1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Rudy rydz – Święto Rydza w Starym Domu Zdrojowym w Wysowej

Rudy rydz – Święto Rydza w Starym Domu Zdrojowym w Wysowej

(Fot. Proksaphotography.com)
My wszyscy, całą rodziną, jesteśmy „grzybnięci” – mówi Barbara Miernik. Świadectwa owego „grzybnięcia” można znaleźć i w Zdrojowej Spiżarni, i w menu restauracji Starego Domu Zdrojowego w Wysowej. I oczywiście w organizowanym co roku Święcie Rydza.

Wszystko zaczęło się 30 lat temu, kiedy Barbara miała trójkę małych dzieci, a te, jak to w Krakowie bywa, wiecznie były chore. Mąż Barbary postanowił wywieźć rodzinę na świeże wiatry. Tak trafili do Wysowej w Beskidzie Niskim. Pokochali to miejsce,
a miłość przerodziła się w uzależnienie. I po wielu latach zaowocowała kupnem ziemi i otwarciem restauracji i pensjonatu. Na początku chcieli go zbudować, ale kiedy okazało się, że Stary Dom Zdrojowy jest na sprzedaż, zapadła decyzja: to jest to. Dom ma już niemal sto lat – wybudowano go albo w 1922, albo w 28 roku, trudno dziś dojść. Potrzebował gruntownego remontu. Nowym właścicielom zależało na tym, żeby zachować jego charakter. W 2007 roku restauracja i pokoje gościnne były gotowe.
– Jesteśmy rodziną z tradycjami galicyjskimi, wiedzieliśmy od początku, że to musi być miejsce „krakowskie”, z charakterem. Domowe – mówi Barbara.
Takie jest też ich gotowanie. Tradycyjne. Lokalne. Prawdziwe. – Dużo czerpiemy z tego, co daje przyroda: i dzika, czyli lasy, i to, co rośnie w okolicy, co wytwarzają i hodują nasi sąsiedzi – mówi Katarzyna Miernik-Pietruszewska, córka Barbary. – Sięgamy po rodzime owoce i warzywa, nie szalejemy z egzotyką. Cała rodzina lubuje się w kuchni żydowskiej, ale w wydaniu galicyjskim, sporo takich dań u siebie mamy. Na przykład kreplach – pierogi z gęsimi żołądkami. Albo holiszkes – żydowskie gołąbki z pęczakiem i czarną soczewicą. I golden jojne – tradycyjny żydowski rosół.

Wysowianka

Kasia mówi o sobie: – Jestem wysowianką. Tu wyrosły moje dzieci, tu mam dom, tu zarzuciłam kotwicę. Nie wyobrażam sobie, żebym miała się stąd wyprowadzić albo zmienić zawód. To ciężka fizyczna praca, ale i pasja. Moi chłopcy są dziećmi z małej uzdrowiskowej miejscowości. Lubią wyskakiwać do Krakowa czy Warszawy, pobyć chwilę w mieście, ale potem równie chętnie wracają na wieś. Mówią: w końcu cisza i drzewa. Tu jest nasze miejsce.
Kiedy zaczynała się przygoda z restauracją i pensjonatem, Kasia myślała, żeby wyjechać za granicę na studia. Kończyła właśnie dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim i podczas pisania pracy magisterskiej przyjeżdżała do Wysowej. Zaczęła pracować, najpierw obsługiwała klientów, a potem zabierała się do pieczenia. I to pieczenie wciągnęło ją bez reszty, tak że o wyjeździe zapomniała. – W sezonie wiosna–lato–jesień od rana do wieczora piekę – opowiada. – Robię też warsztaty, napisałam e-book o pieczeniu chleba, mam w głowie już kilka innych
e-booków, może książkę. Tylko czasu brakuje. Ale samo rzemiosło, choćby doprowadzone do perfekcji, to mało. Musi być trochę szaleństwa. Nie mogłabym robić ciągle tego samego z kilku przepisów. Wymyślam więc, zmieniam, modyfikuję. Goście, z których wielu to już przyjaciele rodziny, też przywożą do nas swoje doświadczenie, pasje, historie. Podpowiadają, motywują. To napędza.

Polowanie na rydza

No i są rydze. Barbara: – Kiedyś podczas grzybobrania stwierdziłyśmy: no nie, coś z tym trzeba zrobić. Rydze to wielkie bogactwo tych lasów, musimy to światu pokazać. Dorobić do tego ideologię. I dorobiłyśmy. W postaci Święta Rydza, w tym roku jest 14. edycja. To już uznane wydarzenie w Polsce i nie tylko. Przyjeżdżają tłumy, Wysowa pęka w szwach, w pensjonatach nie ma wolnych miejsc. W parku zdrojowym odbywa się fantastyczna impreza kulturalno-edukacyjna z rydzem w roli głównej. Same się nie spodziewałyśmy, że tak nam to urośnie. Mąż mówi, że teraz to już jak z latawcem – my tylko trzymamy za sznurki i pilnujemy, żeby nie uciekł.
– Organizujemy my, ale mamy grono wiernych pomocników – uzupełnia Kasia. – Na przykład Stowarzyszenie „Na Grzyby”, Nadleśnictwo w Łosiu, ważną rolę grają też przyjaciele Domu Zdrojowego. Nauczyciele, szef kuchni z wziętej restauracji, wierni stali goście i cała liczna rodzina.
Główny punkt programu to „Polowanie na rydza”. – Jedziemy do lasu wozami ciągnionymi przez konie huculskie – mówi Kasia. – Potem ważymy zdobycze, oceniamy i nagradzamy zwycięzców. Jest podium i fanfary. Wszystko dzieje się w ostatni weekend września albo pierwszy października, w tym roku będzie to październik. Nakręciłyśmy koniunkturę tak, że w efekcie w ogóle nie mamy czasu dla siebie – śmieje się.
– Rydze grają też ważną rolę w naszej kuchni – mówi Barbara.
„Przygotowujemy je dla gości na wszelkie możliwe sposoby – czytamy na internetowej stronie Zdrojowej Spiżarni. – Smażymy, kisimy, marynujemy. Pod każdą postacią cieszą się uznaniem”.

W restauracji można zjeść tatar z kiszonymi rydzami (a warto wiedzieć, że kiszone rydze z gminy Uście Gorlickie znalazły się na ministerialnej Liście Produktów Tradycyjnych; reprezentują kulinarne dziedzictwo Małopolski w ramach Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego), żur na kiszonych rydzach czy cepeliny z rydzami. A w Zdrojowej Spiżarni kupimy na przykład: masło rydzowe, pastę rydzową, smalec z rydzami czy rydze marynowane z miodem. – Chyba jeszcze tylko lodów z rydzami nie robimy – śmieje się Barbara. – Ale do tego już tylko mały krok.

Żur na kiszonych rydzach

4–5 porcji
Składniki: półlitrowy słoik kiszonych rydzów z cebulą,
750 ml dobrego bulionu warzywnego, liść laurowy, ziele angielskie, czarny pieprz, sól,
150 ml wiejskiej kwaśnej śmietany, 1 łyżka dobrego masła, koper, ugotowane, tłuczone ziemniaki.

(Fot. Proksaphotography.com)

Rydze oddzielić od cebuli i pokroić w paski. Cebulę pokroić w kostkę. W dużym rondlu rozpuścić masło, dodać cebulę, liść laurowy i ziele angielskie, dusić kilka minut, aż cebula będzie miękka. Dodać pokrojone rydze i dusić kolejne 10 minut. Wlać gorący bulion warzywny i gotować przez kwadrans. Doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem. Dodać śmietanę. Żur podawać z tłuczonymi ziemniakami i posiekanym koperkiem.

Więcej przepisów z rydzami w roli głównej autorstwa Barbary Miernik i Katarzyny Miernik-Pietruszewskiej znajdziecie poniżej.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze