Smartfonowa szyja

Wysuwając głowę, obciążamy mięśnie prostujące szyi, a to może powodować przykurcze, bóle szyi, głowy, pleców, barków, rąk. (Fot. iStock)
Wysuwając głowę, obciążamy mięśnie prostujące szyi, a to może powodować przykurcze, bóle szyi, głowy, pleców, barków, rąk. (Fot. iStock)

Telefony komórkowe oskarżane są o wiele przestępstw. Uzależniają, odcinają od kontaktów towarzyskich, a teraz okazuje się, że dewastują nam kręgosłup. – To zarzut poważny, ale uzasadniony – mówi Damian Danielski, fizjoterapeuta z Kliniki Rehabilitacyjnej Columna Medica.

 

Powstał już nawet termin medyczny: text neck, smartfonowa szyja. Przy rozmaitych urządzeniach, takich jak telefon, tablet, komputer, spędzamy bardzo dużo czasu. Średnio pięć godzin dziennie, czasem o wiele więcej. Gdybyśmy potrafili zachowywać przy tym właściwą postawę, problemu by nie było. Tylko że mało kto to potrafi – mówi Damian Danielski.

Zaczyna się od tego, że odruchowo pochylamy głowę, co powoduje znaczne przeciążenia w odcinku szyjnym. Każde przesunięcie głowy choćby tylko o kilka centymetrów znacznie zwiększa jej ciężar. Głowa to ok. 5 kg. Jeśli znacznie wysuniemy ją do przodu, te 5 kg trzeba pomnożyć przez 5 – w ten sposób kręgosłup nagle musi dźwigać 25 kg. A odcinek szyjny nie jest do noszenia takich obciążeń przystosowany, on ma sprawiać, żebyśmy, odwracając głowę, mogli obserwować świat. Za dźwiganie odpowiada odcinek lędźwiowy. – Jesteśmy precyzyjnie skonstruowanym mechanizmem. Jeśli źle funkcjonuje jedna część, pozostałe muszą „nadrabiać”. Kiedy się wychylam, zmieniam krzywizny kręgosłupa. Powstają przeciążenia. Idealny kręgosłup ma – jeśli spojrzymy na sylwetkę z boku – kształt litery S. Wychylając głowę do przodu, zmniejszamy lordozę odcinka szyjnego. S w górnym odcinku się prostuje, pogłębia się kifoza piersiowa. Zmuszamy kręgosłup szyjny, by trwał w nienaturalnej pozycji, co obciąża krążki międzykręgowe i może prowadzić do dyskopatii. A jeśli sytuacja powtarza się regularnie, mogą – nawet u osób bardzo młodych – powstać zmiany zwyrodnieniowe – ostrzega fizjoterapeuta.

Wysuwając głowę, obciążamy mięśnie prostujące szyi. Efekt? Przykurcze, bóle szyi, głowy, pleców, barków, rąk. A mięśnie z przodu szyi słabną, zanikają. Może się to skończyć przepukliną dyskową (przerwanie pierścienia dysku i wylanie się substancji płynnej), a nawet uszkodzeniem układu nerwowego. „Smartfonowa szyja” nie poprawia nam też urody. Tkanka tłuszczowa na skutek zwiększonego napięcia mięśni odkłada się w górnej części pleców, tworząc… garb.

Wszystko przez telefon? Trochę tak. Z komputerem stacjonarnym łatwiej – możemy postawić go na biurku na wprost, najlepiej na podwyższeniu – wtedy bez trudu przybieramy właściwą postawę. Gorzej z laptopem. Mały, wygodny – ale tylko teoretycznie. Bo właśnie to, że wszędzie możemy z niego korzystać, sprawia, że na ogół robimy to źle. Kładziemy go na kolanach, co powoduje, że nachylamy się, żeby pisać czy czytać. A tego właśnie kręgosłup nie lubi. Ale najgorzej z telefonami. Przede wszystkim źle je trzymamy. 90 procent osób robi to jedną ręką, najczęściej prawą. Kręgosłup rotuje więc zawsze w jedną stronę. Odruchowo pochylamy nad nim głowę, przeciążając odcinek szyjny. Idealnie byłoby trzymać telefon w obu dłoniach, łokcie oprzeć o biurko, rozluźnić ręce… Wydaje się niemożliwe? Na początku nie będzie to proste, bo przyzwyczajenie, jak wiadomo, jest naszą drugą naturą. Ale skoro przyzwyczailiśmy się do niewłaściwej postawy, równie dobrze możemy poćwiczyć tę właściwą – i po jakimś czasie stanie się ona dla nas naturalna.

Często na ulicy widać ludzi, którzy idąc, rozmawiają przez telefon. A jako że ręce zajęte, przytrzymują go przechyloną głową. Błąd. Raz na jakiś czas wielkiej krzywdy nam to nie zrobi, ale jeśli sytuacja się powtarza, trzeba z tym walczyć. Najlepiej używając zestawu głośnomówiącego.

Pamiętajmy też, że kręgosłup kocha ruch. – Wystarczy niewiele – mówi Damian Danielski. – W pracy co 45 minut wstać. Przeciągnąć się. Przejść kawałek po korytarzu. Wykonać kilka prostych ćwiczeń mobilizujących kręgosłup szyjny i piersiowy: krążenia głowy, barków, prostowanie pleców i łopatek. I, wiadomo, spacery, jeśli nie ma przeciwskazań – jogging, pływanie, najlepiej kraulem albo stylem grzbietowym. Nie namawiam do tego, żeby rozstać się z telefonem, ale warto zminimalizować straty.

Nieustanne kontrolowanie właściwej postawy może być trudne, znacznie łatwiejsze i zdrowsze będzie ograniczenie czasu spędzonego z komórką. (Fot. iStock)
Nieustanne kontrolowanie właściwej postawy może być trudne, znacznie łatwiejsze i zdrowsze będzie ograniczenie czasu spędzonego z komórką. (Fot. iStock)