Mój partner, ojciec mojego dziecka cały czas komentuje sposób, w jaki opiekuję się naszym synem…

…twierdzi, że robię za mało, że się nie staram, a moje wysiłki są niewystarczające. Czasami wyzywa mnie od egoistek, leniwych i najgorszych matek na świecie. Gdy go nie ma wychowanie syna wydaje mi się takie naturalne i przyjemne. Co ja mam robić? – odpowiada Katarzyna Miller i Suzan Giżyńska

  • Pierwsze pytanie zawsze dotyczy nas samych. A ty co myślisz o sobie? Czy opiekujesz się synem? Starasz się? Kochasz swoje dziecko? Wspaniale, że gdy jesteś sama, nie masz wątpliwości.
  • Zazwyczaj ktoś nas obraża i karci, gdy wewnętrznie też o sobie za dobrze nie myślimy. Czemu tak zmienia cię jego opinia?
  • Zanim zaczniemy zajmować się twoim partnerem przyjrzyjmy się temu, dlaczego przyjmujesz do siebie takie niemiłe rzeczy i dlaczego pozwalasz sobie na przeżywanie tego.
  • Czy jest dziedzina, w której jesteś pewna swoich kompetencji? Może wiesz, że jesteś dobra w pracy? Może jest obszar, w którym czujesz się pewnie i wiesz, że żadna krytyka za bardzo cię nie poruszy?
  • Może umiesz robić szarlotkę jak nikt inny i zawsze ci wychodzi? Czy wtedy dałabyś się przekonać, żeby zmienić przepis, tylko dlatego, że komuś ciasto by nie smakowało?
  • Wiele matek jest cały czas pod obstrzałem ludzi naokoło. Każdy ma swój pomysł na wychowanie dziecka, ale to ty musisz się kierować tym, co uważasz za stosowne.
  • Czy pozwalasz mężowi opiekować się dzieckiem? Uważasz, że byłby tak samo dobry jako ojciec, jak ty jako matka? Często zabieramy ojcu dziecko, gdyż według nas on się do tego nie nadaje i na pewno zrobi dziecku krzywdę. W takich sytuacjach on odwdzięcza się tym samym – krytyką.
  • Usiądź w fotelu i pomyśl, wyobraź sobie, że masz partnera, który cały czas cię komplementuje jako matkę. Mówi: „Kochanie jak ty cudownie wychowujesz nasze dzieci, ile pracy poświęcasz na pyszne posiłki, zawsze jesteś, gdy dzieci cię wołają, interesujesz się ich sprawami, poświęcasz dużo, żeby dać im czas i opiekę. Jestem taki dumny, że mam z tobą dzieci”. Jak się czujesz?
  • Jeżeli jest ci miło i czujesz, że właśnie to jest prawdą, już wiesz, jak to jest być docenianą! Zacznij wymagać tego od męża.
  • Mów na głos, co robisz i oczekuj podziękowania i pochwał. Mów wprost: „Chciałabym być pochwalona za ten pyszny obiad”.
  • Widocznie nie zwracałaś uwagi na to, że nie byłaś odpowiednio traktowana i niestety bardzo się to już rozwinęło.
  • Jeżeli myśląc o tym, że jesteś tak chwalona, czujesz dyskomfort, oznacza, że sama nie wierzysz, że jesteś dobrą matką i gdzieś tam w głębi musisz wzmocnić swoje poczucie wartości jako kobieta i matka.
  • Spróbuj robić mniej i trochę zadbać o siebie.
  • Czasami jesteśmy bardzo zmęczone tym, że dajemy z siebie wszystko, stajemy się bardzo drażliwe i każda uwaga wyprowadza nas z równowagi.
  • Oddaj część obowiązków facetowi. Tylko ci się wydaje, że on sobie nie da rady, bo nigdy czegoś nie robił. Nauczy się!
  • Dzieci wolą zrelaksowaną mamę niż superporządek w domu. Zastanów się, kiedy pozwoliłaś sobie samej na to, że przez kilka dni jest spory bałagan i nie ma obiadu. Takie przerwy uświadamiają innym, co mają na co dzień, a i tobie dają zdrowy dystans do bycia perfekcyjną mamą.
  • Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie nas krytykował i ktoś, kto będzie uważał, że świetnie dajemy sobie radę. Oczywiście szkoda, że masz partnera, który nie dostrzega, jak dobrą mamą jesteś, ale to oznacza, ze nie dostrzega dobrych cech także u siebie. Najprawdopodobniej on też ma kłopoty z samooceną.
  • Zanim zdecydujesz się zostawić partnera i samotnie wychowywać dziecko, zrób pewien eksperyment. Wyjedź gdzieś na tydzień, zostaw faceta z dzieckiem i z domem samego. Niezależnie, czy będzie tego chciał, czy nie. Nie radź mu potem przez telefon lub sms co godzinę – daj mu przejąć odpowiedzialność w całości. Może się okazać, że zacznie cię szanować i że z wielką radością odda ci twoje obowiązki po powrocie. Może się też okazać, że radzi sobie dość dobrze i dzieci są niezwykle zadowolone pomimo tego, że w domu jest bałagan, a pociechy jedzą codziennie na kolację pizzę, popijając colą. Jeśli on poczuje się supertatą, efekt osiągnięty.
  • Czasami przesadzamy z tym, jak powinno być i same sobie włączamy program „perfekcyjnej pani domu”. W rezultacie wszyscy są zestresowani i nikt nie chce się chwalić – bo w sumie nie ma za co.
  • Na to, na co ty sobie pozwolisz – na to pozwolą sobie też inni. Jeżeli cenisz pracę innych, oni będą też cenić twoją. Czy chwalisz męża za to, że zarabia na was i zapewnia spokojne życie?
  • Trzeba też zadać i to pytanie: może on czuje się niedoceniony i dlatego nie docenia ciebie?

Więcej w książce „Instrukcja obsługi toksycznych ludzi” Katarzyny Miller i Suzan Giżyńskiej, Wydawnictwo Zwierciadło.