1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Chcesz wzmocnić swój związek? Terapeutka par: te 6 rzeczy ma największe znaczenie

Chcesz wzmocnić swój związek? Terapeutka par: te 6 rzeczy ma największe znaczenie

(Fot. Arthur Elgort/Conde Nast via Getty Images)
(Fot. Arthur Elgort/Conde Nast via Getty Images)
W swojej książce „Kochaj każdego dnia” psycholożka kliniczna i terapeutka dr Alexandra Salomon proponuje lekcje dla par na każdy dzień tygodnia. Są na tyle uniwersalne, że nie musisz trzymać się kalendarza. Oto sześć, które wybraliśmy.

Spis treści:

  1. 1. Mówiąc do drugiej osoby: „Gdybyś mnie kochała, to…”, dajesz zielone światło, by odpowiedziała: „Gdybyś mnie kochał, nie prosiłbyś mnie o to, bym…”.
  2. 2. Kiedy twój partner ma kłopoty w relacjach z twoją rodziną, stajesz między osobami, które kochasz, ale jednocześnie odgrywasz rolę lidera relacyjnego, pomagając wszystkim lepiej się zrozumieć.
  3. 3. Wyraź zgodę na terapię dla par za pierwszym razem, gdy partner cię o to poprosi.
  4. 4. Romantyzm rodzi się w przestrzeni między wami.
  5. 5. Niepewność i wyrozumiałość współistnieją w napięciu.
  6. 6. Kiedy ty i twój partner skupiacie się na tym, by znaleźć winnego, jesteście na straconej pozycji.

Fragment książki „Kochaj każdego dnia”, dr Alexandra Solomon, tłum. Joanna Czarnecka, Wydawnictwo Bellona. Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

1. Mówiąc do drugiej osoby: „Gdybyś mnie kochała, to…”, dajesz zielone światło, by odpowiedziała: „Gdybyś mnie kochał, nie prosiłbyś mnie o to, bym…”.

Te części naszego mózgu, które przejmują kontrolę, gdy jesteśmy zdenerwowani, nie słyną z dostrzegania niuansów ani odcieni szarości. Dlatego popadanie w myślenie binarne jest charakterystyczne dla konfliktu. „Albo ja wygrywam, albo ty. Albo moje potrzeby się liczą, albo twoje”. Tego rodzaju myślenie prowadzi jedynie do walki o władzę. Nie możesz zmienić wzorca, dopóki go nie zidentyfikujesz. Naucz się dostrzegać momenty, kiedy ty i twój partner wpadacie w tę binarną postawę. (Samo zauważenie to ogromny krok naprzód!). Następnym krokiem jest zmiana podejścia:

  • postawa binarna = ty przeciwko mnie,
  • postawa relacyjna = ty i ja przeciwko problemowi.

Kiedy wspólnie z partnerem spojrzycie na problem, zaczniecie dostrzegać nowe ścieżki prowadzące od oddzielenia do połączenia oraz nowe możliwości, jak możecie wzajemnie pomagać sobie w znalezieniu równowagi między akceptacją a zmianą.

Pytania pozwalające na osiągnięcie świadomości siebie w relacji

Przeanalizujcie wspólnie z partnerem poniższe pytania

Do partnera, który chce zmiany:

  • Czego obawiasz się, gdy zaakceptujesz obecny stan rzeczy?
  • Jakie wnioski chcesz, żeby twój partner wyciągnął z faktu, że ta zmiana jest dla ciebie ważna?
  • Kiedy wcześniej doświadczyłeś tej obawy? Innymi słowy, jak ten strach przed status quo łączy się z twoją raną główną?

Do partnera opierającego się zmianie:

  • Czego się obawiasz, jeśli dokonasz tej zmiany?
  • W jaki sposób twój partner może pomóc ci poczuć się bardziej bezpiecznym i dumnym z tej zmiany?
  • Kiedy wcześniej doświadczyłeś tej obawy? Innymi słowy, jak ten opór wobec zmiany łączy się z twoją raną główną?
  • Jeśli chodzi o bieżący problem, jest nadrzędna wartość (wolność, elastyczność, zaufanie, afirmacja, zaangażowanie, komfort itd.), z którą oboje się zgadzacie?

2. Kiedy twój partner ma kłopoty w relacjach z twoją rodziną, stajesz między osobami, które kochasz, ale jednocześnie odgrywasz rolę lidera relacyjnego, pomagając wszystkim lepiej się zrozumieć.

