Alfabet pozytywnych emocji – K jak kochliwość

123rf.com

K jak KOCHLIWOŚĆ – Komedie romantyczne przekonują, że od pierwszego wejrzenia zakochują się zwykle kobiety, najczęściej roztrzepane blondynki. Ale to nieprawda, według naukowców to mężczyzna zakochuje się pierwszy!
Dr Andrew Galperin i dr Martie Haselton, psychologowie ewolucyjni Uniwersytetu Californijskiego, przeprowadzili badania, z których wynika że to właśnie brzydsza płeć przoduje w konkurencji, jaką moglibyśmy określić mianem kochliwości. To sprawka matki natury.

Joanna Godecka
Joanna Godecka, lifecoach

Dlaczego? Mężczyźni częściej niż kobiety biorą fizyczne pożądanie za romantyczną miłość. Czemu podatność na uroki ciała tak ułatwia zakochiwanie się? Ponieważ zewnętrzne atuty widać już na pierwszy rzut oka, stąd Ci, którzy zainteresowani są głównie wyglądem – szybko odnajdują obiekty westchnień. Mężczyźni częściej niż kobiety biorą fizyczne pożądanie za romantyczną miłość

Niektórzy naukowcy idą dalej – zbyt częste zakochiwanie się może stać się nałogiem. Specjalista od uzależnień, Michel Reynaud w wywiadzie dla Le Figaro zdradził, że wszystkie uzależnienia są wynikiem rozregulowania naturalnych mechanizmów odczuwania przyjemności i kontrolowania złego samopoczucia. Nałogiem może więc być jakaś określona aktywność, jedzenie, ale także miłość.

Czy jednak kochliwość i alkoholizm można umieścić w tej samej kategorii?

Cóż, każdy nałóg to skutek poszukiwania przyjemności i unikania cierpienia, jakie wywołuje w nas brak obiektu, od którego się uzależniliśmy. Chociaż mówimy o różnych zjawiskach, powstają one w podobny sposób.

Nie bez powodu przyciąganie między ludźmi nazywamy „chemią”. Wydziela się adrenalina, która dodaje nam odwagi na początku znajomości, a fenyloetyloamina i dopamina windują nas na coraz wyższe piętro miłosnych uniesień.

„Pierwszy raz zakochałam się w podstawówce – mówi Maja 29-letnia fotoedytorka. Do dziś pamiętam uczucie euforii, jakie mnie rozpierało. Nagle poczułam się atrakcyjna i kochana. Od tej pory nie byłam nigdy sama dłużej niż miesiąc lub dwa. Kiedy rozstaję się z kimś natychmiast pojawia się ͵ssanie w żołądku’. Zaczynam rozglądać się wokoło w poszukiwaniu nowego obiektu uczuć, który pozwoli mi znowu unosić się nad ziemią. Bo kiedy jestem sama życie staje się nudne, nic mnie nie bawi, nie interesuje, nie cieszy. Marzę tylko o tym, aby się zakochać.

Najczęściej genezą takiego niezdrowego podejścia do miłości jest obniżone poczucie własnej wartości, trudne relacje z rodzicami, rówieśnikami, kompleksy…