Lata mijają, a ciebie nadal blokuje brak pewności siebie? Niskie poczucie sprawczości może mieć dla ciebie o wiele większe konsekwencje, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. To czynnik, który może realnie kształtować twoje życie – zniechęcać do korzystania z obiecujących życiowych szans albo podejmowania ryzyka koniecznego do rozwoju. Dlatego zamiast żyć w cieniu ze strachu przed porażką, spróbuj od teraz, małymi kroczkami, budować pewność siebie i odporność psychiczną. Jak? Zacznij od wprowadzenia w życie jednej ważnej zasady.
Mowa o starej dobrej maksymie: „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Okazuje się, że ta ludowa mądrość znajduje potwierdzenie na gruncie psychologicznym. Psychologowie są zgodni, że pewność siebie nie jest cechą, z którą się rodzimy. Choć na nasze zachowanie wpływa wrodzony temperament, to wiara we własne możliwości rozwija się przede wszystkim dzięki przeżytym doświadczeniom, co opisuje m.in. teoria poczucia własnej skuteczności (self-efficacy) Alberta Bandury. Kanadyjsko-amerykański psycholog wykazał, że ludzie nabierają pewności siebie przede wszystkim dzięki konfrontacji ze źródłami własnych lęków. Odnoszenie sukcesów na tych polach, które zawsze wydawały ci się zbyt trudne, abyś mogła stawić im czoła samodzielnie – to cały sekret wiary we własne możliwości.
Jeśli będziesz sama pokonywać trudności, które od zawsze wywoływały w tobie dyskomfort lub napawały cię lękiem, z czasem wykształcisz w sobie pewność siebie. To naprawdę tak działa.
Wiara we własną skuteczność nie jest czymś danym nam z góry – to cecha, którą trzeba w sobie wypracować. Oczywiście niektórym przychodzi to łatwiej, bo są z natury trochę odważniejsi od innych albo wychowywani byli przez rodziców, którzy od początku pozwalali im samodzielnie rozwiązywać problemy. Jednak badania psychologiczne pokazują, że nawet osoby w dzieciństwie nieśmiałe czy zalęknione, mogą w dorosłym życiu wykształcić cechy takie jak wysoka samoocena, wysoka pewność siebie oraz ekstrawersja. Muszą tylko regularnie „trenować” poprzez wystawianie siebie na działanie czynników wywołujących dyskomfort.
W przypadku kobiet mogą to być sytuacje, w których często odczuwamy strach, zawstydzenie lub obawy, czy same sobie poradzimy. Jeśli zaczniemy kolekcjonować takie doświadczenia szybko spostrzeżemy, że w zdecydowanej większości przypadków świetnie dałyśmy sobie radę – a to zbuduje w nas przekonanie, że jesteśmy sprawcze, odważne i umiemy stawiać czoła nietypowym sytuacjom.
To przede wszystkim sytuacje, w których jesteś zdana wyłącznie na własne zdolności, umiejętności, intuicję, a czasem… na własne towarzystwo. Bo to, co budzi dyskomfort, niekoniecznie musi być skomplikowanym problemem do rozwiązania. Czasem niepokój wzbudza w nas coś tak prozaicznego, jak samotne wybranie się do kina na film. Właśnie od takich codziennych „mikrowyzwań” warto zacząć, żeby przekonać samą siebie, że nie potrzebujesz nikogo do pomocy (ani do towarzystwa) i potrafisz być samowystarczalna.
Zacznij od bardzo prostej rzeczy – spacer w samotności. W jego trakcie nie zaglądaj do telefonu, tylko staraj się chłonąć bodźce płynące z zewnątrz. To oswoi cię do przebywania wyłącznie we własnym towarzystwie.
Podnieś sobie poprzeczkę. Idź do dobrej restauracji na randkę z samą sobą. Myślisz, że wokół będą same zakochane pary? Tym lepiej. Nabierzesz dystansu do społecznych oczekiwań.
Kolejna runda – pojedź do innego miasta. Spędź cały dzień tylko ze sobą samą. To będzie dla ciebie test na to, jak samodzielnie radzisz sobie w różnych sytuacjach.
To może być kurs językowy, warsztaty ceramiczne, zajęcia taneczne albo trening na siłowni. Wejdź do sali, usiądź obok obcych ludzi i daj sobie szansę na poznanie nowych osób. Przełamanie lęku przed byciem „tą nową” uczy, że potrafisz odnaleźć się w nieznanym środowisku, nawet jeśli na początku czujesz skrępowanie.
Umów wizytę w urzędzie, zadzwoń do serwisu, porozmawiaj z administracją budynku, wyjaśnij reklamację w sklepie. To drobiazgi, które często oddajemy w ręce partnera albo rodziców, ale jeśli uporasz się z nimi sama – poczujesz wielką sprawczość.
Zrób coś, co zawsze powierzałaś ojcu lub partnerowi, np. powieś półkę, wymień uszczelkę w kranie, złóż mebel, zmień koło w samochodzie itd. Nie chodzi o to, żeby udowadniać cokolwiek innym, ale żeby przekonać samą siebie, że wiele umiejętności można po prostu zdobyć. Samodzielność często rodzi się właśnie z takich praktycznych doświadczeń.
Jeśli zwykle zgadzasz się na wszystko z obawy przed oceną lub konfliktem, zacznij ćwiczyć asertywność. Odmów dodatkowego zadania w pracy, spotkania, na które nie masz siły albo przysługi, która przekracza twoje możliwości. Każde postawienie zdrowej granicy wzmacnia poczucie, że masz wpływ na własne życie.
Zadaj pytanie podczas szkolenia, wyraź swoje zdanie na spotkaniu, poproś kelnera o wymianę potrawy, jeśli to co ci podano nie spełnia twoich oczekiwań. Pewność siebie buduje się również wtedy, gdy uczysz się komunikować swoje potrzeby bez poczucia winy.
Dla jednej osoby będzie to wejście na ściankę wspinaczkową, dla innej zapisanie się na lekcję jazdy konnej, pierwszy lot samolotem albo wystąpienie przed grupą. Nie wybieraj wyzwania, które cię sparaliżuje. Znajdź takie, które trochę cię przeraża, ale jednocześnie jest osiągalne. Właśnie na granicy komfortu najczęściej rodzi się poczucie własnej skuteczności.
Zaproponuj znajomym wspólne wyjście, sama zorganizuj weekendowy wyjazd, zaproś kogoś na kawę albo zgłoś własny pomysł w pracy. Osoby o wysokiej pewności siebie nie czekają, aż ktoś da im pozwolenie na działanie. Im częściej będziesz robić pierwszy krok, tym bardziej zaczniesz postrzegać siebie jako osobę sprawczą.
Oczywiście żadne z tych wyzwań nie sprawi, że następnego dnia obudzisz się jako najbardziej pewna siebie osoba na świecie. Dlatego stosuj metodę małych kroków, bo właśnie z takich drobnych doświadczeń składa się poczucie własnej skuteczności. Za każdym razem, gdy zrobisz coś mimo strachu, twój mózg zapisuje nową informację: „Dałam radę”. Z czasem takich dowodów robi się coraz więcej, a wraz z nimi rośnie twoje przekonanie, że poradzisz sobie także z kolejnymi wyzwaniami. I właśnie na tym polega prawdziwa pewność siebie.