Na pokładzie jachtu w Cannes Daisy Edgar-Jones nie miała przy sobie koszyka z rafii. Zamiast niego: torebka Le 5 à 7 od Saint Laurent, która w mgnieniu oka sprawiła, że torebki z drewnianych koralików stały się najgorętszym akcesorium lata.
Podobny kierunek obrała Miu Miu, której najnowsza kampania z Joey King w roli głównej utwierdza w przekonaniu, że w luksusowej modzie rządzą teraz bardziej figlarne i wyraziste dodatki. Ale jeśli myślisz, że trendujące torebki są nowym odkryciem, nie mogłabyś być bardziej w błędzie...
Renesans stuletniego trendu: torebka z drewnianych koralików to nowy It Bag
Pierwsze reklamy dziecięcych torebeczek z drewnianych koralików pojawiały się już około 1925 roku, ale prawdziwy rozkwit trendu przypadł na lata 30 za sprawą czechosłowackich fabryk, które były głównymi producentami drewnianych koralików w Europie. Wytwarzano je z bukowego, a później też klonowego drewna, barwiono i lakierowano na wysoki połysk tak, że przypominały emalię, po czym trafiały do okolicznych wiosek, gdzie kobiety ręcznie nawlekały je na torebki. Popyt w Stanach Zjednoczonych był tak ogromny, że krajowi groziły cła na ten eksport – Amerykanki kupowały te torebki na potęgę, a prasa już wtedy pisała o nadchodzących niedoborach. Trend przetrwał aż do niemieckiej okupacji Czechosłowacji w 1939 roku, kiedy fabrykę przejęto na potrzeby wojenne, a swój renesans przeżył ponownie pod koniec lat 60. – tym razem w wersjach importowanych z Japonii i Włoch, mocno różniących się kolorystyką i formą od pierwowzorów sprzed wojny.
Dziś marki sięgają po tę technikę na nowo, nadając jej bardziej rzeźbiarski, luksusowy charakter. Torebka z koralików przywołuje na myśl oldskulowe kotary z paciorków i wakacyjne stylizacje rodem z lat 70., a jednocześnie wygląda zaskakująco świeżo – to trend wpisujący się w naszą rosnącą tęsknotę za rękodziełem i fakturą, w którym mniej znaczy surowy minimalizm, a więcej – charakter i osobowość.
Jak stylizować torebkę z drewnianych koralików
Dokładnie tak, jak Jane Birkin stylizowała swój słynny koszyk, czyli: wszystkie chwyty dozwolone. Najbardziej harmonijnie będzie się prezentować w otoczeniu innych elementów garderoby z naturalnych materiałów, takich jak len, jedwab, bawełna, czy skóra. Zestawiona z błękitnymi dżinsami i białym t-shirtem i skórzanymi japonkami wyniesie tę banalną stylizację na wyższy poziom, a w duecie z bawełnianą sukienką w stylu milkmaid odbierze jej nieco naiwności i nada wyrafinowania. Równie dobrze sprawdzi się jako kropka nad i w stylizacji z jedwabnymi szortami i prostym podkoszulkiem albo na wieczór z czarną koronkową sukienką midi.
Zainspirowana? Znalazłam kilka modeli na każdą kieszeń:
Massimo Dutti
499 zł
(mat. prasowe)
H&M
209,99 zł
(mat. prasowe)
Seafolly
359 zł na Breuninger.com
(mat. prasowe)