„Wszyscy jesteśmy Chrystusami” to jeden z najbardziej przejmujących filmów Marka Koterskiego. Historia Adasia Miauczyńskiego i jego syna Sylwestra pokazuje, jak uzależnienie może wpłynąć na całą rodzinę i jak trudno przerwać schemat przekazywany z pokolenia na pokolenie. W centrum opowieści znajduje się bolesna relacja ojca i syna, którzy próbują zmierzyć się z przeszłością.
(Fot. Materiały prasowe)
Sylwester wraca pamięcią do dzieciństwa, w którym jego ojciec zmagał się z uzależnieniem od alkoholu. Wspomnienia nie są jednak wyłącznie historią tego, co wydarzyło się przed laty. Dla dorosłego już syna stają się próbą zrozumienia własnej przeszłości i tego, jak doświadczenia z domu rodzinnego wpłynęły na jego życie.
Równolegle film zagląda do wspomnień Adasia Miauczyńskiego. Bohater przypomina sobie kolejne etapy swojego życia, a wraz z nimi sytuacje, w których alkohol odbierał mu kontrolę nad własnym zachowaniem. Koterski pokazuje nie tylko sam problem uzależnienia, lecz przede wszystkim jego konsekwencje dla najbliższych.
W tej historii szczególnie mocno wybrzmiewa temat rodzinnego dziedziczenia. Adaś pamięta własnego ojca, który również pił, i obiecywał sobie, że nigdy nie powtórzy jego błędów. Z czasem odkrywa jednak, że sam znalazł się w podobnym miejscu. Pytanie o to, czy można przerwać tę „czarną sztafetę pokoleń”, staje się jednym z najważniejszych tematów filmu.
(Fot. Materiały prasowe)
W postać Adasia Miauczyńskiego wcielają się Marek Kondrat i Andrzej Chyra. Kondrat gra bohatera w wieku 55 lat, natomiast Chyra – jego młodszą wersję. Dzięki temu film może pokazać różne etapy życia Adasia i zestawić jego przeszłość z tym, kim stał się jako dojrzały mężczyzna.
W roli Sylwka, syna Adasia, wystąpił Michał Koterski. W obsadzie znaleźli się również Małgorzata Bogdańska, Janina Traczykówna, Tomasz Sapryk i Marcin Dorociński. Szczególną rolę odgrywają relacje między poszczególnymi członkami rodziny – to właśnie przez nie widz może zobaczyć, jak problem jednej osoby wpływa na wszystkich wokół.
Za reżyserię i scenariusz odpowiada Marek Koterski. „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” jest kolejną częścią jego filmowego świata z Adasiem Miauczyńskim w centrum, ale tym razem twórca przesuwa akcent z codziennych frustracji bohatera na znacznie bardziej bolesną historię jego rodziny.
(Fot. Materiały prasowe)
Mimo ciężkiego tematu Koterski nie rezygnuje z charakterystycznego dla siebie poczucia humoru. Absurdalne sytuacje, ironia i momenty, w których śmiech miesza się z poczuciem dyskomfortu, sprawiają, że film nie jest jednostajnie ponury. Humor staje się raczej sposobem na pokazanie rzeczy, o których trudno mówić wprost.
Tytuł filmu można odczytywać jako odniesienie do cierpienia, poświęcenia i prób odkupienia własnych win. Koterski nie przedstawia jednak swoich bohaterów jako jednoznacznie dobrych lub złych.
Pokazuje ludzi uwikłanych w własne słabości, którzy próbują zrozumieć, dlaczego powtarzają błędy swoich rodziców i czy możliwe jest rozpoczęcie życia od nowa.
Film został doceniony przez polskie środowisko filmowe. „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” zdobył dwa Orły, a także otrzymał dziewięć kolejnych nominacji.
(Fot. Materiały prasowe)
Film obejrzysz na platformie Netflix, PLAY NOW oraz CDA Premium.