1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. "Rojst'97", czyli wielki powrót do lat 90-tych

"Rojst'97", czyli wielki powrót do lat 90-tych

"Rojst'97" miał premierę 7 lipca na platformie Netflix. (Fot. materiały prasowe)
"Rojst", okrzyknięty jednym z najlepszych polskich seriali kryminalnych, powrócił z drugim sezonem. Choć od premiery minęło już ponad dwa tygodnie, nadal utrzymuje się w czołówce najchętniej oglądanych seriali Netflixa w Polsce. Czy to za sprawą genialnie odwzorowanego klimatu lat 90-tych, za którymi po cichu tęsknimy?

Ten, kto widział pierwszy sezon serialu „Rojst” w reżyserii Jana Holoubka, doskonale wie, że wyróżniał go przede wszystkim klimat, w którym nie sposób było się nie zatracić. Ponury, męczący i nad wyraz dojmujący PRL grał tam pierwsze skrzypce, a dwie główne role – genialny aktorski duet – Andrzeja Seweryna jako dziennikarza lokalnej gazety oraz Dawida Ogrodnika w roli początkującego redaktora, nadawały całej historii niepowtarzalnego wyrazu. Pierwszy sezon serialu „Rojst” rozgrywał się w małym miasteczku w Polsce, w latach 80-tych. Dwóch dziennikarzy miało wątpliwości co do sposobu, w jaki lokalna policja rozwiązała sprawę morderstwa prostytutki i komunistycznego działacza. Rozpoczęli więc własne śledztwo – pełne trudnych emocji, zawiłych historii i zwrotów akcji. I choć historia wydaje się banalna, została podana w tak niepowtarzalny sposób, że serial okrzyknięto mianem najlepszego polskiego kryminału ostatnich lat.

Sukces zwiastował rychłą kontynuację – i tak też się stało. Jan Holoubek wrócił za kamerę, a historia drugiego sezonu powstała na kanwie scenariusza Marcina Wrony i Pawła Maślony pt. „Mord”. „Rojst'97” przenosi nas 13 lat później, do tego samego małego miasta. Rozpoczyna się podczas „powodzi stulecia”, która nawiedziła południowy zachód Polski latem 1997 roku. W mieście pękają wały i nieokiełznany żywioł zalewa część miasta oraz las na Grontach. Woda odsłania przy tym zakopane w lesie ludzkie szczątki oraz ciało nastoletniego chłopca, który uznany zostaje za przypadkową ofiarę powodzi. Te dwa, tylko pozornie niezwiązane ze sobą, wydarzenia odkrywają serię tajemnic w mieście.

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)

W międzyczasie do miasta, po latach spędzonych w Krakowie, wraca dziennikarz Piotr Zarzycki (Dawid Ogrodnik), który teraz ma objąć funkcję redaktora naczelnego lokalnej gazety. Natomiast u Witolda Wanycza (Andrzej Seweryn) niewiele się zmieniło – nadal tajemniczy i zamknięty w sobie, widocznie podstarzały ex-dziennikarz, wydaje się wiedzieć dużo więcej, niż miejscowa policja. Jednak to nie oni stanowią główne postaci w drugim sezonie serialu „Rojst”. W genialnym stylu przejęli je bezkompromisowa policjantka z Warszawy Anna Jass (Magdalena Różdżka) oraz miejscowy inspektor Adam Mika (genialny Łukasz Simlat). To oni pracują nad rozwiązaniem kryminalnych zagadek i, podobnie jak Zarzycki i Wanycz w poprzednim sezonie serialu, muszą zmierzyć się z nieufnością mieszkańców i układami, które rządzą miastem.

(Fot. materiały prasowe)

„Rojst'97” to (znowu!) genialnie odwzorowany klimat, tym razem fascynujących lat 90., czyli czasu transformacji oraz odkupienia. Twórcy stworzyli atmosferę, w którą się wprost wsiąka już od pierwszych minut serialu – to również za sprawą świetnie dobranej muzyki. Na plus również okazała się zamiana głównych bohaterów, duet Różdżka-Simlat to świeżość i dynamiczność, z nutką humoru, a pozostawieni w rolach raczej drugoplanowych Ogrodnik i Seweryn nadal wzbudzają ciekawość i niejako opowiadają całą historię. Ta natomiast jest zaskakująca, wielowątkowa (miejscami można się jednak pogubić), a przede wszystkim w oryginalny sposób dopowiada to, co nie było do końca jasne po pierwszym sezonie serialu. A finał sezonu to, tym razem, prawdziwa wisienka na torcie. „Rojst'97” zasługuje na ogromne brawa!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze