1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Przestań prokrastynować. Według eksperta wystarczy jedno słowo

Przestań prokrastynować. Według eksperta wystarczy jedno słowo

(Fot. mikkelwilliam/Getty Images)
(Fot. mikkelwilliam/Getty Images)
Dlaczego tak często odkładamy ważne decyzje, choć wiemy, że prędzej czy później i tak będziemy musiały je podjąć? Jon Acuff, autor bestsellerów „New York Timesa”, uważa, że problem rzadko wynika z lenistwa czy braku silnej woli. Według niego większość z nas czeka na coś zupełnie innego. Właśnie dlatego tak trudno przejść od planów do działania.

Spis treści:

  1. Czy prokrastynacja wynika z braku dyscypliny?
  2. Dlaczego tak łatwo się zniechęcamy?
  3. Jedno słowo, które pomaga pokonać prokrastynację

Są takie sprawy, które wracają do nas regularnie. Czasem jest to pomysł na zmianę pracy, czasem kurs, na który od dawna chciałyśmy się zapisać, a czasem książka, projekt albo biznes, które istnieją na razie wyłącznie w naszej wyobraźni. Zwykle nie brakuje nam chęci. Nie brakuje też świadomości, że warto byłoby wreszcie zacząć. Mimo to kolejne tygodnie mijają, a my wciąż jesteśmy dokładnie w tym samym miejscu.

Prokrastynacja jest zjawiskiem tak powszechnym, że większość z nas traktuje ją niemal jak naturalny element codzienności. Odkładamy sprawy na później, obiecujemy sobie, że zajmiemy się nimi po weekendzie, po urlopie albo wtedy, gdy będziemy mieć więcej czasu. Jon Acuff, amerykański autor bestsellerów poświęconych rozwojowi osobistemu, uważa jednak, że problem nie polega wyłącznie na złej organizacji czy braku samodyscypliny. Jego zdaniem odkładanie ważnych decyzji jest często objawem czegoś znacznie głębszego.

„Nikt nie robi wszystkiego najlepiej, jak potrafi” – pisze Acuff. „Robimy raczej tyle, ile wydaje nam się, że jesteśmy w stanie zrobić”.

To stwierdzenie może wydawać się surowe, ale wyniki badań, które przeprowadził wraz z profesorem Mike'em Peasleyem, pokazują, że wiele osób ma podobne odczucia. Kiedy zapytano trzy tysiące respondentów, czy wykorzystują swoje możliwości w takim stopniu, w jakim by chciały, aż 96 procent odpowiedziało przecząco. Co druga osoba przyznała natomiast, że znaczna część jej możliwości pozostaje niewykorzystana.

„Połowa z nas chodzi po świecie z życiem przeżywanym tylko do połowy” – zauważa ekspert.

Nie chodzi przy tym o wielkie życiowe ambicje. Częściej mowa o sprawach bardzo zwyczajnych. O książce, którą ktoś od lat chciał napisać. O studiach podyplomowych, na które planował się zapisać. O pomyśle na działalność gospodarczą, który wciąż czeka na odpowiedni moment. Wiele osób intuicyjnie czuje, że mogłoby zrobić coś więcej ze swoim czasem, talentami czy doświadczeniem, ale nie potrafi przejść od myślenia do działania. To właśnie tę różnicę między intencjami a konkretnymi działaniami Acuff uważa za istotę prokrastynacji.

Czy prokrastynacja wynika z braku dyscypliny?

W jego opinii problem zaczyna się już wtedy, gdy próbujemy przekonać siebie, że wystarczy więcej dyscypliny. W kulturze, która nieustannie zachęca do produktywności, łatwo uwierzyć, że sukces jest przede wszystkim kwestią silnej woli. Autor nie zgadza się z takim podejściem. Przekonuje, że ludzie rzadko zmieniają swoje życie dlatego, że pewnego dnia postanowili być bardziej zdyscyplinowani.

„Nigdy nie spotkałem osoby, która rano obudziła się i powiedziała sobie: od dziś będę mieć więcej silnej woli” – zauważa.

Jego zdaniem zmiana zwykle zaczyna się od czegoś innego. Najczęściej od pragnienia. Od momentu, w którym trafiamy na coś, co naprawdę nas ciekawi, angażuje albo daje poczucie sensu. Wtedy łatwiej znaleźć czas, energię i konsekwencję potrzebne do działania.

Sam wspomina okres, kiedy odkrył pasję do pisania. Miał niewielkie dzieci, pracował zawodowo i nie dysponował dużą ilością wolnego czasu. Mimo to codziennie znajdował chwilę, by usiąść do tekstu. Jak przyznaje, nie robił tego dlatego, że był wyjątkowo zdyscyplinowany. Robił to dlatego, że pisanie dawało mu satysfakcję, której nie znajdował gdzie indziej. „Pisanie dawało mi wszystko, a telewizja nie dawała mi nic” – wspomina. „Czułem, że trafiłem na coś, czego naprawdę chcę”.

Dlaczego tak łatwo się zniechęcamy?

Acuff zwraca uwagę również na inną pułapkę. Żyjemy dziś w świecie, który pokazuje głównie efekty. W mediach społecznościowych widzimy gotową książkę, nowy biznes, wymarzoną sylwetkę czy spektakularny sukces zawodowy. Znacznie rzadziej widzimy długie miesiące pracy, które doprowadziły do tego momentu.

Ekspert porównuje ten proces do scen z filmów. Bohater przygotowuje się do wielkiego wyzwania, trenuje, zdobywa nowe umiejętności, a cały ten etap zostaje pokazany w kilkuminutowym montażu. Widz otrzymuje skróconą wersję historii, choć w rzeczywistości podobny proces trwałby tygodniami, miesiącami, a czasem nawet latami. „Większość życia to właśnie ten środkowy fragment” – zauważa Acuff.

To spostrzeżenie może przynieść pewną ulgę. Kiedy mamy poczucie, że stoimy w miejscu, często nie dostrzegamy, że zmiana już się dokonuje. Nie wygląda jednak tak spektakularnie, jak oczekiwaliśmy. Składa się z małych kroków, powtarzalnych czynności i pracy, która na pierwszy rzut oka nie przynosi żadnych efektów.

Z podobnego założenia wynika jedna z ulubionych definicji dyscypliny, jaką proponuje eksert. Według niego dyscyplina nie polega na nieustannym zmuszaniu się do wysiłku. To raczej umiejętność robienia dziś czegoś, co ułatwi nam życie jutro. Acuff opowiada, że wieczorem jest świetnym planistą, natomiast rano znacznie lepiej radzi sobie z wykonywaniem konkretnych zadań. Zauważył więc, że kilka minut poświęconych wieczorem na zaplanowanie kolejnego dnia sprawia, że następnego ranka wszystko przebiega sprawniej. Nie musi zastanawiać się, od czego zacząć ani tracić energii na podejmowanie kolejnych decyzji.

Ta zasada wydaje się banalna, ale łatwo dostrzec, jak często działa również w innych obszarach życia. Przygotowanie rzeczy na następny dzień, wcześniejsze zaplanowanie obowiązków czy choćby położenie się spać o rozsądnej porze to niewielkie decyzje, które potrafią znacząco wpłynąć na nasze samopoczucie i skuteczność.

Jedno słowo, które pomaga pokonać prokrastynację

Najciekawsza część teorii Acuffa dotyczy jednak czegoś zupełnie innego. Po latach obserwowania ludzi doszedł do wniosku, że za wieloma przypadkami prokrastynacji stoi jedno zaskakujące słowo. Tym słowem jest „pozwolenie”.

„Wszyscy czekają na pozwolenie” – przekonuje. „Czekają na pozwolenie, żeby zrobić coś, o czym od dawna wiedzą, że chcieliby spróbować”.

Według autora wiele osób nieświadomie oczekuje, że ktoś potwierdzi, iż są gotowe na zmianę. Chcą usłyszeć, że mogą zacząć pisać, założyć firmę, wrócić na studia albo zmienić zawód. Szukają zgody, która rozwieje wszystkie wątpliwości. Problem polega na tym, że taki moment często nigdy nie nadchodzi.

Dlatego Acuff zachęca, by samemu dać sobie pozwolenie na działanie. Nie oznacza to lekkomyślności ani rzucania wszystkiego z dnia na dzień. Chodzi raczej o zgodę na to, że nie musimy mieć gotowych odpowiedzi na wszystkie pytania, zanim zaczniemy. Możemy marzyć, planować, próbować i popełniać błędy. Możemy też zmieniać zdanie, wyciągać wnioski i szukać własnej drogi.

Źródło: Jon Acuff, How to stop procrastinating with just one word, fastcompany.com [dostęp: 01.06.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE