1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie

Zespół SIBO – dokuczliwa choroba jelita cienkiego

SIBO, czyli z języka angielskiego „small intestinal bacterial overgrowth” - zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego. Jedną z jego przyczyn może być np. infekcja wirusowa. Na zdj. podszewka jelita: mikroskopijne kosmki i kapibry. (Fot. iStock)
Wzdęcia, gazy, bóle brzucha, czasem mdłości – czy przyczyną może być właśnie SIBO? Co dziś wiemy o tym schorzeniu? Czy bakteryjną „inwazję”, która odbywa się w naszych jelitach, zawsze powinniśmy leczyć? – Na pytania dotyczące mikroflory jelitowej oraz zespołu SIBO odpowiada dr n. med. Luiza Napiórkowska, lekarz chorób wewnętrznych.

Czym jest SIBO?
Jest to przerost flory bakteryjnej: flora bakteryjna jelita grubego przedostaje się do jelita cienkiego. Mamy więc nieprawidłowy rozrost flory bakteryjnej w nieodpowiednim miejscu. Warto pamiętać, że ilość bakterii w przewodzie pokarmowym zwiększa się w stosunku do odległości: w żołądku mamy ich mniej, więcej jest w jelicie cienkim, a najwięcej w jelicie grubym.

Powszechnie uważa się, że gdy mamy SIBO to w ogóle mamy za dużo bakterii w jelitach.
W jelicie cienkim, nie w jelitach. Zaburzony jest stosunek bakterii pozytywnych do negatywnych. Dlatego przerost flory dotyczy przede wszystkim tych bakterii, które są dla nas niekorzystne.

Dlaczego tak się dzieje?
Prawdopodobnie te bakterie poszukują lepszego środowiska dla siebie i dlatego wędrują w górę przewodu pokarmowego.

Ale co powoduje, że mogą tak sobie „wędrować”?
Jest kilka przyczyn. Jedną z nich jest nieprawidłowe wydzielanie kwasu solnego przez żołądek. Gdy jego wydzielanie jest zahamowane lub zmniejszone to skutek jest taki, że mamy zaburzone pH w dalszej części przewodu pokarmowego, czyli w kolejnych odcinkach jelit. Zależność jest prosta: zbyt mała ilość soku żołądkowego powoduje, że w dalszych partiach układu trawiennego mamy nieprawidłowe środowisko dla rozwoju bakterii. Ten brak odpowiedniego pH w jelicie grubym wiąże się z tym, iż bakterie szukają dla siebie odpowiedniego środowiska.

Mała ilość kwasu solnego to nie jedyna przyczyna. SIBO może też powstać po stosowaniu antybiotykoterapii, na skutek infekcji wirusowych, czy bakteryjnych przewodu pokarmowego, przy cukrzycy, czy po zatruciu pokarmowym – każdy z tych czynników, który w jakiś sposób uszkadza nam środowisko jelit może spowodować SIBO. Kolejną przyczyną mogą być też choroby (lub operacje), które w jakiś sposób zaburzają perystaltykę jelit, czy zakłócają ich pracę.

Jakie SIBO daje objawy?
Głównie są to wzdęcia i tak zwane „przelewania” w brzuchu. Występują najczęściej 20 minut po jedzeniu. Może też pojawić się biegunka lub zaparcia. Niektórzy pacjenci mogą być zmęczeni i osłabieni. Te objawy są dość uporczywe. Wzdęcia powodują, że mamy napięte ściany jelita i to może także powodować ból (często kobiety przed miesiączką doświadczają podobnych napięć).

Są jednak osoby, które mają SIBO, czyli rozrost flory bakteryjnej, ale nie występują u nich żadne objawy. Wówczas nie leczymy takich osób.

Jednak większość chorych szuka pomocy…
Gdy mamy SIBO musimy wykonać badanie, jakie to SIBO jest. SIBO może być wodorowe, metanowe albo wodorowo – metanowe. Mamy wówczas do czynienia z różnymi szczepami bakterii, które za bardzo się namnożyły… i (w zależności jaki to szczep) produkują w jelicie cienkim albo za dużo metanu, albo za dużo wodoru, albo tego i tego. Leczenie dobiera się więc odpowiednio do rodzaju SIBO.

Jak wygląda diagnostyka?
Robi się test oddechowy wodorowo-metanowy. Trwa on 3 godziny i co 10 - 20 minut przeprowadza się pomiar wodoru i metanu w wydychanym powietrzu.

Jak leczymy SIBO?
Przede wszystkim antybiotykami. Bierze się jeden lub dwa antybiotyki przez najczęściej dwa tygodnie, a także probiotyk (należy zachować dwugodzinny odstęp po antybiotyku). Probiotyk musimy brać, ponieważ trzeba dostarczyć jelitom prawidłowe szczepy bakteryjne. Jednym ze szczepów, których nam brakuje są bakterie z grupy bifidobacterium.

Trudniejsze do leczenia jest też SIBO metanowe. Tutaj częściej zdarzają się nawroty. Leczeniem zajmuje się najczęściej gastrolog. Przy SIBO metanowym mamy bardziej oporne bakterie i podaje się mocniejsze antybiotyki.

Ważna jest również dieta. W przypadku SIBO stosujemy dietę low FODMAP. Badania wykazały, że przynosi ona dużą skuteczność w leczeniu.

Na czym polega?
Nie możemy jeść kiszonek i produktów, które podlegają fermentacji: owoców, mleka, przetworów mlecznych, niektórych warzyw, zbóż, czy ziaren. Nie jemy też roślin strączkowych.

Czyli wegetarianie mają problem?
Niestety tak.

Długo trwa takie leczenie?
Całe leczenie wynosi od około sześciu do ośmiu tygodni – przez ten okres stosujemy dietę i probiotyki. Po odstawieniu antybiotyku niektórzy lekarze wprowadzają do leczenia błonnik, olejek z oregano, czy inne naturalne środki.

Gdy leczenie się zakończy, nadal powinniśmy zwracać uwagę na to, co jemy. Flora bakteryjna lubi różnorodność posiłków, szczególnie warzywnych.

Podobno część lekarzy nie uznaje takiej choroby jak SIBO?
Jest to dość nowe schorzenie, niedawno odkryte. Oficjalnie przyjmuje się już, że SIBO jest chorobą, ale spotkałam się z tym, że część lekarzy w ogóle tego nie uznaje.

Na ile tę chorobę dotychczas zbadano? Czy wpływa na odporność? Na układ hormonalny?
Na temat SIBO wciąż wiemy bardzo niewiele. Uważa się obecnie, że SIBO leży u podstaw IBSu, czyli zespołu jelita drażliwego. Nie ma jednak doniesień, że wpływa na odporność. Jeśli chodzi o układ hormonalny to temat jest jeszcze mało zbadany, choć pacjenci z Hashimoto często mają SIBO.

Chorując na SIBO, zwykle mamy też dysbiozę, czyli zaburzenie flory bakteryjnej jelit (w naszych czasach jest to powszechne, bo jemy przetworzoną żywność). Można więc łatwo wydedukować, że jeśli ktoś ma dysbiozę to mogą wystąpić u niego też inne problemy zdrowotne. Pamiętajmy, że flora bakteryjna ma wpływ na niektóre hormony produkowane w jelitach (np. hormony inkretynowe – przykładem jest GLP1, czyli hormon, który wpływa na masę ciała i wiąże się z otyłością). Zdrowa flora bakteryjna produkuje krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA), które m.in. goją nabłonek jelita i biorą udział w powstawaniu co najmniej jednego z hormonów jelitowych. To wszystko jest powiązane. Jednak nie ma jeszcze badań naukowych, potwierdzających bezpośredni wpływ SIBO na układ hormonalny. Jak już wspominałam w innym wywiadzie, wiedza, którą mamy obecnie na temat mikrobioty jest na poziomie zaledwie 1-3 %.

Dr n.med. Luiza Napiórkowska: specjalista endokrynologii i diabetologii, lekarz chorób wewnętrznych. Ma 20-letnie doświadczenie kliniczne, zdobywane m.in. w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Brazylii oraz w Polsce - w Klinice Endokrynologii i Diabetologii CSK MSWiA w Warszawie. Od 2019r. autorka bloga medycznego Okiem Doktor Luizy, poprzez który realizuje swój cel szerzenia profilaktyki zdrowotnej. Regularnie publikuje także w mediach społecznościowych, gdzie obserwuje ją i towarzyszy jej aktywna społeczność niemal 90 tys. osób.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze