Autopromocja
1200300
1200300
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Przy stole z kosmitami. „Bugonia” z Emmą Stone pokazuje, że w naszej rzeczywistości trudno nie zwariować

Przy stole z kosmitami. „Bugonia” z Emmą Stone pokazuje, że w naszej rzeczywistości trudno nie zwariować

Kadr z filmu „Bugonia” (Fot. materiały prasowe)
Kadr z filmu „Bugonia” (Fot. materiały prasowe)
Nie ma ludzi nietykalnych, ale są tacy wyjątkowo dobrze chronieni. Obwarowani na najwyższych piętrach drapaczy chmur, z biurowym żargonem jako kordonem bezpieczeństwa. W swojej „Bugonii” Yorgos Lanthimos bierze na muszkę kłamstwa wielkich korporacji, by pokazać nam, że jeszcze całkiem nie zwariowaliśmy.

Zacznijmy od wyjaśnienia słowa „bugonia”. W starożytnej Grecji było to wierzenie, według którego pszczoły powstają z krowich zwłok. Absurdalne? Dla Yorgosa Lanthimosa niezupełnie. W najnowszej czarnej komedii reżyser udowadnia, że nawet najbardziej dzikie teorie spiskowe nie biorą się z powietrza. A jeśli dla ludzi nastąpi koniec świata, pszczoły (i natura) faktycznie znajdą sposób, by odrodzić się z niczego.

Główny bohater filmu, Teddy Gatz (Jesse Plemons), wierzy, że kontrolę nad światem przejęli kosmici, którzy powoli dążą do upadku ludzkości. Swój plan wdrażają za pomocą wielkich koncernów, najwyższe stołki obsadzając przedstawicielami swojego gatunku. Teddy szczyci się tym, że wroga rozpracował samodzielnie. Spisek zaczął podejrzewać, gdy jego mama ucierpiała w trakcie eksperymentalnej terapii od Big Pharmy. Razem ze swoim autystycznym kuzynem, Donem (Aidan Delbis), przygotowuje się do porwania Michelle Fuller (Emma Stone), szefowej jednego z najbardziej wpływowych koncernów farmaceutycznych. Chcą ją zmusić do wyznania prawdy o kosmicznym pochodzeniu i nakłonić do nawiązania kontaktu ze statkiem-matką i powstrzymania inwazji.

Kadr z filmu „Bugonia” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Bugonia” (Fot. materiały prasowe)

Dużo łatwiej nabijać się z płaskoziemców, niż próbować ich zrozumieć. Yorgos Lanthimos udowadnia nam, że współczesny świat doszedł do takiego poziomu absurdu, że przy codziennych wiadomościach teorie spiskowe wcale nie brzmią tak głupio. W „Bugonii” zderzają się dwie narracje. Ta, która dociera do nas oficjalnymi kanałami, powszechnie uznawana za pewnik oraz ta, którą produkują sfrustrowani użytkownicy forów internetowych. Reżyser sadza przy jednym stole przedstawicielkę przysłowiowego „jednego procenta”, dla której świat jest prywatnym placem zabaw i prostego wyzyskiwanego człowieka, któremu świat nic nie oferuje. Chociaż strzelbę w ręku ma Teddy, szala wcale nie przechyla się na jego stronę. Dla Michelle Fuller równie silną (a może silniejszą) bronią jest jej pozycja społeczna. Wykorzystuje zdobytą na uczelni Ligii Bluszczowej wiedzę, by manipulować swoim przeciwnikiem. Prawda miesza się z kłamstwem aż sami nie jesteśmy w stanie stwierdzić: czy ona jest kosmitką?

Kadr z filmu „Bugonia” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Bugonia” (Fot. materiały prasowe)

Wymowa „Bugonii” jest wprawdzie bezduszna, ale w tym filmie Yorgos Lanthimos odchodzi od swojego popisowego chłodnego dystansu. Bohaterowie zamiast pokerowych twarzy przywdziewają mieszające nam w głowach skrajności. Emma Stone, aktorka nie z tej ziemi, doskonale wciela się w enigmatyczną prezeskę. Ze współczucia w żądzę mordu przechodzi z taką płynnością, jakby w jej ciele faktycznie zamieszkiwał „obcy”. Jej wyrachowana poza miesza w głowach widzów. Nie mogą być pewni, kogo należy obawiać się bardziej. Z drugiej strony jest Jesse Plemons, idealny psychopata. Swoje tortury przeprowadzający z metodycznością prawdziwego naukowca, ale cały czas o krok od załamania nerwowego. Najbardziej przerażająca nie jest jednak przyprawiająca o dreszcze atmosfera ani krwawa masakra na ekranie, ale to, że w trakcie kolejnych słownych przepychanek zaczynamy rozumieć punkt widzenia człowieka na granicy obłędu.

Kadr z filmu „Bugonia” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Bugonia” (Fot. materiały prasowe)

Na tegorocznej Gali Nagród Akademii „Bugonia” zawalczy o cztery statuetki. Największe emocje wzbudza nominacja dla Emmy Stone, dla której byłby to już trzeci Oscar i to w dodatku za rolę pierwszoplanową. Nominację otrzymał także Will Tracy za najlepszy scenariusz adaptowany, Jerskin Fendrix za najlepszą muzykę oryginalną oraz producenci w kategorii „najlepszy film”.

Wyniki Oscarów poznamy już w nocy z niedzieli 15.03 na poniedziałek 16.03.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE