To jedna z najbardziej przerażających historii kryminalnych ostatnich lat. Taylor Parker, młoda kobieta z Teksasu, przez dziewięć miesięcy udawała, że jest w ciąży. Gdy nadszedł rzekomy termin porodu, by utrzymać mistyfikację, dopuściła się niewyobrażalnej zbrodni. Dokument opowiadający o tej sprawie właśnie trafił na Netflixa.
„Instynkt macierzyński” to dokument w reżyserii Jessiki Dimmock, opowiadający o wydarzeniach, które doprowadziły do zabójstwa 21-letniej Reagan Hancock. Historia ta jest dobrze znana osobom interesującym się tematyką true crime, jednak dzięki premierze na Netflixie trafia dziś do znacznie szerszej publiczności.
Opowiada o życiu Taylor Parker, która była patologicznym kłamcą - do tego stopnia, że zamordowała kobietę, by utrzymać swoją iluzję. Twórcy oddają w filmie głos zarówno bliskim ofiary, jak i osobom, które znały Taylor Parker na różnych etapach jej życia. Z ich relacji wyłania się obraz kobiety od lat budującej swoją tożsamość na kłamstwach i wymyślonych historiach. Twierdziła między innymi, że jest spadkobierczynią wielomilionowej fortuny, do której dostęp blokuje jej rzekomo pełna nienawiści matka. Próbowała także kupić posiadłość wartą 20 milionów dolarów, podając jako osobę kontaktową prawniczkę, która w rzeczywistości nigdy nie istniała.
Czytaj także: Dobre thrillery psychologiczne Netflix: 9 mocnych tytułów, o których będziesz myśleć jeszcze długo po seansie
Te historie były jednak jedynie zapowiedzią znacznie bardziej niebezpiecznej mistyfikacji. Gdy Taylor poznała podczas rodeo swojego przyszłego partnera, Wade'a Griffina, bardzo zależało jej na utrzymaniu jego zainteresowania i uczucia. Po kilku latach związku oznajmiła, że jest w ciąży.
Nie było to prawdą. Jak później ustalono, kobieta nie mogła mieć dzieci. W wyniku komplikacji związanych z ciążą pozamaciczną przeszła zabieg usunięcia macicy. Mimo to konsekwentnie podtrzymywała fikcję. Kupiła sztuczny brzuch ciążowy, fałszowała dokumentację medyczną i pobierała zdjęcia USG z internetu, przedstawiając je jako własne.
Z czasem coraz więcej osób z jej otoczenia zaczęło nabierać podejrzeń i ostrzegać Wade'a, że może być oszukiwany. Mężczyzna postanowił jednak zaufać partnerce. Gdy rzekomy termin porodu minął, a Taylor nie była w stanie dłużej podtrzymywać kłamstwa, zdecydowała się na makabryczny krok. Zaatakowała znaną sobie kobietę będącą w zaawansowanej ciąży, a następnie próbowała upozorować własny poród. Zarówno Reagan Hancock, jak i jej nienarodzone dziecko nie przeżyli, a Taylor Parker została skazana na karę śmierci.
Czytaj także: Te historie trudno wyrzucić z głowy. 5 filmowych adaptacji, które warto obejrzeć na Netflixie
To historia tak szokująca, że momentami trudno uwierzyć, iż wydarzyła się naprawdę. Szczególne zdumienie mogą budzić relacje Wade'a Griffina, który utrzymuje, że do samego końca nie zdawał sobie sprawy ze skali oszustwa i nie skonfrontował partnerki ze swoimi wątpliwościami.
Chociaż wciągający, dokument nie jest jednak pozbawiony wad. Chwilami sprawia wrażenie rozwleczonego, a same okoliczności zbrodni przez długi czas pozostają jedynie zarysowane. Najbardziej dramatyczne wydarzenia poznajemy dopiero w końcowej części filmu.
Mimo to jest to produkcja sprawnie zmontowana i oparta na różnorodnych materiałach źródłowych. Widzowie zobaczą między innymi nagrania z kamer bodycam policjantów, którzy zatrzymali Taylor Parker w drodze do szpitala. „Instynkt macierzyński” nie jest dokumentem dla osób o słabych nerwach, ale miłośnicy true crime i historii ukazujących najmroczniejsze zakamarki ludzkiej psychiki z pewnością obejrzą go z dużym zainteresowaniem.