fbpx

Kasia Klimkiewicz pokazuje ludzi w nieludzkich sytuacjach

Kasia Klimkiewicz pokazuje ludzi w nieludzkich sytuacjach
mat. prasowe

Na zakończonym 1 grudnia Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Plus Camerimage w Bydgoszczy Kasia Klimkiewicz pokazała po raz pierwszy w Polsce swój debiut fabularny „Flying blind”.

mat. prasowe

Kilka dni później film otrzymał nagrodę publiczności podczas 22. edycji Festiwalu Filmowego w Bath. Obraz trafi do kin w Wielkiej Brytanii wiosną 2013 roku, terminu polskiego jeszcze nie znamy. Swoją światową premierę miał 24 czerwca na 66. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Edynburgu.

„Flying blind” opowiada o miłości dojrzałej Brytyjki i młodego Algierczyka. Niestety jej kochanek jest podejrzany o kontakty z terrorystami. Sytuacja komplikuje się tym bardziej, że kobieta pracuje w ważnym dla obronności państwa przemyśle lotniczym. Kasia Klimkiewicz pokazała, jak ich uczucia niszczy sytuacja społeczna. Nietolerancja i uprzedzenie nie pozwalają im normalnie żyć. Nie chodzi tylko o presję społeczną, również w głowie kobiety rodzi się lęk. Boi się, że jest oszukiwana, nie ufa kochankowi. Ta niepewność panoszy się na kilku poziomach. Na przeszkodzie normalności, oprócz obawy, że jej ukochany jest terrorystą, stoi również wiek. Widzi uśmiechy znajomych, którzy dowiadują się, że spotyka się z młodym chłopakiem. Kochanków porywa namiętność, studzona lodowatą wodą dnia codziennego, gdy opadają emocje. W roli Frankie wystąpiła Helen McCrory, znana z filmów z Harrym Potterem, zagrała również w „Hugo i jego wynalazek’ i „Skyfall”. Kahila zagrał Najib Oudghiri.

Kasia Klimkiewicz poznała producentkę filmu na jednej z imprez branżowych. Alison Sterling spodobał się styl młodej reżyserki i tematy jakie porusza, przedstawiła jej scenariusz Naomi Wallace, Bruce McLeod i Caroline Harrington. – Chcę tę miłosną historię opowiedzieć jak thriller, w którym kontekst polityczny jest bardzo istotny. Na prywatne życie wpływa to, gdzie się urodziliśmy i jakie mamy zaplecze. Algierczyk, ze względu na arabskie pochodzenie i inny kolor skóry, w każdej sytuacji staje się podejrzany – mówiła Klimkiewicz w rozmowie z Barbarą Hollender, opublikowanej w Rzeczpospolitej w 2010 r. „Flying blind” powstał w ramach programu wspierania młodych filmowców organizowanego przez miasto Bristol, a w konkursie uczestniczyło 500 projektów. Wygrały tylko trzy ekipy, każda dostała 300 tysięcy funtów na produkcję i obietnicę telewizyjnej premiery w BBC.

Film zebrał dobre recenzje krytyki i prasy branżowej. „McCrory i Oudghiri są znakomici – jest między nimi chemia we wszystkich scenach: zarówno gdy wszystko jest dobrze i gdy jest źle. Są też świetne role drugoplanowe, ale zasadniczo to popis dwójki aktorów, przy czym ciężar spoczywa na biednej Frankie. Kilka ujęć wyjątkowo zapada w pamięć: bieżnia – nie tylko metaforyczna; przesłuchanie w konserwatorium – scena, którą trudno przebić, jeśli chodzi o jej symboliczny potencjał dla zrozumienia Wielkiej Brytanii, scena w doku z kebabem” – napisał Andrew Robertson w „Eye For Film”. Moim zdaniem najbardziej plastyczne i ciekawe sceny zostały nakręcone wtedy, gdy główna bohaterka wchodzi do pomieszczenia ze śmigłami, włącza je i stoi tyłem do nich smagana przez wiatr.

Krytyk zauważył równie, że „Klimkiewicz płynnie, bez wysiłku i z niezwykłą kontrolą przechodzi od romansu do dramatu politycznego, tych bardzo przecież odmiennych gatunków. Ale jej największym sukcesem pozostaje fakt, że udaje jej się sprawić, iż czujemy dokładnie to, co główna bohaterka” (tłumaczenie ze strony culture.pl).

To nie pierwszy film, w którym Kasia Klimkiewicz pisze o trudnej miłości. W krótkometrażowej „Hanoi-Warszawa” opowiedziała historię Wietnamki, która przekracza zieloną granicę i trafia do Polski, by odnaleźć swego chłopaka. W 2009 roku jury Konkursu Młodego Kina na festiwalu w Gdyni przyznało Klimkiewicz wyróżnienie za “wpisanie kina polskiego w szeroko pojęte procesy emancypacyjne”. Etiuda otrzymała wiele prestiżowych nagród, w tym Europejską Nagrodę Filmową, wręczaną w 2010 roku w Tallinie. W tym samym roku nagrodę odebrał Roman Polański za „Autora Widmo”. Ostatnio do laureatów dołączył Michael Haneke, nagrodzony za „Miłość”.

Reżyserka ma na swoim koncie również inne krótkie metraże i filmy dokumentalne, m.in. „Nic do stracenia”, „Wasserschlacht. The great border battle” (dokument opowiadający o prowadzonej co roku przez mieszkańców dwóch dzielnic Berlina: Friedrichshein i Kreuzberg bitwie na moście Oberbaum, otrzymał w 2007 r. na Berlinale Berlin Today Award przyznawaną najbardziej obiecującym młodym twórcom) i „Labirynt Krystiana Lupy”.

W wywiadzie dla magazynu „Guardian” Klimkiewicz powiedziała, że reżyserem chciała zostać już jako nastolatka i nigdy nie miała prawdziwej chwili zwątpienia. Skończyła Wydział Reżyserii PWSFTviT w Łodzi. Studiowała również w Amsterdamie, swój warsztat doskonaliła w Londynie. Widać, że wie czego chce, jej filmy są przemyślane, nawet drobne gesty mają w nich znaczenie. W programie Serwisu Pierwsze Ujęcie PISF, rp.pl i radia WNET pt. „Nie rób scen” powiedziała, że denerwuje ją bezwzględność prawa, reguł, które niewinnych ludzi stawiają w trudnych sytuacjach, nie pozwalają im godnie żyć. Obca jest jej zasada „dura lex, sed lex”, pokazując ludzi w nieludzkich sytuacjach walczy o ich prawa.

We „Flying blind” udowodniła, że człowiek oskarżony o terroryzm, może kochać, cierpieć, tęsknić. Widzimy mężczyznę z krwi i kości, nie oderwanego od rzeczywistości fanatyka podkładającego bombę, czy wsiadającego do samolotu. W „Hanoi-Warszawa” pokazała, jak trudne jest życie uchodźcy w „cywilizowanym kraju”, takim jak Polska. Klimkiewicz mówi, że studiując zagranicą nie raz czuła się obco, teraz może to wrażenie przekazywać w swoich obrazach. Chce, by były uniwersalne, nie polskie.

Wiele nauczyła się od swoich starszych kolegów, m.in. Sławka Fabickiego. Teraz sama pomaga młodszym filmowcom – jest sekretarzem, a była prezesem Stowarzyszenie Film 1,2, które jak czytamy na stronie www.film12.org, ”jest miejscem wymiany informacji, pomysłów i idei, początkiem nawiązania zawodowej współpracy pomiędzy jego członkami”. Jego członkowie organizują praktyczne warsztaty dla ludzi z branży – dźwiękowców, kompozytorów muzyki filmowej, scenarzystów i innych.

Kasia Klimkiewicz wybiera się do Chile, gdzie będzie pracować nad swoim nowym filmem. Opowiada on historię rodziny, która czeka na jednego z jej członków nie wiedząc, że zginął w wypadku samochodowym. Ma na razie fundusze na krótki film. Trzymamy kciuki, by uzbierała więcej – pieniądze na pewno nie zostaną źle wydane.