„Kiedy bierzesz ślub z kimś, bierzesz ślub także z jego rodziną”. Choć brzmi to nieco zbyt mocno, nie można zaprzeczyć, że bycie parą oznacza budowanie mostu między dwoma systemami rodzinnymi. Jest to również moment przejściowy w życiu każdej rodziny:

  • To jest wspaniałe na wiele sposobów, daje nowe możliwości nawiązywania relacji i tworzenia wspólnych rytuałów.
  • To również ogromne wyzwanie, otwierające przestrzeń dla podziałów, konfliktów i naruszeń granic.

Wiele ról, które przyjmujemy w systemie rodzinnym (zięć, teściowa itp.), to role, do których nie zostaliśmy w żaden sposób przygotowani ani przeszkoleni, a każda z nich potrafi wzbudzić wewnętrzny chaos. Dlatego naszą odpowiedzialnością jest korzystanie z narzędzi świadomości relacyjnej, by z ciekawością przyjrzeć się temu, jakie uczucia ta nowa rola w nas wzbudza. Każde z partnerów musi odróżnić się od swojej rodziny na rzecz związku, jednocześnie okazując wdzięczność i szacunek tym, którzy prawdopodobnie dali mu wszystko, co mogli najlepszego. Dąży się do tej delikatnej równowagi, a celem jest:

  • By wszyscy członkowie matrycy relacyjnej (para, rodzice itp.) czuli, że są w jednej drużynie: drużynie Rodzina.
  • By partnerzy czuli się priorytetowo traktowani przez siebie nawzajem.
  • By każde z nich okazywało empatię i próbowało spojrzeć na świat oczami innych.

3. Wyraź zgodę na terapię dla par za pierwszym razem, gdy partner cię o to poprosi.

Im dłuższa przerwa między pierwszą rozmową o terapii dla par a pierwszą sesją, tym więcej pracy będziecie musieli wykonać wspólnie we troje. Za każdym razem, gdy partner minimalizuje obawy lub mówi, że nie wierzy w terapię, do muru między wami dokładana jest kolejna cegła.

Terapia dla par to nie Święty Mikołaj; to nie jest coś, w co można wierzyć lub nie.

Praktykuję od ponad 20 lat i rozumiem to: nikt nie chce chodzić na terapię dla par. To nie jest ani przyjemne, ani łatwe, ani relaksujące. Jednak badania są jednoznaczne:

  • Terapia dla par działa.
  • Problemy, które pary przynoszą na terapię, zwykle same się nie rozwiązują.

Nigdy nie jest za wcześnie, by pójść na terapię. Uwielbiam, gdy pary w trakcie randkowania zgłaszają się na terapię. Nie musisz czekać, aż będziecie mieszkać razem, zaręczeni czy po ślubie. I na pewno nie chcę, byś czekał, aż znajdziecie się na skraju rozstania.

Jak rozpoznać, że nadszedł czas na terapię dla par? Rozważcie poniższe pytania i omówcie je z partnerem, gdy będziecie gotowi:

  • Czy wciąż mamy te same kłótnie lub nieporozumienia?
  • Czy ciężko mi zrozumieć sposób, w jaki mój partner przetwarza różne sprawy?
  • Czy czuję się niezrozumiany przez partnera?
  • Czy jedno lub oboje wnosimy do związku skomplikowaną historię relacji?
  • Czy te doświadczenia sprawiają, że nasze problemy wydają się trudniejsze do rozwiązania?
  • Czy podważam trwałość naszego związku?

4. Romantyzm rodzi się w przestrzeni między wami.

Moja mama to prawdziwa mistrzyni w dawaniu prezentów. Wymyśliła coś, co nazwała „urodzinowym stołem” (wystawną aranżację pięknie zapakowanych prezentów), a nasza choinka zawsze uginała się pod ciężarem podarunków. Wyszłam za kogoś, kto jest… cóż, zupełnym przeciwieństwem. Na walentynki w 2019 roku podarował mi miniaturowego snickersa, który został po Halloween, i dolara włożonego w plastikowy woreczek. Kiedyś czułam się zdezorientowana i zraniona z powodu tej jego „wady charakteru”, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę:

  • Moje doświadczenia z dzieciństwa (przecież zawsze mieliśmy pełen stół prezentów!).
  • Nasze płcie (heteronormatywny scenariusz romantyczny zakłada, że to on ją rozpieszcza, a już szczególnie w walentynki).
  • Przemysł walentynkowy (nie wiem, czy to się tak naprawdę nazywa, ale wiecie, o co chodzi).

Z czasem nauczyłam się opierać na głębokiej prawdzie: czuję się kochana przez tego człowieka. Trwale. Mocno.

Miłość sprawia, że czujemy się tak bezbronni. Czasami chcemy otrzymać prezent lub specjalnie zaplanowane wydarzenie, bo ten gest daje nam pewność, że możemy czuć się bezpiecznie w tej bezbronności, że całe ryzyko, które podejmujemy, otwierając serca, jest odwzajemnione i warte wysiłku. Dawanie i przyjmowanie prezentów jest trudne, bo wiąże się z elementem niespodzianki i pewnym poddaniem się. W przestrzeni między obdarowującym a obdarowanym dzieje się sporo: są oczekiwania, opinie i przekonania na temat tego, ile dać, ile wydać, co będzie uznane za „dobry” prezent, a co nie. Jeśli mamy oczekiwania, powinniśmy je komunikować. Rozumiem, że nie jest to łatwe, bo czasem sami nie zdajemy sobie sprawy, że mieliśmy jakieś oczekiwania, dopóki partner ich nie spełni. Kiedy tak się stanie, wykorzystaj tę sytuację, by lepiej zrozumieć, czego naprawdę pragnąłeś (i dlaczego), aby następnym razem ułatwić drugiej osobie odniesienie sukcesu.

Uważaj, aby nie oceniać jakości związku po tym, jak spędzacie walentynki – to tylko jeden dzień z całego roku. Ponadto pamiętaj: proszenie o to, czego pragniesz, nie odbiera radości z bycia obdarowanym.

5. Niepewność i wyrozumiałość współistnieją w napięciu.

Badania pokazują, że szczęśliwe pary patrzą na siebie przez różowe okulary. Skupiają się na tym, co w partnerze uwielbiają, i okazują wyrozumiałość w obliczu jego niedoskonałości, pamiętając, że najlepsze, co może zrobić niedoskonała osoba, to kochać do szaleństwa inną niedoskonałą osobę. Proste, ale dalekie od łatwego. Jeśli próbujesz zrozumieć, czy twój związek ma szansę przetrwać, otaczam cię ciepłym zrozumieniem. Nie ma prostych odpowiedzi. Ale oto, co wiem:

Niepewność a wyrozumiałość

Im więcej niepewności odczuwasz, tym trudniej jest ci okazać wyrozumiałość. Im mniej niepewności, tym łatwiej o łagodność i zrozumienie.

  • Więcej niepewności: Im bardziej zastanawiasz się, czy ty i partner do siebie pasujecie, tym bardziej widoczne stają się jego drobne wady i niedociągnięcia. Im bardziej skupiasz się na jego wadach, tym większą odczuwasz niepewność co do waszej relacji. A im większa jest twoja niepewność, tym trudniej jest okazać wyrozumiałość wobec jego ludzkiej natury.
  • Więcej wyrozumiałości: Im więcej łagodności i zrozumienia okazujesz, tym mniej odczuwasz niepewności w związku. Im bardziej akceptujesz, że on, podobnie jak ty, jest wyjątkową mieszanką mocnych stron i obszarów do rozwoju, tym bardziej zaufasz swojemu wyborowi partnera.

Zobacz, co zmienia się w tobie, gdy przyjrzysz się dwukierunkowej naturze tej dynamiki.

6. Kiedy ty i twój partner skupiacie się na tym, by znaleźć winnego, jesteście na straconej pozycji.

Słowo „wina” nie powinno istnieć w naszym słowniku relacji. To droga bez wyjścia. Jak mawiają terapeuci par: „Możesz mieć rację albo być szczęśliwy”. Na co zwykli ludzie odpowiadają: „Chciałbym jednego i drugiego i to by było na tyle”. Co zatem powinniśmy zrobić? Nauczyć się dostrzegać w sobie tę skłonność do obwiniania i rozpoznawać ją jak światło ostrzegawcze. To znak, że zeszliśmy na złą ścieżkę i zaczęliśmy przedkładać:

  • Poczucie słuszności nad pokorę.
  • Rewanż nad odpowiedzialność.
  • Dumę nad wrażliwość.

Ten instynkt nie oznacza, że jesteśmy okropnymi ludźmi ani też że nasz związek jest skazany na porażkę. Oznacza, że musimy wprowadzić do naszej relacji elementy wspierające więź i zdrowie emocjonalne. Wystarczy, że jedna osoba zauważy, że zbłądziliście w lesie wzajemnych oskarżeń, i powie coś w rodzaju:

  • „Chyba zeszliśmy na złą drogę”.
  • „Nie podoba mi się, dokąd to nas prowadzi”.
  • „Spróbujmy zatrzymać się i znaleźć sposób, by uszanować ból, który oboje odczuwamy”.

W chwili, gdy jedna osoba przestaje uczestniczyć w grze obwiniania, ta gra przestaje istnieć. Jakie to niesamowite, prawda?

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE