Karuzela myśli podczas medytacji

Karuzela myśli podczas medytacji
fot. 123rf

Nie myśl – czytasz pewnie i często słyszysz w kontekście medytowania. Dla wielu całkowite wyciszenie umysłu wydaje się niemożliwe i zniechęca do medytacji. Tymczasem pozbycie się myśli nie jest konieczne, żeby praktykować uważność.
Ludzki mózg w toku ewolucji zmienił się na tyle, że bardzo trudno nam żyć chwilą, bieżącym doznaniem i nie myśleć o tym, co było, jest i będzie. Jednocześnie jednak potrzebujemy uspokoić nasz „gadający” ciągle umysł, by móc zrelaksować się i poczuć siebie. Jest rozwiązanie pośrednie – praktyka uważności, polegająca na obserwacji własnych procesów myślowych.

Gdy koncentrujemy się na oddychaniu lub spokojnie spacerujemy, często odkrywamy że nasze myśli są jakby na karuzeli, rozproszone, oderwane od siebie, za to w dużej ilości i szybko wirujące. Gdy je uważnie obserwujemy, bez osądzania, czujemy w końcu że to TYLKO MYŚLI, czyli że to wszystko jest wymyślone. Gdy tego naprawdę doświadczymy, wygląda to na objawienie. Bo okazuje się, że nasze myśli nie są prawdą, one nie oznaczają rzeczywistości. Nie mają wiele wspólnego z naszym wewnętrznym ja. Gdy poczujemy, że to nie my myślimy, tylko ten cały proces został nam narzucony (rodzina, obyczaje, społeczeństwo, wzorce kulturowe razem ze wszystkimi lękami, poczuciem winy itd.), jesteśmy wreszcie wolni.

Bo gdy okazuje się, że myśli przychodzą i odchodzą w nieustannym przepływie, to już wiemy, że można je wybierać i w odpowiedni sposób się do nich odnosić. Z jednymi „rozmawiać”, z innymi rozstać się, pozwalając, by minęły. Niektóre myśli są nieistotne, inne pomagają nam odnaleźć sens życia. Jest jedna rada – należy podchodzić do nich ze świadomością. Uważność więc nie jest opróżnieniem umysłu z przeszkadzających myśli. To uświadomienie sobie własnych myśli. A potem zostaje już podjęcie decyzji. Co robimy z myślą: „Nie jestem tego warta”, a co z „Marzę o domu w ciepłym kraju”.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze