fbpx

Rozmowy z dziećmi: Gdzie jest niebo

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci
123rf.com

Czy rozmowy z dziećmi o śmierci są trudniejsze niż o wszystkim innym? Owszem, ale tylko dla dorosłych.
Listopad nie jest ani lepszym, ani gorszym miesiącem do rozmów z dziećmi o śmierci. Wspólne wizyty na cmentarzu wcale nie muszą zakończyć się jakimkolwiek pytaniem. Dzieci tak koncentrują się na zapalaniu zniczy i specyficznej atmosferze tego miejsca, że niekoniecznie zastanawiają się wtedy nad sprawami o charakterze egzystencjalnym. Taki temat może natomiast zostać wywołany podczas zakupu butów, w kolejce do kasy w supermarkecie czy po wyjściu od fryzjera. Dziecko ma bowiem swój własny czas zadawania ważnych pytań.

Rozmowy z dziećmi o śmierci możemy podzielić na dwa odrębne bloki: kiedy śmierć dotyka kogoś w bezpośrednim otoczeniu dziecka i kiedy jest tylko informacją o świecie. To dwie zupełnie inne sytuacje emocjonalne, ale zarówno w pierwszej, jak i w drugiej najlepsze, co możesz zrobić, to mówić prawdę, własnymi słowami. Skoro dziecko zadało ci pytanie, to znaczy, że pod względem psychicznym jest gotowe, aby usłyszeć odpowiedź i zdobyć wiedzę w tym zakresie. Rozmowy o śmierci nam, dorosłym, wydają się niezwykle emocjonalne. Dla dzieci – zwłaszcza młodszych, do ośmiu lat – to rzeczowe, konkretne kwestie. Dlatego warto podjąć ten temat i dać dziecku możliwość wyjawienia swoich lęków. Śmierć jest naturalnym elementem rzeczywistości – dziecko powinno o tym wiedzieć.

Niesłuszne obawy

Dlaczego śmierć to dla dorosłych temat tabu? Po pierwsze dlatego, że niesłusznie uważamy, że dzieciństwo to czas beztroski. Nie chcemy jej zakłócać, tymczasem podstawą poczucia bezpieczeństwa dziecka wcale nie jest brak zmartwień, ale świadomość, że rodzice poważnie traktują jego uczucia i potrzeby. Przejawem jest właśnie dyskusja na każdy temat, który zaproponuje. Pod drugie, wielu rodzicom brakuje odpowiednich słów, by rozmawiać o przemijaniu i śmierci, stąd próby mówienia półprawd lub podawania złagodzonych wersji, co zawsze jednak obraca się przeciwko dziecku. Nie wolno mówić maluchowi po pogrzebie, że babcia śpi, leży pod ziemią i tam teraz mieszka, jest w dalekiej podróży, a zwłaszcza – że babcia kiedyś wróci. To zwykłe oszustwo. Gdy wyjdzie na jaw, sprawi dziecku więcej krzywdy i bólu niż powiedziana wcześniej prawda.

Po trzecie, mimo że jesteśmy dorośli, czasem ulegamy pokusie myślenia magicznego: Jeśli o czymś nie będę mówić, to nie będzie miało to miejsca. Jednak dziecko oczekuje od opiekuna przede wszystkim wiarygodności. Im bardziej będzie się unikać jakiegoś tematu, tym bardziej będzie się ono nim interesować na własną rękę i jeśli nie dowie się prawdy od mamy czy taty, poszuka wiedzy na ten temat gdzie indziej.

Co powiedzieć:

„Umiera się, gdy serce z jakiegoś powodu, choroby, wypadku lub wieku przestaje pracować”.

„Każdy kiedyś umrze. Wszyscy ludzie o tym wiedzą, ale jak widzisz, nikt nie myśli o tym bez przerwy i nie martwi się o to przez cały czas”.

„Śmierć to proces nieodwracalny. Nikt, kto umrze, nie będzie już żył”.

„Zazwyczaj umierają ludzie chorzy lub w podeszłym wieku, ale nikt nie wie, czy jego życie będzie długie, czy krótkie”.

„To naturalne, że śmierć nas zasmuca”.

„Czasem każdy myśli o swojej lub cudzej śmierci. To zupełnie normalne”.

Czy ja też umrę?

Takie pytanie potrafi postawić już bystry kilkulatek, gdy usłyszy, że umarł ptaszek lub sąsiad. Warto pamiętać, że każdy z nas jest dla siebie najważniejszy na świecie. Dziecko martwi się o to, co z nim będzie po śmierci, jak to przebiegnie, czy będzie bolało, czy po śmierci nie będzie ciemno, zimno, i kto z nim będzie. Martwi się też, co się stanie z jego zabawkami, kto zajmie jego pokój, czy mamusia na pewno będzie potem smutna. Na te wszystkie pytania warto dziecku spokojnie odpowiedzieć. Jeśli potrzebuje porozmawiać na temat śmierci, niech dostanie od ciebie jasny sygnał, że ty wiesz, że każdy umrze, ale wcale cię to nie przeraża. Jeśli nadasz rozmowie zbyt dużą rangę, wprowadzisz ponury nastrój lub zrobisz unik tematyczny, tym samym jednoznacznie poinformujesz dziecko, że skoro mama odczuwa tak ogromny lęk, to naprawdę jest się czego bać.

Co powiedzieć:

„Czy będzie bolało?” – „Raczej nie. Zobacz, ptaszek nie wygląda, jakby cierpiał, prawda?”.

„Co zrobisz, jak ja umrę?” – „Będzie mi bardzo, bardzo smutno. Na pewno będę płakać i bardzo za tobą tęsknić”.

„A kiedy ty umrzesz?” – „Nie wiem”.

„Co się wtedy czuje?” – „Nikt tego nie wie. A jak myślisz, co można czuć, gdy się umiera?” Śmierć to temat, który znakomicie uczy rodziców pokory. Nie wszystko wiemy i warto nabrać odwagi, żeby dzieciom o tym powiedzieć. Nie znasz odpowiedzi na wszystkie pytania, więc nie okłamuj dziecka, żeby utrzymać mit wszystkowiedzącego rodzica.

Jak to się dokładnie stało?

To pytanie, które zada pewnie starsze dziecko, gdy usłyszy, że ktoś umarł. Rozmowa o szczegółach czyjejś śmierci (przyczynie, okolicznościach, dokładnym terminie) służy rozładowaniu napięcia. Myśli skupiają się wtedy na konkretach, a to odwraca uwagę od lęków egzystencjalnych. Ponadto, jeśli kwestia dotyczy śmierci ukochanej osoby, dziecko ma prawo znać szczegóły. Jest to wręcz niezbędne, żeby wyeliminować z jego psychiki poczucie odpowiedzialności za utratę kogoś bliskiego.

Gdy dziecko ma kilka lat i umiera jego rodzic, rodzeństwo lub ktoś, z kim miało szczególny związek emocjonalny, rodzi się w nim pytanie: „Czy to moja wina?”, „Co zrobiłem źle?”, „Czy mogłam temu jakoś zapobiec?”. Naturalną tego konsekwencją jest wyrzucanie sobie: „Gdybym wtedy została w domu…”, „Gdyby po mnie nie jechała…”, „Gdybym tak się nie zachowywał, ona by się nie denerwowała…”. Dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby dziecko nie zaczęło zadawać sobie takich pytań i obwiniać siebie o śmierć ważnych dla niego osób.

Ważne, by wspominać

Nawet małe dziecko, jeśli ktoś przejmie nad nim właściwą, serdeczną opiekę, poradzi sobie z tym, że ktoś z jego bliskich umarł. Prawdziwym problemem dziecka w tych okolicznościach jest zachowanie rodziców, którzy odruchowo zsuwają je na margines wydarzeń. Czasem, nawet gdy umrze któreś z rodziców dziecka i trwają przygotowania do uroczystości pogrzebowych, słyszy ono jedynie szepty i urywane rozmowy. Nikt z nim o tym nie rozmawia otwarcie, nikt mu nie zdradza żadnych szczegółów.

Starsze dziecko może odczuć ogromne rozczarowanie, gdy w święta, imieniny czy ważny dzień nikt nie wspomina przy nim zmarłej osoby. Czuje brak bliskości emocjonalnej z innymi ludźmi. Ono ma potrzebę wrócenia do tematu. Warto pamiętać, że śmierć bliskiej osoby to jedno z najważniejszych życiowych doświadczeń i w miarę rozwoju intelektualnego i emocjonalnego dziecko chce do tego tematu powracać na nowej, dojrzalszej, już dostępnej mu płaszczyźnie.

Jeśli unikasz tematu, wymawiasz się brakiem czasu lub udajesz, że nie usłyszałaś czy nie zrozumiałaś pytania – pogłębiasz tylko poczucie samotności u dziecka. Ono nie ma z kim porozmawiać na ważny (może nawet najważniejszy) dla niego temat. Rodzi się w nim przekonanie, że zmarła osoba dla ciebie nic nie znaczyła, skoro nie chcesz o niej rozmawiać. Może zadawać sobie pytanie: „Czy o mnie też mama tak szybko zapomni i nigdy nie będzie wspominać?”.

Dlatego od czasu do czasu wyjmuj stare zdjęcia, przywołuj wspomnienia i nie rób tabu z czyjejś śmierci. Reaguj nawet na najmniejszą wzmiankę o zmarłej osobie. Gdy dziecko cię o coś pyta, to znaczy, że o tym myśli. I nie przestanie tylko dlatego, że ty mu nie odpowiesz. Po prostu nie będzie ci się z tego zwierzało. I jeszcze jedno, nigdy nie izoluj dziecka od uczestnictwa w pochówku i celebracji pożegnania, żeby je uchronić przed przykrą prawdą o życiu, ale też nie zmuszaj do brania udziału w uroczystościach pogrzebowych, gdy ono czuje przed tym opór.

Pogrzeb ptaszka

Dzieci bardzo silnie przeżywają śmierć swojego zwierzątka. Jest to dla nich pierwsze bolesne doświadczenie. My, dorośli, często nie rozumiemy siły uczuć po takiej stracie. Wydaje nam się, że nic takiego się nie stało, skoro rodzice żyją, dziecko jest zdrowe, a umarło „tylko” zwierzę. Po śmierci pupila dziecko ma prawo do rozpaczy i żałoby. Często chce też „przećwiczyć” ten problem. Dorastające dzieci widzą siebie jak wrażliwe, skomplikowane osoby i chcą same sobie pokazać, jak silnie przeżywają problemy egzystencjalne. I bardzo dobrze. Dziecko ma prawo, nawet na wyrost i w egzaltowany sposób, cierpieć po stracie zwierzęcia i tego prawa nie wolno mu odbierać. Dlatego nie zaprzeczaj jego uczuciom, nie mów, że kupisz mu innego królika. Niektórzy rodzice wykorzystują śmierć zwierzaka do ranienia dziecka: „Źle się nim zajmowałeś, to teraz masz”. To ogromny błąd! Dziecku trzeba pozwolić się wypłakać, wyżalić, zadać szereg pytań „technicznych”, a także pochować swojego pupila. I odpowiedzieć z najlepszymi intencjami na wszystkie pytania. Poradzić, żeby wyjęło zdjęcia i powspominać wspólnie, ile radości wniósł w życie rodziny. Dać dziecku okazję, żeby wróciło wspomnieniami do dobrych chwil. W ten sposób po swojemu oswaja problem śmierci i uczy się radzenia sobie ze swoimi uczuciami.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>