy czy podczas grupowych ćwiczeń. A wieczorem mogę nadać im bardziej biżuteryjny charakter, uzupełniając je charmsami lub zawieszkami i zmieniając w nowoczesne klipsy na ucho. HUAWEI FreeClip 2 są bowiem dokładnie na styku światów mody i technologii. I po obu stronach wypadają (nie dosłownie!) doskonale.
(Fot. materiały partnera)