1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Solidarność kobiet
  4. >
  5. Decyzja o dziecku a planowanie kariery

Decyzja o dziecku a planowanie kariery

fot.123rf
fot.123rf
Szefowa, która trzyma cię za rękę na porodówce, koleżanka opóźniająca awans, żeby zastąpić cię w trakcie urlopu? To jest możliwe i dzieje się współcześnie. Firmy, w których panuje wysoka kultura pracy i kobieca solidarność, pozwalają bez obaw planować macierzyństwo i być spełnioną w pracy.

Jedna z bardziej kontrowersyjnych ostatnio akcji społecznych poruszała problem odkładania macierzyństwa przez kobiety dobrze sytuowane i robiące karierę. To, na czym akcja się nie skupia, to poznanie przyczyn, dla których kobiety uznają, że to nie jest jeszcze właściwy moment. Jedną z nich jest kwestia znalezienia odpowiedniego i odpowiedzialnego partnera. Drugą – konieczność zrobienia przerwy w karierze, co często wiąże się z ogromnym stresem. Na obecnym, dosyć agresywnym, rynku pracy rzadko która kobieta ma ten komfort, by nie obawiać się, że ciąża zablokuje jej awans lub że po powrocie z urlopu macierzyńskiego jej stanowisko zostanie zlikwidowane. Boją się, że jako młode mamy nie będą już tak dyspozycyjne jak wcześniej, że trudno pogodzić dwie tak istotne życiowe role. Na szczęście są firmy, które wspierają swoje pracownice zarówno w trakcie ciąży, jak i po powrocie do pracy. Wiedzą, że szczęśliwa matka jest nie tylko lepiej zorganizowana, ale też bardziej oddana pracy.

Twoje miejsce na ciebie czeka

Monika Dobosz w Provident Polska pracuje prawie 12 lat, obecnie zajmuje stanowisko specjalisty ds. bankowo-korporacyjnych w biurze bankowym. Od 11 miesięcy jest szczęśliwą mamą Zuzanny. Do pracy wróciła, gdy Zuzia skończyła dziewięć miesięcy. – Ten powrót był mi potrzebny. Kocham być mamą, ale do pełni szczęścia brakowało mi kontaktu z ludźmi – opowiada.

Wróciła na pełny etat, w bardziej dogodnych godzinach, od 8 do 16, dzięki czemu może spędzać więcej czasu z dzieckiem. Dodatkowo dopóki Zuzia nie skończy roku, pracuje cztery dni w tygodniu, w piątki wykorzystując urlop. Uważa, że takie rozwiązanie sprawdza się doskonale: – W pracy w 100 procentach jestem w stanie poświęcić się swoim obowiązkom i nie myśleć ciągle o Zuzi, ponieważ jest pod dobrą opieką niani. Wiem też, że mogę być spokojna w kwestii ewentualnych zwolnień wynikających z choroby dziecka, mój przełożony to rozumie, sam też ma dzieci. To bardziej ja mam z tym problem, czuję się niekomfortowo, gdy inni kończą za mnie pracę.

Nie ukrywa, że denerwowała się przed powrotem. Zastanawiała się, jak to będzie, czy pogodzi nowe obowiązki, czy się jeszcze do tego nadaje. Po tygodniu obawy się rozwiały, jej najbliższe współpracowniczki, Marzena i Asia, pomogły wdrożyć się w nowe obowiązki. Podczas nieobecności były w stałym kontakcie, Monika na bieżąco miała dostęp do informacji na temat tego, co zmienia się w firmie i ich dziale.

– Najważniejsza była jednak świadomość, że mam do czego wracać. Przełożony zapewnił mnie, że moje miejsce czeka, razem z biurkiem i komputerem – opowiada. – Poczułam ulgę, że wśród tylu zmian to pozostało stałe. Wiem, że w innych firmach nie zawsze jest tak komfortowo.

W jej dziale jest przewaga kobiet, wiele z nich jest już matkami, coraz więcej planuje w najbliższym czasie nimi zostać. – To pewnie duże wyzwanie dla szefostwa, ale mimo to nadal chcą zatrudniać kobiety – zauważa Monika. 

Od razu stanęłam na nogi

Pierwsze dziecko urodziłam, będąc jeszcze  tłumaczką. Po półtora roku od powrotu z urlopu macierzyńskiego dostałam nominację na koordynatora. Jakiś czas potem zaszłam w drugą ciążę i urodziłam drugą córkę. Dziś starsza ma ponad sześć lat, młodsza ponad dwa – opowiada Katarzyna Bacewicz, koordynator ds. tłumaczeń, w Providencie od dziewięciu lat, na co dzień zarządza 3-osobowym zespołem tłumaczek.

Który powrót był łatwiejszy? – Żaden chyba nie jest. W obydwu przypadkach zastosowałam zupełnie inne modele powrotu, biorąc pod uwagę opiekę nad dziewczynkami i wymiar godzin pracy. Wynikało to też z uwarunkowań prawnych – sześć lat temu nie było takich możliwości jak dziś. Za pierwszym razem wróciłam do pracy, kiedy Zosia miała siedem miesięcy. Wynajęliśmy opiekunkę, a ja podjęłam pracę na 7/8 etatu. W przypadku młodszej Hani sytuacja była już trochę inna, pojawiła się możliwość skorzystania z dłuższego macierzyńskiego i rodzicielskiego. Zdecydowaliśmy się także na żłobek – opowiada Katarzyna.

Pod koniec drugiego urlopu okazało się jednak, że z powodu zmiany planów rodzinnych Katarzyna nie będzie mogła wrócić do pracy tak jak planowała. – Zmartwiłam się, bo wiedziałam, że są plany dotyczące osoby, która mnie zastępuje, zaczęłam myśleć, że to utrudni jej awans – opowiada. – Przyjechałam do biura i szczerze porozmawiałam o przyczynach mojej decyzji. Spotkałam się z dużym zrozumieniem. Szefowa powiedziała, że musi teraz wszystko logistycznie rozplanować, żeby z jednej strony umożliwić mi załatwienie prywatnych spraw, a z drugiej nie blokować rozwoju koleżance. To było też trudne dla mojego zespołu, ale nikt nie robił mi żadnych zarzutów, mogłam liczyć na wyrozumiałość i wsparcie. Trzy miesiące wystarczyły mi na załatwienie wszystkich spraw, ale ostatecznie nie było mnie aż dwa lata.

Wiele kobiet po takim czasie czuje się trochę odstawione na boczny tor, z przerażeniem myślą o tym, jak wiele będą musiały nadrobić. – Na początku trochę się stresowałam – przyznaje Katarzyna. – Ale pierwszego dnia nie tylko dostałam kwiaty na powitanie, lecz też od razu zostałam wysłana na szkolenie. To był świetny pomysł. Wiele rzeczy wiedziałam, bo koleżanki na bieżąco mnie informowały o najważniejszych wydarzeniach w firmie, ale tu miałam szansę przekonać się, jak wiele zmieniło się podczas mojej nieobecności. Kolejne dni wypełniły długie spotkania z koleżanką, która mnie zastępowała. Dzięki temu dość szybko poczułam, że staję na nogi.

Po tych doświadczeniach relacje z koleżankami stały się jeszcze bliższe. – Wspólnie się wspieramy i pomagamy sobie w sprawach dzieci, polecamy lekarzy, wymieniamy się wiedzą na temat wychowania. Przez cały czas bycia na urlopie miałam poczucie, że jestem członkiem zespołu i wartościowym pracownikiem, to pozwoliło mi spokojnie przejść przez ten okres, nie martwić się o kredyty lub to, czy za dwa lata w ogóle będę jeszcze potrzebna firmie – dodaje Katarzyna.

Cały oddział rodzi razem

Aneta Kalarus przyznaje, że jej historia jest wyjątkowa. Od pięciu  lat pracuje w oddziale Provident Polska w Zawierciu na stanowisku kierownika ds. sprzedaży i rozwoju. Prywatnie jest mamą 2,5-letniej Natalki.

– Beata, moja bezpośrednia szefowa, była jedną z pierwszych osób, które dowiedziały się, że będę miała dziecko – opowiada. – Ze względu na stan zdrowia od początku musiałam być na L4, mimo to cały czas miałam kontakt z koleżankami z pracy, odwiedzały mnie w domu, dostawałam paczki na święta, dziewczyny nie zapomniały nawet o moich urodzinach. Pocztą wysyłano do mnie magazyn firmowy, wiedziałam więc na bieżąco to, co się dzieje w firmie.

Koleżanki były z nią nawet podczas porodu. – Rodziłam 13 godzin, szefowa siedziała ze mną od rana do 22.15, zresztą cały oddział pojawił się na porodówce – opowiada wzruszona. – Kiedy lekarze robili mi cesarskie cięcie, o niczym innym nie mówili, tylko że nigdy nie widzieli tu takiego tłumu.

Po powrocie do domu kolejna niespodzianka – prezent dla córki i kartka z gratulacjami od prezesa. – To niesamowite uczucie, kiedy wszyscy w pracy się cieszą, że rodzisz dziecko. Życzę każdej kobiecie takiej możliwości. Od początku wiedziałam, co zostawiłam i co na mnie czeka. Nie było paniki. Takie podejście firmy sprawia, że człowiek jest jeszcze bardziej zaangażowany i daje z siebie więcej po powrocie – mówi.

Czy macierzyństwo zmienia? – Na pewno zmiękcza serce, bardziej rozumiem teraz kobiety w ciąży i młode mamy, wiem, że często nie mogą niczego zaplanować – wyznaje Aneta. – Ale sądzę, że stałam się bardziej solidarna ze wszystkimi kobietami, także tymi, które jeszcze nie mają rodzin. Naprawdę wszystko jest kwestią dogadania szczegółów, reszta toczy się sama.

Artykuł pochodzi z wydania specjalnego Sens w pracy – 2015

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze