fbpx

Zaprogramowany na szczęście. Twój mózg może chłonąć dobro

Zaprogramowany na szczęście. Twój mózg może chłonąć dobro
Dzięki neuroplastyczności ludzkiego mózgu możemy wpływać na nasze samopoczucie. (Fot. iStock)

Ludzki mózg wyposażony jest w niezwykle cenną cechę – neuroplastyczność. Dzięki niej nie tylko uczymy się i rozwijamy, ale też utrwalamy zachowania, wzorce myślenia i nastroje. Dlaczego to jest dobra wiadomość? Bo to znaczy, że możemy wpływać na swoje samopoczucie.

Neuroplastyczność mózgu oznacza w praktyce, że ten organ ma ogromne możliwości przyswajania nowych zachowań, uczenia się. Że kształtuje się i przeobraża pod wpływem naszych doświadczeń. „Wszystko, co w powtarzalny sposób czujemy, czego doznajemy i pragniemy, o czym myślimy, powoli, lecz skutecznie, rzeźbi naszą strukturę neuronalną” – pisze amerykański psycholog Rick Hanson w książce „Szczęśliwy mózg”. Nowe synapsy powstają w ciągu paru minut, mniej aktywne połączenia znikają – mózg zdaje się przypominać plastelinę. Reaguje na to, co staje się naszym udziałem, a dokładniej – to, na czym się koncentrujemy.

Rick Hanson nie miał szczególnie trudnego dzieciństwa, nie przeżył wielkich traum. Ale czuł się outsiderem, nieśmiałym, ignorowanym przez rówieśników chudzielcem. Z okularami na nosie i dziurą w sercu niczym „pusty basen pływacki”. Na studiach coś się zmieniło. Jakiś wspólny wypad z kolegami, uśmiech dziewczyny – zaczął się tym karmić. Zauważył, że kiedy pozwala takim prostym zdarzeniom stać się pozytywnym doświadczeniem i zatrzymuje je w sobie (przynajmniej przez kilka oddechów), odczuwa dobro, które staje się jego częścią. „Tak więc za każdym razem chłonąłem dobro przez kilkanaście sekund – wspomina. – Trwało to krótko, było łatwe i przyjemne. I dzięki temu zacząłem czuć się lepiej”. Każde „chłonięcie” było jak wlanie wiadra wody do basenu, dziura powoli się zapełniała. Po latach, już jako psycholog, zrozumiał, że to, co intuicyjnie robił na co dzień, było programowaniem się na szczęście! Dotarł do badań dotyczących delektowania się do- znaniami i opracował praktykę, która w czterech krokach pomoże ci wchłonąć dobro i uczynić twój mózg szczęśliwszym. Ważne, nie ma to nic wspólne- go z pozytywnym myśleniem. To dużo więcej, choć praktyka zajmuje raptem kilka minut dziennie (Amerykanin zaleca parę kilkunastosekundowych „sesji”).

Zbierz i zainstaluj

Chłonięcie dobra polega na aktywowaniu pozytywnego doświadczenia i uwewnętrznieniu go – w ten sposób budujemy odpowiadające mu obwody neuronalne, możemy zabrać je ze sobą wszędzie. Dlaczego to takie ważne? Jak już wiesz, nasz mózg wyspecjalizował się w wyłapywaniu z otoczenia tego, co nie działa, przeszkadza, drażni, niepokoi. Rick Hanson tłumaczy, że nasi przodkowie mogli popełnić dwa rodzaje błędów: myśleć, że w krzakach czai się tygrys (podczas gdy go nie było), albo uznać, że nie ma żadnego tygrysa (podczas gdy się tam ukrywał). Nietrudno zgadnąć, który błąd kosztował ich więcej. Nic dziwnego, że mózg rozwinął się w określonym kierunku – jego nastawienie jest skrajnie negatywne. Daniel Kahneman (laureat Nagrody Nobla w ekonomii) wykazał, że zrobimy więcej dla uniknięcia straty niż dla osiągnięcia współmiernego zysku. Przyjmuje się, że w bliskim związku dopiero pięć pozytywnych interakcji ma szansę zrównoważyć jedną negatywną. Że dobrze zaczynamy się czuć dopiero wtedy, gdy liczba miłych chwil co najmniej trzykrotnie przekroczy liczbę tych przykrych. Cóż, tak już jest. Rick Hanson ujmuje to bardzo obrazowo: nasz mózg działa niczym rzep na negatywne doświadczenia i teflon na pozytywne. Jego „gleba” bardziej sprzyja rozwojowi chwastów niż kwiatów. Zwykle koncentrujemy się na usuwaniu tych pierwszych – tropimy szkodliwe przekonania, nawyki, próbujemy się ich pozbyć. To za mało. Jeśli chcesz, by twój umysł przypominał piękny ogród, zasiej w nim rośliny, które sam wybierzesz! To pomoże ci przejść z trybu reaktywnego (walki, ucieczki, zastygania w bezruchu) do trybu responsywnego, w którym angażujesz się w życie i odpowiadasz na jego wyzwania z innego miejsca. Miejsca bezpieczeństwa.

Jak to działa? Najpierw zbierasz pozytywne doświadczenia. Potem je wzbogacasz. Absorbujesz. Na koniec (opcjonalnie) łączysz z negatywnymi – po to, by zostały one przekształcone, zneutralizowane. W skrócie cała sztuka sprowadza się do „odpalenia” przyjemnego do- znania (pierwszy krok), by następnie zainstalować je w mózgu (szczegółowy opis w ramce). Rick Hanson nie ma złudzeń: bez takiego instalowania, czyli bez chłonięcia dobra, przepływa ono zwykle przez nasz mózg jak woda przez sito. Po prostu z perspektywy ochrony życia, która jest dla mózgu priorytetem, zdarzenia miłe nie mają większego znaczenia. Było, minęło – bez wpływu na strukturę neuronalną. Jeśli chcesz stworzyć nowe połączenie w mózgu, wyposażyć go w cenny zasób (odprężenie, poczucie satysfakcji, bycia docenionym czy kochanym), musisz zatrzymać się na wybranych doświadczeniach nieco dłużej. Wzmocnić je – choćby biorąc parę świadomych oddechów, uśmiechając się, mówiąc: „Tak, cudownie!”. Może przymykając oczy, kładąc rękę na sercu… Ty będziesz wiedzieć. Wystarczy, że pozostaniesz otwarty na to uczucie i przez jakieś dziesięć sekund będziesz je pielęgnować w świadomości.

Stań po swojej stronie

Psycholog podkreśla, że chłonięcie dobra nie polega na uganianiu się za przyjemnościami ani na uciekaniu przed bólem. „Kiedy dostarczasz mózgowi dobrych doświadczeń – gdy budujesz poczucie bycia spokojnym, zadowolonym i kochanym – twój dobrostan w coraz większym stopniu staje się bezwarunkowy, mniej zależny od bodźców zewnętrznych, takich jak to, czy partner jest dla ciebie miły albo czy dzień w pracy był udany. Wraz z przekształca- niem się pozytywnego stanu umysłu w pozytywne cechy neuronalne stopniowo osiągniesz szczęście, które w naturalny sposób wypływa z twojego wnętrza”.

Aby aktywować przyjemne doznania, trzeba je dostrzec. Albo wykreować. Mogą być obecne choćby w tej chwili: kontakt ciała z fotelem, aromat kawy lub śpiew ptaków. Jeśli nie, zwróć się ku minionym przeżyciom: temu, co ułożyło się pomyślnie w tym tygodniu, może uczuciu rozluźnienia po pracowitym dniu. Doceń stałe okoliczności (na przykład to, że masz schronienie, pożywienie), jakąś cechę osobistą czy talent, obecność innych ludzi w twoim życiu. Pomyśl o swoich śmiałych planach albo po prostu rozmarz się! Oczywiście, zawsze możesz też wygenerować jakieś satysfakcjonujące doświadczenie; zrobić coś, co cię uszczęśliwia. A potem skupić się na wrażeniach cielesnych, uczuciu w sercu, wspierającej myśli.

Czwarty krok – czyli łączenie treści pozytywnych z negatywnymi, by uzdrowić te ostatnie – sam Hanson uznaje za opcjonalny. Na pewno lepiej nie sięgać po ten trik do samodzielnej pracy z traumą – jest ryzyko, że bolesne doświadczenie weźmie górę. W tym kroku chodzi o to, by utrzymywać w umyśle dwie rzeczy jednocześnie, przy czym treściom negatywnym rezerwujemy miejsce w tle świadomości (tak, by były niewyraźne, niewielkie i łagodne). Na pierwszym planie królują pozytywne odczucia – mają być wyraźne, duże i intensywne. „Jeśli materiał negatywny staje się zbyt silny, odrzuć go jak gorącego ziemniaka – czytamy w książce Hansona. – Stań po swojej stronie. Optujesz za tym, co pozytywne”.

Trudne? Może trochę. Bo tak naprawdę każdy to zna. Idziesz przygnębiony, pogrążony w myślach o jakimś problemie. I nagle czujesz powiew wiatru na skórze, zapach jaśminu. Twój wzrok pada na coś, co cię przyciąga, raduje, bawi – na uroczego psiaka albo tańczący przed tobą liść. Pojawia się inna jakość, problem schodzi na dalszy plan. Być może umysł protestuje: „No co ty! Nie możesz się tak cieszyć, masz przecież ten problem, którym się właśnie zajmowaliśmy. Dopóki go nie rozwiążesz, nie wolno ci czuć radości, przyjemności, satysfakcji!”. Tyle że jest już za późno, stało się. Oczywiście, możesz się jeszcze wycofać, zamknąć się na obecne doświadczenie. Ale możesz też zrobić coś odwrotnego – wzmocnić je. Nie martw się, problem nie ucieknie… Chociaż, kto wie? Na pewno po wchłonięciu odrobiny dobra spojrzysz na niego innym okiem.

Cztery kroki chłonięcia dobra

Krok 1. Zbieraj pozytywne doświadczenia. Zauważaj te doświadczenia, które są już obecne na pierwszym planie lub w tle twojej świadomości (takie jak przyjemne doznania, zdecydowanie, poczucie bliskości z drugą osobą), albo kreuj je dla siebie. Na przykład możesz pomyśleć o czymś, za co jesteś wdzięczny, przywołać w myślach przyjaciela albo pomyśleć z uznaniem o zadaniu, które wykonałeś. Dołóż starań, by takie myśli przekształciły się w nagradzające emocjonalnie doświadczenia, w przeciwnym razie pozostaną one jedynie pozytywnym myśleniem.

Krok 2. Wzbogacaj pozytywne doświadczenia. Zostań z wybranym pozytywnym doświadczeniem na pięć do dziesięciu sekund (albo nawet dłużej). Otwórz się na uczucia i staraj się odczuwać je w swoim ciele; pozwól, żeby wypełniły twój umysł. Ciesz się nimi. Łagodnie pozwalaj na intensyfikację doświadczenia. Znajdź w nim coś świeżego, coś nowego. Zastanów się, jakie może mieć dla ciebie osobiste znaczenie, w jaki sposób może być dla ciebie pomocne lub wzmacniające, do jakiej zmiany w twoim życiu może doprowadzić. Spraw, żeby neurony naprawdę razem odpaliły, tak by potem się ze sobą połączyły.

Krok 3. Absorbuj pozytywne doświadczenia. Poczuj, jak doświadczenie wsiąka w ciebie, tak samo jak ty wsiąkasz w nie, i chciej, by tak się działo. Pozwól mu naprawdę osadzić się w twoim umyśle. Wizualizuj na przykład, że doświadczenie opada na ciebie niczym złoty pył, lub poczuj, że cię odpręża jak kojący balsam. Albo schowaj je jak klejnot w szkatułce swojego serca. Uświadamiaj sobie, że to doświadczenie staje się częścią ciebie, wewnętrznym zasobem, który możesz zabrać ze sobą wszędzie tam, dokąd zmierzasz.

Krok 4. Połącz to, co pozytywne, z tym, co negatywne (opcjonalnie). Mając wyraźne i stabilne poczucie pozytywnego doświadczenia na pierwszym planie świadomości, nie zapominaj o tym, co negatywne w jej tle. Jeśli na przykład czujesz się lubiany i włączony do jakiegoś grona, możesz poczuć to doświadczenie, nawiązując kontakt z uczuciem samotności z przeszłości. Jeśli twoją uwagą zawładnie negatywna treść, zostaw ją i skoncentruj się tylko na tej pozytywnej. Kiedy znów poczujesz, że jesteś skoncentrowany na tym, co pozytywne, możesz (o ile chcesz) pozwolić, by to, co negatywne, ponownie pojawiło się w twojej świadomości. Za każdym razem, gdy zechcesz, pozwól odejść wszystkim negatywnym treściom i skoncentruj się tylko na pozytywnych. Następnie, aby kontynuować usuwanie negatywnych treści, w ciągu kolejnej godziny uświadamiaj sobie jedynie te neutralne lub pozytywne, jednocześnie przywołując na myśl neutralne rzeczy (na przykład ludzi, sytuacje, idee), które zostały skojarzone z negatywnymi treściami.

Źródło: Rick Hanson, „Szczęśliwy mózg. Wykorzystaj odkrycia neuropsychologii, by zmienić swoje życie”, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Zaprogramowany na szczęście. Twój mózg może chłonąć dobro
Rick Hanson, „Szczęśliwy mózg. Wykorzystaj odkrycia neuropsychologii, by zmienić swoje życie”, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (materiały prasowe)

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze