fbpx

„Jestem kochanką” – czyli jak czuje się ta trzecia?

Jestem kochanką - czyli jak czuje się ta trzecia?
"Zgodnie z teorią psychoanalizy pozostawanie w roli kochanki świadczy o nierozwiązanym konflikcie edypalnym". (fot. iStock)

Dzisiejszy świat jest pełen kobiet, dla których bycie „tą trzecią” to świadomy wybór, przynajmniej w kwestii tego, że nie mają zamiaru posiadać mężczyzny na własność. To o co tak naprawdę im chodzi?!

Magda poznała Krzysztofa na urodzinowym przyjęciu u koleżanki. Przyszedł sam, bez żony, do dziś nie zapytała dlaczego. Miał obrączkę na palcu, ale jej to nie przeszkadzało. Bardziej skoncentrowała się na jego intelekcie i fakcie, że cudownie tańczył. Z przyjęcia wracali razem, a w kolejny weekend spotkali się na randce, która skończyła się w łóżku.

– Obydwoje tego pragnęliśmy. Byliśmy sobą tak zafascynowani, że to się musiało tak skończyć – opowiada Magda.

Ich romans trwa od trzech lat. Po roku, na kolejnym przyjęciu Magda poznała Elżbietę, jego żonę, i… zaprzyjaźniły się. – Bardzo lubię Elżbietę – mówi. – To naprawdę cudowna kobieta. Czy czuję się winna? Ani trochę. Ich małżeństwo to ich sprawa. Wiem, że czasami ze sobą sypiają, ale w ogóle mi to nie przeszkadza. To, co łączy mnie i Krzysztofa, to zupełnie coś innego. Jego małżeństwo na pewno tego nie zniszczy. Czy jestem o niego zazdrosna? Ani trochę. W zeszłe wakacje byliśmy wszyscy troje na działce znajomych i spaliśmy razem w jednym łóżku.

Komentując przypadek Magdy, wytrawny psychoanalityk pewnie zwróciłby uwagę, że pozostawanie w roli kochanki świadczy o nierozwiązanym konflikcie edypalnym. Kochanka funkcjonuje w roli małej dziewczynki, która wpycha się do sypialni rodziców i, rywalizując o ojca, próbuje ich rozdzielić. Magda przyznaje zresztą, że jako dziecko uwielbiała zasypiać pomiędzy rodzicami, ale ojciec zwykle odnosił ją do jej łóżeczka. Powtarzał, że jest jego małą księżniczką, ale kiedyś, kiedy w trójkę byli na wakacjach i spali w jednym pokoju, Magda usłyszała, jak rodzice się kochają. Przeraziło ją to i fascynowało równocześnie. Kiedy była nastolatką, matka stała się wobec niej bardziej krytyczna, często zarzucała mężowi, że za bardzo rozpieszcza córkę. Ojciec nie potrafił jawnie wystąpić przeciwko żonie, on i córka zaczęli mieć swoje sekrety.

Klasyka, tak dzieje się w wielu rodzinach. Jednak Magda wyraźnie powiela scenariusz rozdzielania rodziców, wchodzenia pomiędzy małżonków, posiadania z kochankiem/ojcem wspólnej tajemnicy. – Ona może jest jego żoną, ale to w moich ramionach on jęczy z rozkoszy, i nie chcę od niego niczego więcej – mówi. Bo Magda nie zamierza odebrać Elżbiecie męża. Jako dziecko wyraźnie czuła, że choć z ojcem jest bardzo blisko, to gdyby zdecydował się odejść od żony, ona straciłaby rodziców.

Znów jestem zakochana

Marta kolejny raz ma romans z żonatym mężczyzną. Z Wojtkiem łączy ją cudowny seks i nie chodzi tylko o stronę techniczną. Ich randki to prawdziwe święto. Wojtek uwielbia obsypywać ją prezentami, spędzają noce w eleganckich hotelach, od czasu do czasu gdzieś wyjeżdżają. Pikantne SMS-y w ciągu dnia i romantyczne e-maile są dopełnieniem miłosnego scenariusza.

– Tak właśnie chcę być traktowana – mówi Marta. – Nawet nie wiesz, do czego zdolny jest zakochany facet. Oczywiście, od czasu do czasu trzymam go na dystans. Kiedy widzę, że czuje się coraz bardziej pewny siebie, znikam mu na kilka dni albo grożę rozstaniem. Jego żona? A co ona ma z tym wspólnego? Wiadomo, że po kilku latach w związku miejsce miłości zajmuje rutyna, i właśnie na to nigdy w życiu się nie zdecyduję. Ślub to nie moja bajka, powiem więcej, z moich doświadczeń wynika, że nawet ognisty romans po czterech latach traci ogień. Wtedy szukam kolejnego kochanka.

Marta to klasyczny przypadek kobiety, która nie dojrzała do poważnego związku. Zdaniem psychologów zajmujących się terapią par, moment przejścia od etapu zakochania do stałego związku, w którym miłość rozumiana jest jako relacja, a nie jedynie uczucie, zawsze jest trudny. Niedojrzałe osoby zwykle w tym momencie rezygnują, szukając kolejnego partnera, który rozpali płomień w ich sercu.

Być może Marta jest niedojrzała, ale – jak twierdzi – jej pogoń za stanem zakochania to świadomy wybór. Nie zarzeka się, że nigdy nie zamarzy jej się trwały związek, taki ze ślubem, wspólnym kontem, może nawet dziecko, ale na razie boi się małżeństwa jak ognia. Dlatego wybiera zajętych mężczyzn. – I to takich, którzy już po pierwszym seksie zapewniają, że nie mogą odejść od żony. Ja im wtedy mówię, że wcale tego nie oczekuję, a oni jeszcze bardziej mnie za to kochają – dodaje.

Życie w czworokącie

Dominika poznała Maćka w pracy. Połączyła ich wspólna pasja, potem także seks. – Zawsze marzyłam, żeby dzielić życie z mężczyzną, z którym mogłabym oddawać się wspólnej pasji. Sukces zawodowy dzielony z drugim człowiekiem to najlepszy afrodyzjak.

Jednak jej życie ułożyło się inaczej. Od 15 lat jest mężatką. – Mój mąż jest cudownym człowiekiem, dobrym mężem i ojcem, ale poza tym niewiele nas łączy – mówi. – Od trzech lat ze sobą nie sypiamy. Nasz seks nigdy nie był specjalnie udany. Z Maćkiem to zupełnie co innego, choć nie planowaliśmy tego. Po prostu pewnego dnia, po zakończonym udanym projekcie poszliśmy ze sobą do łóżka.

To trwa już dwa lata. Czy rozmawiali kiedyś o wspólnym życiu? Nie, obydwoje są zadowoleni ze swoich małżeństw. – Nie chcemy budować swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu. Ani on, ani ja nie mamy odwagi zaczynać życia kolejny raz od nowa. On uwielbia domowe obiadki, ja nie cierpię gotować ani prać, sprzątać czy zajmować się dziećmi. Nie jestem dobrym materiałem na żonę. Podziwiam mojego męża, że nie wymienił mnie na inną kobietę. Z Maćkiem spędzamy razem mnóstwo czasu; codziennie w pracy, w weekendy czasami uda nam się urwać parę chwil dla siebie. Łączy nas duchowa przyjaźń, seks jest tylko dodatkiem. Obydwoje nie sypiamy ze swoimi partnerami. Może dlatego nie mamy poczucia winy, że ich ranimy. Kiedy np. w czasie świąt rozstajemy się na dłużej, czasami bardzo za nim tęsknię. Ale tłumaczę sobie wtedy, że on ma żonę, dzieci, swoją rodzinę, ja także. Poza tym znamy się dobrze i wiem, że jako małżeństwo nie bylibyśmy ze sobą szczęśliwi, za bardzo różnimy się w podstawowych kwestiach, choćby w podejściu do pieniędzy czy sposobie spędzania wolnego czasu – mówi Dominika.

Klasyczny czworokąt to zjawisko coraz bardziej powszechne: żona i przyjaciółka, mąż i kolega z pracy. Bywa, że wszyscy zainteresowani mają świadomość, co się dzieje. Zdradzany mąż i zdradzana żona milcząco zgadzają się na taki układ za cenę utrzymania rodziny. Zdaniem psychologów to tęsknota za bliskością, a z drugiej strony lęk przed nią powodują, że niektórym trudno zintegrować w sobie te wszystkie pragnienia. Z mężem czy żoną dzielą życie, z kochankiem – pasje, pracę, namiętność. Ale czy są szczęśliwi?

– Jestem dorosła i wiem, że nie można mieć wszystkiego – tłumaczy Dominika. – Kocham Maćka za jego oddanie pracy, ale gdybym była jego żoną, a on wolałby siedzieć w firmie niż w domu, chyba bym tego nie przeżyła. On ledwie pamięta, w której klasie jest jego syn, a od żony oczekuje czystych koszul i obiadu. To nie moja bajka.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze