fbpx

Pokochaj ziarna – co jest w tych nasionkach?

Pokochaj ziarnka - co jest w tych nasionkach?
fot. iStock

Co kilka sezonów proponuje się nam nowe diety. Jesz, ile chcesz, i chudniesz. A dietetycy ciągle swoje – jedzcie pełnoziarniste produkty zbożowe. Dlaczego tak je forsujemy, skoro znamy takich, co ich nie jedli i schudli?

Ziarenko to najlepsze, co matka roślina ma i co daje swojemu „dziecku”. Wyposaża je we wszystkie składniki niezbędne do wykiełkowania i rośnięcia, zanim zacznie samodzielnie fotosyntetyzować, pobierać minerały z podłoża i energię ze światła. A my, robiąc białą mąkę, oczyszczamy ziarno i pozbawiamy je tego, co najcenniejsze. Usuwamy bielmo, zarodek i łuskę. W rezultacie delikatną białą mąkę odżywczo porównać można niemal do słodyczy. Takich białych węglowodanów powinniśmy unikać, a pełne ziarna – jeść garściami! Razowe pieczywo i makaron, kasze (głównie gryczaną, jaglaną i pęczak), brązowy ryż, otręby i płatki. Dlaczego? Co jest w tych nasionkach?

Okrywa nasienna. Zawiera przede wszystkim błonnik (oraz składniki mineralne). Dzienne zapotrzebowanie na błonnik to 25–40 g. My zjadamy go średnio 18 g. I cierpimy na choroby przewodu pokarmowego oraz zaparcia. Błonnika prawie nie trawimy (trawią go za to z radością bakterie żyjące w jelitach). Niczym gąbka przechodzi on przez nasz przewód pokarmowy, powodując, że czujemy się syci i oczyszczeni. Zbiera po drodze to, co nas od środka zanieczyszcza: metale ciężkie, dodatki do żywności, sole żółciowe (a z nimi cholesterol). Wiąże wodę – dlatego powinniśmy jej dużo pić, w przeciwnym razie ta zbyt sucha gąbka podrapie nas od środka.

Warstwa aleuronowa. Znajduje się tuż pod osłonką, chroni bielmo i zarodek. W jej skład wchodzą: białka, tłuszcze, mnóstwo witamin i błonnika.

Zarodek. To źródło wiecznej młodości. Ma dużo witaminy E, witamin z grupy B, nienasyconych kwasów tłuszczowych (tych najlepszych) i minerały: magnez, żelazo, cynk i fosfor. Możemy je nawet kupić oddzielnie i dosypywać do dań. Mają lekko słodki posmak i są niezwykle wartościowe.

Bielmo. Stanowi część odżywczą nasionka, jego magazyn. Zawiera wszystko: białka, tłuszcze i węglowodany. Dlaczego więc dietetycy kochają pełnoziarniste produkty zbożowe? Bo dzięki nim mamy zdrowsze serce i jelita, rzadziej zapadamy na cukrzycę i nowotwory. Dlaczego dieta bez węglowodanów tak nam służy? Mózg, komórki krwi i nerek najbardziej lubią czerpać energię z glukozy. Ale gdy jej nie zjadamy, w wyniku metabolizmu tłuszczów powstają ciała ketonowe. I to one są alternatywnym paliwem (podkreślę, że gorszym, drugiego wyboru). Ale nasz mózg działa po nich podobnie jak po spożyciu alkoholu – całkiem mu wtedy wesoło! Z kolei przy nadmiarze białka w diecie niepotrzebne nam aminokwasy wydalane są z organizmu i mimo że jemy, to jakbyśmy nie jedli. Tylko że osoby podatne na choroby nerek lądowały w szpitalu z atakiem kamicy. Nigdy nie wiemy, jak nasze ciało zareaguje na niefizjologiczną dietę i ile w takim stanie wytrzyma. Szybkie odchudzanie może być nęcące, ale wiąże się z nim spore ryzyko, że zaczniemy chorować. Zachęcam do polubienia zdrowego żywienia – a pełne ziarna zbóż są ważnym elementem tej diety. Nie bez powodu pierwsze trzy miejsca na liście najzdrowszych produktów spożywczych świata zajmują pełne ziarna:
1. Kasza jaglana
2. Amarantus
3. Płatki owsiane

Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyczka kliniczna oraz psychodietetyczka. Mama dwóch synów, miłośniczka czipsów. Autorka bloga kachblazejewska.pl.