Zaproszenie na pokaz Valentino miało tym razem dodatkowy punkt programu. Każdy gość miał przynieść książkę – wybraną z własnej biblioteczki albo kupioną specjalnie na tę okazję. Wszystkie tomy trafią do publicznych bibliotek Paryża.
Alessandro Michele zaprosił na pokaz do Biblioteki Sainte-Geneviève w Dzielnicy Łacińskiej. W zabytkowych ławach usiedli m.in. Alexander Skarsgård, Clairo, Colman Domingo, Joe Alwyn, Josh Heuston, Mika Abdalla i Zoey Deutch.
Wielowiekowe mury poruszyły Naomi Watts. Aktorka przyniosła „Jane Eyre", swoją pierwszą miłość, od której nie potrafi się uwolnić.
– Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam w bibliotece – powiedziała WWD. – Kiedyś tak się uczyłyśmy. Przychodziłyśmy, przetrząsałyśmy półki w poszukiwaniu potrzebnych informacji i, wiesz, zajmowało to godziny. A teraz wystarczy nacisnąć guzik i to jest smutne. Więc naprawdę jestem tu wzruszona.
Przyznała też, że dziś częściej doomscrolluje, niż czyta.
Na pokaz Valenitno gwiazdy przyniosły dziecięce lektury, klasykę i mity
Zoey Deutch wybrała „Szóste wymieranie" Elizabeth Kolbert, nagrodzony Pulitzerem reportaż o ludzkim wpływie na kryzys klimatyczny. W niedzielę rano wylądowała w Paryżu i zdjęła książkę z półki w swoim mieszkaniu tuż przed pokazem.
Joe Alwyn postawił na dzieciństwo i „Jamesa i brzoskwinię olbrzymkę" Roalda Dahla. – Jak na dziecięce lektury bywały straszne i pokręcone, ale stawały się przygodą, magią, czymś wyjątkowym – powiedział.
Alexander Skarsgård sięgnął po jeszcze starsze opowieści. Przyniósł szwedzkie wydanie „Isländska sagor", zbioru historii o pierwszych osadnikach Islandii. – To część naszej mitologii i poznawania naszej przeszłości – wyjaśnił. Wśród gości byli też Cynthia Erivo z „Pokojem Giovanniego" Jamesa Baldwina i Samara Weaving z „Evenings and Weekends" Oisína McKenny.
Michele przekonuje, że nieprzeczytana książka to obietnica
Kolekcję zatytułowano „Antilibrary”. Michele sięgnął po opis biblioteki Umberta Eco z „Czarnego łabędzia" Nassima Nicholasa Taleba. Włoski pisarz zachwycał się nie liczbą przeczytanych tomów, lecz tych nietkniętych. Podobnie jest w japońskim tsundoku, czyli zjawisku kupowania książek, które potem wiecznie leżą w stosiku na szafce nocnej. W notatce do pokazu projektant pisze: „Te książki nie są nieużywanymi przedmiotami, lecz obecnościami, które świadczą o tym, że świat jest większy od tego, co wiemy. Każdy nieotwarty jeszcze tom z zapachem nietkniętego papieru to pamiątka po życiach, ideach i historiach, które czekają, aż je poznamy”.