Nie każdy poranek zostawia czas na makijaż. Czasem jest kwadrans spokoju, a czasem krem nakłada się w biegu, między szukaniem kluczy a kawą wypijaną na stojąco. Wtedy najbardziej przydają się kosmetyki, które nie dokładają kolejnych kroków. Nawilżona, gładka skóra często wystarczy, żeby twarz wyglądała na wyspaną, nawet jeśli noc była krótka.
Zmieniło się też to, czego oczekujemy od pielęgnacji. Mniej osób chce mieć na półce osobny produkt na każdy problem. Liczy się prostota i formuły, które robią kilka rzeczy naraz. Krem ma pielęgnować, ale jeśli przy okazji od razu poprawia wygląd skóry, sięgamy po niego chętniej.
Tak działa All Inclusive marki Efektima, multifunkcyjny krem do twarzy, który łączy codzienną pielęgnację z lekkim efektem upiększającym. Nie kryje jak podkład i nie zmienia wyglądu cery. Chodzi o moment po nałożeniu kremu, kiedy patrzymy w lustro i widzimy, że skóra po prostu wygląda dobrze.
Najpierw pielęgnacja
W składzie All Inclusive są peptydy, ceramidy i witamina E. Każdy z tych składników robi co innego.
Ceramidy naturalnie występują w barierze ochronnej naskórka. W kremie pomagają ją wzmocnić i ograniczają utratę wody. Przydaje się to zwłaszcza wtedy, gdy skóra robi się sucha i napięta albo źle znosi klimatyzację, ogrzewanie czy nagłe zmiany temperatury.
Peptydy często trafiają do kosmetyków przeznaczonych dla osób, którym zależy na jędrnej i gładkiej skórze. Witamina E jest antyoksydantem. Pomaga chronić skórę przed wolnymi rodnikami i czynnikami zewnętrznymi, z którymi ma do czynienia codziennie.
To pielęgnacyjna część kremu. Druga dotyczy tego, co widać od razu.

Efekt bez czekania
Na efekty pielęgnacji zwykle trzeba poczekać kilka tygodni. Czasem jednak chodzi o coś prostszego: żeby cera wyglądała świeżo i gładko dziś, na porannym spotkaniu czy na zdjęciu z urodzin koleżanki.
Dlatego w kremie zastosowano efekt soft focus. Nie działa jak podkład ani korektor i nie zostawia na twarzy warstwy koloru. Wygładza powierzchnię skóry optycznie. Drobne nierówności są mniej widoczne, a światło odbija się od skóry tak, że cera wygląda na bardziej jednolitą i promienną.
Różnica jest subtelna, ale często właśnie o taki efekt chodzi. Skóra wygląda na bardziej wypoczętą.
Kiedy nie chce się malować
Są dni, kiedy podkład nie jest potrzebny. Po kremie wystarczy trochę korektora, tusz do rzęs i balsam do ust. A czasem nawet to można sobie darować.
All Inclusive sprawdzi się jako samodzielny krem na dzień albo baza pod makijaż. Sam daje naturalny efekt zadbanej skóry. Pod makijażem wygładza cerę i przygotowuje ją na kolejne kosmetyki.
Pasuje też do tego, jak od kilku sezonów wygląda makijaż. Zamiast matowej, mocno pokrytej cery wybieramy taką, na której widać jej naturalną fakturę. Piegi zostają na wierzchu, drobne niedoskonałości też. Nikt nie próbuje zrobić sobie nowej twarzy, raczej podkreślić tę, którą ma.

Jeden krem, mniej kroków
Krem, który robi kilka rzeczy, skraca poranną rutynę. Nie trzeba się zastanawiać, co nałożyć po czym. Jeden produkt pielęgnuje i od razu poprawia wygląd skóry.
All Inclusive od Efektimy łączy składniki pielęgnacyjne z efektem soft focus, więc przyda się zarówno osobom, które malują się codziennie, jak i tym, które najchętniej wychodzą z domu bez makijażu.
Dobra pielęgnacja nie musi być skomplikowana. Czasem wystarczy spojrzeć rano w lustro, zobaczyć świeżą, nawilżoną skórę i uznać, że nic więcej nie trzeba.