fbpx

Toksyczne rodzeństwo – jak naprawić relacje w dorosłym życiu?

Toksyczne rodzeństwo - jak naprawić relacje w dorosłym życiu?
Dorosłe kłótnie pomiędzy rodzeństwem często przypominają awantury z dziecięcego pokoiku. (fot. iStock)

Podobnie jak zdarzają się szczęśliwe i udane małżeństwa, tak też istnieją zgodne i zgrane rodzeństwa. Tyle tylko, że dla większości z nas to raczej wirtualna rzeczywistość. Nieumiejętność lub niemożność dogadania się zwykle oznacza jakiś nierozwiązany problem z przeszłości, który wiązał się z toksycznym bratem lub toksyczną siostrą. Ale można przyjrzeć się mu dzisiaj.

Mój brat… właściwie słabo go znam. Pamiętam, że kiedy mama była w ciąży, powiedziałam, że chcę mieć brata albo psa. Urodził się ktoś zupełnie niespełniający moich wyobrażeń, za to w pełni zawłaszczający uwagę rodziców i ich miłość. Dziś kocham go, bo jest moim bratem, ale w sercu nadal wybrzmiewają mi słowa mamy: „Ustąp mu, jest młodszy”.

„Gdyby nie była moją siostrą, pewnie w ogóle byśmy się do siebie nie odzywali”; „Jest dla mnie ważny, ale jego żona nie pozwala nam się przyjaźnić. Broni do niego dostępu zupełnie jak kiedyś nasza matka” – słyszę od moich pacjentów. Jak widać, w innych relacjach siostrzano-braterskich wcale nie wygląda to różowo. Toksyczne rodzeństwo to powszechny problem.

Lądowanie na planecie rodzina

„To twoja siostra, musicie się kochać”, „Kiedy nas zabraknie, będziecie dla siebie najbliższą rodziną” – jak często od dzieciństwa słyszałaś podobne zdania? To prawda, z rodzeństwem łączy nas najsilniejsza więź – geny. Relacja z bratem czy siostrą jest prymarna (pierwotna, podstawowa, najważniejsza) w stosunku do innych związków, jest też całkiem odmienna od więzi z rodzicami. To jak burza z piorunami – miłość, bliskość, poczucie totalnego zrozumienia przeplatają się z antypatią, złością i rywalizacją. Psychologowie twierdzą, że tak właśnie ma być. Arena siostrzano-braterskich porachunków to cenne źródło nauki dla przyszłych dorosłych. Bezcenne doświadczenie w procesie socjalizacji: możliwość wspólnej zabawy, posiadania świata odmiennego od świata dorosłych, dzielenia tajemnic, trosk i radości, wsparcia i uczenia się od siebie nawzajem.

Jednak to również układ, który dostarcza silnych uczuć: zazdrości, bezradności, żądzy krwi i walki o swoje. Tak czy siak twarda szkoła życia, jaką dostajemy w dziecięcym pokoiku za sprawą mniej lub bardziej toksycznego rodzeństwa, w dużym stopniu decyduje o tym, kim jesteśmy w dorosłym życiu: o naszym samopoczuciu, zdrowiu i rozwoju, spełnianiu się w relacjach zawodowych, przyjaźni i miłości. Gdyby nie twój brat czy siostra, dziś byłabyś zupełnie innym człowiekiem. Nić historycznej ciągłości, jaką tworzy związek z rodzeństwem, może być ważnym źródłem wsparcia. Jednak czasami trudno w to uwierzyć.

Czy na pewno myślisz samodzielnie?

Magda dziś jest dorosła, ma męża i dzieci, ale jej zazdrość o brata wcale nie zmniejszyła się od czasów dzieciństwa, jedynie wściekłość na rodziców, głównie na matkę, zmieniła obiekt. – Mój brat to idiota, ciągle uczepiony maminej spódnicy. Z byle drobiazgiem dzwoni do niej, a ona świata nie widzi poza ukochanym syneczkiem. Nawet jego syn jest dla niej ważniejszy od moich córeczek, i to mnie najbardziej boli – opowiada.

Kilka tygodni temu Magda miała ze swoim toksycznym bratem kolejną kłótnię. Wygarnęła mu, że przez niego matka nie ma czasu zajmować się jej córkami. Tym razem brat zareagował inaczej niż zwykle. Nie obraził się, nie rzucił słuchawką, tylko spokojnie powiedział: – Pomyśl czasem o tym, że ja mam już dość ingerencji matki w moje życie. Chętnie bym się z tobą zamienił. Do opieki nad synem zatrudniłbym opiekunkę i dzięki temu przestałbym wreszcie słuchać tych wszystkich „mądrych” rad naszej mamusi.

Po tej rozmowie Magda pomyślała, że może ten jej „głupkowaty” brat nie jest taki całkiem do niczego.

Iwona jest wściekła na Izę, swoją toksyczną siostrę, o to, że ta ciągle absorbuje uwagę schorowanych rodziców. – To absurd, żeby dorosła kobieta dzwoniła do rodziców z najmniejszym katarem. Ojciec wozi ją do lekarzy, mama gotuje jej obiadki. Na dodatek obydwoje oczekują, że ja również będę skakać koło Izuni. Czy ty wiesz, że parę lat temu ojciec kazał mi obiecać, że po ich śmierci zajmę się siostrą? Ja, młodsza od niej o 8 lat – skarży się Iwona. Kiedy w terapii pracowałyśmy nad tym problemem, okazało się, że Iza zaczęła chorować, kiedy urodziła się Iwona. Myślę, że w ten sposób chciała zwrócić na siebie uwagę matki i ojca. Z czyjej winy ten sposób zabiegania o rodziców utrwalił się w jej dorosłym życiu?

Kamila była najmłodszym dzieckiem i na dodatek jedyną dziewczynką spośród trzech braci. W dzieciństwie rozpieszczana przez całą rodzinę jednocześnie została obsadzona w roli opiekunów rodziców. Wiele razy słyszała z ust matki: „Bóg mi cię zesłał na stare lata”. Kamila tuż po skończeniu studiów dostała rodzinny dom. Bracia nie mieli nic przeciwko temu, byli już dorośli, mieli swoje domy, rodziny. Rzadko odwiedzali rodziców, a kiedy któreś z nich chorowało, oczywiste było, że to Kamila się nimi zajmie: załatwi lekarza, wykupi lekarstwa. – Dlaczego i dla kogo jest to takie oczywiste? – pytałam podczas jej pierwszej wizyty. – No wiesz, to z dzieci, które przejmuje rodzinny majątek, ma obowiązek zająć się rodzicami, a poza tym na tych idiotów nie można liczyć – odpowiedziała zdenerwowana. – Czy to twoje zdanie, sprawdziłaś to? A może to opinia twoich rodziców? – spytałam wtedy. Kiedy Kamila przeżyła bolesne rozstanie z mężem, który na dodatek chciał ograbić ją z całego majątku, to właśnie jej najstarszy brat – prawnik – stanął w jej obronie.

Nierozwiązany problem między rodzeństwem

Jeśli twierdzisz, że twój brat czy siostra nie są dla ciebie ważni, wcale ich nie lubisz, nie rozumiesz sposobu, w jaki żyją, nie dogadujesz się z ich partnerami, spotykacie się tylko wtedy, kiedy musicie (najczęściej w obecności rodziców), to często dowodzi właśnie siły waszego związku. Co jest w nim tak ważnego, że musicie trzymać się daleko od siebie? Co dzieje się z twoim „ja”, kiedy jesteś z rodzeństwem? Chęć zerwania siostrzano-braterskich relacji oznacza, że istnieje pomiędzy wami jakiś ważny nierozwiązany problem, który prawdopodobnie ciągnie się od dzieciństwa. Rodzice nie są w stanie pomóc go wam rozwiązać, bo mniej lub bardziej świadomie utrzymują was w rolach, w których obsadzili was przed laty – i przez które toksyczne rodzeństwo nadal pozostaje takie jak w przeszłości.

Dorosłe kłótnie pomiędzy rodzeństwem często przypominają awantury z dziecięcego pokoiku. Choć jesteście już dorośli i macie swoje rodziny, w waszych sercach drzemią dawne urazy. Najgorsze jest to, że pamiętacie je tak, jak widzieliście je w przeszłości.

Relacje dorosłych

Kiedy przyglądasz się swojemu rodzeństwu, jedyną prawdą o waszych relacjach jest to, co pamiętasz. Brat czy siostra nie mogą się z tobą zgodzić, bo mają własną wersję wydarzeń. Oni także trzymają się osobistej prawdy, by chronić samych siebie. Jednak dziś jesteście już dorośli i w każdym momencie życia możecie nawiązać kontakt na nowo, na dorosłych zasadach. Nie musicie powielać relacyjnych scenariuszy z dziecięcego pokoju. Możecie w pełni świadomie popatrzeć na to, co dziś jest między wami. Jak? Na przykład spróbujcie stworzyć bank miłych wspomnień. Jeśli odłożycie na bok pretensje i urazy, okaże się, że przeżyliście razem sporo fajnych chwil – toksyczna siostra i toksyczny brat mogą stać się kimś całkiem innym, kimś, kto wniósł też pozytywny akcent do twojego życia.

To całkiem niezła baza do rozpoczęcia nowej relacji, tym razem na dorosłych zasadach. Z kolei raniące doświadczenia możecie opisać osobno, każdy ze swojego punktu widzenia. To pokaże wam, jak zapamiętało je każde z was. Może się okazać, że obydwoje czuliście się pokrzywdzeni. Może dziś jest właśnie ten moment, żeby sobie wybaczyć? Pamiętaj, że wiele bolesnych sytuacji mogło być źle rozwiązanych bądź zlekceważonych przez waszych rodziców.

Dziś nie ma już sensu obwiniać mamy i taty za wszystkie błędy z przeszłości, ale można postawić im granicę. Zacznij od tego, by delikatnie, ale stanowczo powiedzieć im, że nie masz zamiaru dłużej wysłuchiwać ich skarg na brata czy siostrę. A do brata lub siostry możesz napisać list wdzięczności, w którym podziękujesz za wszystko, co było ważne w waszej relacji. W końcu fajnie jest, jeśli kochacie się nie tylko z obowiązku, ale także lubicie i wiecie, że zawsze możecie liczyć na siebie nawzajem. Toksyczne rodzeństwo nie musi takie pozostać przez całe życie – tę relację można odmienić.

Ewa Klepacka-Gryz: psycholog, terapeutka, autorka poradników psychologicznych, trener warsztatów rozwojowych dla kobiet.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze