1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Ten mało znany serial z Rose Byrne pokazał, że nominacja do Oscara była tylko kwestią czasu. Gwiazda błyszczy w ejtisowym anturażu

Ten mało znany serial z Rose Byrne pokazał, że nominacja do Oscara była tylko kwestią czasu. Gwiazda błyszczy w ejtisowym anturażu

(Fot. Rose Byrne w serialu „Physical”; Apple TV+)
(Fot. Rose Byrne w serialu „Physical”; Apple TV+)
Dużo napisano o roli Rose Byrne w serialu „Mrs. America”, w którym wcieliła się w feministyczną działaczkę Glorię Steinem, a milczeniem zbyto jej występ w czarnej komedii „Physical”. A to wielka szkoda! Nominowana do Oscara aktorka stworzyła na małym ekranie niezwykle ciekawą antybohaterkę, w której jak w lustrze odbijają się blaski i cienie świata fitness lat 80.

Podczas oscarowej gali, wbrew wszystkim bukmacherskim kursom, będziesz trzymać kciuki za Rose Byrne z „Kopnęłabym cię, gdybym mogła”? A może nadal tkwisz w estetyce lat 80. po maratonie „Stranger Things” i chciałabyś zobaczyć, jakie programy telewizyjne z przyjemnością oglądałaby Karen Wheeler? Oba te powody są wystarczająco dobre, aby dać szansę serialowi „Physical”. Doskonale zagrana główna rola, bazujące na trwałej ondulacji fryzury, uszyte ze spandeksu kostiumy i muzyka, przez którą zerwiesz się z kanapy na równe nogi, to zdecydowanie najmocniejsze elementy tej ukrytej perełki Apple TV+.

(Fot. kadr z serialu „Physical”; Apple TV+) (Fot. kadr z serialu „Physical”; Apple TV+)

O czym opowiada serial „Physical”?

Sheilę Rubin (w tej roli nominowana do Oscara Rose Byrne) widzimy po raz pierwszy w jej garderobie. Przy płynących z walkmana dźwiękach „Straight On” zespołu Heart w skupieniu spogląda na swoją twarz w lustrze. Lada moment ma wejść w obcisłym trykocie do oświetlonego studia nagraniowego i rozruszać tysiące fanek niczym Jane Fonda na słynnym kursie wideo z 1982 roku. Szybko okazuje się jednak, że na ćwiczenia musimy jeszcze poczekać. „Physical” nie jest bowiem historią o kobiecie u szczytu sławy, lecz o tej dopiero wychodzącej z życiowego dołka i pnącej się ku górze. Fabuła cofa się o kilka lat, a my znów obserwujemy Sheilę wpatrującą się w swoje odbicie. Tym razem żadna muzyka nie zagłusza jej wewnętrznego monologu, który będzie towarzyszyć nam przez resztę seansu. Natychmiast zdajemy sobie sprawę, że za fasadą pewności siebie kryje się ogromna doza nienawiści i pogardy wobec samej siebie. Niegdysiejsza hipiska, a dziś stateczna żona z kalifornijskiego przedmieścia, bezlitośnie wytyka sobie każdą zmarszczkę i najmniejszą niedoskonałość skóry. Upływ czasu jest dla niej niemal osobistą porażką.

(Fot. kadr z serialu „Physical”; Apple TV+) (Fot. kadr z serialu „Physical”; Apple TV+)

Chwilę później poznajemy jej męża, Danny’ego (Rory Scovel), sfrustrowanego intelektualistę wykładającego na uniwersytecie historię. Mężczyzna próbuje komplementami i nostalgicznymi wspomnieniami z czasów młodości namówić Sheilę na erotyczny eksperyment z jedną ze studentek. Plan bierze w łeb, gdy otumaniona alkoholem dziewczyna opowiada jej o problemach Danny’ego na uczelni. Ze względu na swoje sympatie polityczne zaraz będzie musiał pożegnać się z pracą, a nadmiar wolnego czasu wykorzysta na… przygotowania do startu w lokalnych wyborach. Sheila w teorii słucha wynurzeń partnera o kampanii i martwi się świecącym pustkami kontem, ale w praktyce jej myśli krążą tylko wokół jednego tematu – własnego ciała, pochłanianych kalorii i kolejnych sposobów na odzyskanie kontroli nad sobą. Wtem następuje niespodziewany przełom.

Moment, w którym staje twarzą w twarz z trenerką aerobiku Bunny jest dla niej niemal objawieniem. Dopiero na prowadzonych przez nią zajęciach, na które trafia przypadkiem, snując się po skąpanym w słońcu San Diego, czuje się silna i wyjątkowa. Teraz zrobi wszystko, by odtworzyć ten stan.

(Fot. kadr z serialu „Physical”; Apple TV+) (Fot. kadr z serialu „Physical”; Apple TV+)

Rose Byrne jako Sheila Rubin – rola pełna kontrastów

Sheila jest skrycie złośliwa nie tylko wobec siebie, lecz także wobec innych. W jej głowie kłębią się kąśliwe komentarze pod adresem męża, znajomych czy przypadkowych przechodniów. Mnóstwo gorzkich myśli ma również w zanadrzu dla matek dzieci uczęszczających do przedszkola jej córki. Najdotkliwiej uderza jednak w samą siebie. Bohaterka zmaga się z przekłamanym obrazem własnego ciała i zakłada, że wszyscy wokół również widzą w niej wyłącznie to, co najgorsze, mimo że w rzeczywistości nie skąpią jej miłych słów. Nie bez powodu przed każdym odcinkiem pojawia się ostrzeżenie o wrażliwych treściach dotyczących zaburzeń odżywiania. Sheila obsesyjnie się bowiem objada, a potem prowokuje wymioty, obiecując sobie za każdym razem, że to już ostatni raz.

Z jednej strony aerobik staje się dla niej przepustką do większej niezależności. Z drugiej jest przecież pokłosiem wyśrubowanych standardów piękna i wiary w to, że przy odrobinie przelanego potu każdy może osiągnąć sylwetkę jak z żurnala. Doświadczenia głównej bohaterki zostały zaczerpnięte z osobistych przeżyć stojącej za serialem Annie Weisman. Jak sama przyznawała, „Physical” był dla niej sposobem na „zgłębienie własnych zmagań, które ukrywała przez większość dorosłego życia”. Być może właśnie dlatego całość jest tak niepokojąco szczera, a momentami wręcz przytłaczająca.

Ta rola bez wątpienia była dużym aktorskim wyzwaniem, z którym Byrne poradziła sobie celująco. Przed kamerą partnerowali jej tworzący równie dobre kreacje Rory Scovel („Jestem taka piękna!”), Dierdre Friel („Szpital New Amsterdam”) czy Paul Sparks („House of Cards”). W finałowym sezonie dołącza do nich także Zooey Deschanel.

(Fot. kadr z serialu „Physical”; Apple TV+) (Fot. kadr z serialu „Physical”; Apple TV+)

Styl wizualny i ścieżka dźwiękowa serialu

Aktorstwo z najwyższej półki to niejedyna zaleta tej czarnej komedii. Twórcom zdecydowanie udało się oddać na ekranie klimat minionej epoki. Na ścieżce dźwiękowej syntezatorowe dźwięki wygrane przez Isabellę Summers z Florence and the Machine mieszają się z przebojami z lat 70. i 80. – od Cyndi Lauper, przez Toto, Duran Duran i Depeche Mode, aż po Eltona Johna. Wzrok przyciągają też wyśmienite kostiumy i dopracowana charakteryzacja. Włosy są tu natapirowane, a barwne stroje stworzone przez Kameron Lennox a to wyraźnie nawiązują do estetyki lansowanej w latach 80. przez Jane Fondę, a to oddają konserwatywny klimat prezydentury Ronalda Reagana.

Niewielka popularność serialu nie powinna co prawda szczególnie dziwić. „Physical” debiutował w 2021 roku, gdy platforma Apple TV+ nadal raczkowała. Produkcja ma też swoje słabsze strony. Jedni powiedzą, że wewnętrzny monolog Sheili po pewnym czasie zaczyna nużyć, inni będą kręcić nosem na bohaterów, których trudno polubić, albo na zbyt powolne tempo opowieści. Jednak mimo wad, jeśli lubisz dopracowane w każdym celu kadry i skomplikowane postacie, ten niedoceniany serial może być dobrym wyborem dla ciebie!

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE