W 1990 roku Julia Roberts wyszła na scenę Złotych Globów w męskim garniturze Armaniego i na zawsze zapisała się w historii mody. Trzydzieści pięć lat później ta sama intuicja stylistyczna sprawia, że aktorka wyprzedza trendy, zanim zdążą trafić na wybiegi.
14 czerwca Julia Roberts dołączyła do Jane Fondy, Lily Gladstone i innych gwiazd na specjalnym koncercie Rise Up, Sing Out: A Concert for the First Amendment w nowojorskim Town Hall – wydarzeniu na rzecz obrony wolności słowa w Stanach Zjednoczonych. Na salę weszła w szarej stylizacji, która jest wariacją na temat jej ukochanego szarego garnituru: dopasowana marynarka i sięgające kolan szorty bermuda w drobne pionowe prążki.
Pod marynarką zamiast białej koszuli i krawata widniał tym razem T-shirt z nadrukiem. I to jaki: po zbliżeniu widać na nim wizerunek Jane Fondy w stylu pop-art. Obecna tego wieczoru na scenie Fonda nieświadomie wystąpiła więc podwójnie – w realu i na klatce piersiowej koleżanki po fachu.
(Fot. Kevin Mazur/Getty Images)
Szorty bermuda to jeden z najważniejszych trendów sezonu wiosna–lato 2026
Noszone przez Zendayę, Demi Moore, Lindsay Lohan i Salmę Hayek Pinault, sięgające kolana szorty wydają się być wszędzie – na ulicach, czerwonych dywanach i w lookbookach luksusowych marek. Roberts jednak nie potrzebowała żadnej z tych inspiracji. Kilka lat temu, jeszcze przy okazji pokazu Gucci na sezon wiosna 2024, pojawiła się już w szerokich szortach z wysokim stanem do jednorzędowej marynarki, kiedy Hailey Bieber i Gigi Hadid dopiero przymierzały się do tego trendu. Teraz postawiła na krój bardziej przylegający i formalny – bliższy stylizacjom Zendayi z marca tego roku (ta wybrała podobny zestaw Moschino, tyle że w jaśniejszym odcieniu). Marka szortów aktorki nie jest nam nieznana, ale stylistka Elizabeth Stewart skomponowała cały look do ostatniego szczegółu, łącznie z dopasowaną marynarką w tym samym princie.
– Garnitur jest oczywiście motywem przewodnim mojego życia – powiedziała Roberts w rozmowie z „Vogue” w 2024 roku. I trudno się z tym nie zgodzić. Od tamtego legendarnego Armaniego z 1990 roku aktorka konsekwentnie wraca do tej formy, za każdym razem nieco ją reinterpretując.
(Fot. Ron Galella, Ltd./Ron Galella Collection via Getty Images)
W swoich archiwach przechowuje komplet z ceremonii wręczenia Złotych Globów – oversize'owa marynarka, kwiecisty krawat i szerokie spodnie z wysokim stanem – ale jej gust wyraźnie ewoluuje. Na pokazie Gucci wiosna–lato 2024 pojawiła się w bermudach z szerokimi nogawkami i jednorzędową marynarką. Niedługo potem zaprezentowała zestaw od nowojorskiej marki Salon 1884: jasnoszara oksfordzka koszula, perfekcyjnie skrojony żakiet i spodnie z bardzo wysokim stanem. Jedynym kolorowym akcentem była granatowa krawatka ozdobiona przeróżnymi broszkami. Aktorka jest doskonałym przykładem tego, że ulubiona recepta na stylizację daje się interpretować na mnóstwo sposobów – i że nie trzeba wymyślać swojego stylu na nowo co sezon; wystarczy lekko odświeżyć to i owo.