1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Walczył o wolną Polskę, ale dla swojej Gajki był gotów poświęcić wszystko. „Nasza rewolucja” pokazuje Jacka Kuronia, jakiego nie znaliśmy

Walczył o wolną Polskę, ale dla swojej Gajki był gotów poświęcić wszystko. „Nasza rewolucja” pokazuje Jacka Kuronia, jakiego nie znaliśmy

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Co zostaje z wielkiej historii, kiedy milkną polityczne hasła i zostaje tylko dwoje ludzi? „Nasza rewolucja” Piotra Domalewskiego opowiada o Jacku i Gajce Kuroniach, ale zamiast kolejnego pomnika opozycjonisty daje nam coś znacznie bardziej przejmującego: historię miłości wystawionej na próbę przez więzienie, represje, rozłąkę i wielką politykę, oraz film o tym, ile jesteśmy gotowi poświęcić dla wolności – i ile dla człowieka, którego kochamy bardziej niż własną ojczyznę.

„Nasza rewolucja” Piotra Domalewskiego to poruszająca opowieść o Gajce i Jacku Kuroniach – parze, której życie prywatne nierozerwalnie splatało się z historią Polski. I chociaż Kuroń zapisał się w pamięci Polaków przede wszystkim jako opozycjonista, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników i jeden z architektów demokratycznych przemian, film odkrywa go z nieznanej dotąd strony. To bowiem opowieść o człowieku bezgranicznie zakochanym, dla którego miłość była równie ważna jak wolność, oraz o uczuciu, które pomagało przetrwać rozstania, represje i niepewność przyszłości. Twórcy podkreślają jednak, że ich celem nie było postawienie Kuroniowi pomnika.

„Zamiast tego opowiadamy historię dwojga ludzi, którzy wierzyli, że świat można zmieniać razem i za tę wiarę płacili wysoką cenę” – mówi reżyser.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Nasza rewolucja” to love story z wielką historią w tle. Domalewski znowu dowodzi kino, które porusza najczulsze struny

Podczas premiery filmu w ramach festiwalu filmowego w Gdyni, gdzie obraz znalazł się w Konkursie Głównym, mało kto opuszczał salę kinową bez otarcia choćby jednej zły. Nie jest to bowiem film o Kuroniach czy wielkiej polityce, a przede wszystkim poruszająca najczulsze struny opowieść o pięknej, czystej miłości dwojga ludzi zakochanych zarówno w sobie, jak i w pragnieniu wolności oraz wartościach niezbędnych, aby tę upragnioną wolność wywalczyć: odpowiedzialności, bezinteresowności, niezłomności i lojalności wobec tych, którzy wierzą w wolność i są wierni swoim słowom. Domalewski po prostu umie robić wielkie kino, i pokazał to już po raz kolejny.

autopromocja
750x300_srodtekst_artykul (4).webp

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Twórcy udało się więc stworzyć historię, która mimo pewnych niedoskonałości naprawdę angażuje emocjonalnie. Jest wielka historia Polski w tle, są momenty trzymające w napięciu i takie, które wywołują ścisk w gardle i naprawdę szczere wzruszenie. Najważniejsza jest bowiem miłość – ta, która pokonuje wszelkie przeciwności losu i ta, która trwa aż do grobowej deski. Sukces filmu możemy jednak zawdzięczać przede wszystkim fenomenalnym kreacjom aktorskim Arkadiusza Jakubika i Magdaleny Popławskiej, których przejmujący portret małżeństwa rozumiejącego się w zasadzie bez słów zostaje w pamięci na długo. On zagrał charyzmatycznego opozycjonistę żywiołowo i głośno, a ona stworzyła wyważoną rolę odważnej, ale też delikatnej i pełnej ciepła ostoi spokoju.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Jak mówi sam Jakubik, „bez Gajki nie byłoby Jacka, bez Jacka nie byłoby Gajki”, a sam film znakomicie oddaje tę zależność. Obraz Domalewskiego pokazuje jednocześnie, że wielka idea oznacza też ogromną cenę: chwile intensywnej intymności przeplatają się tu bowiem z latami rozłąki, a zawarty w filmie wątek poświęcony temu wycinkowi historii Kuroniów ma szansę rozbić na małe kawałeczki nawet najtwardszego widza.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Od Jacka i Gajki moglibyśmy zatem nauczyć się wiele, i to nie tylko w kwestii miłości i prawdziwego oddania drugiemu człowiekowi – i właśnie dlatego ta historia tak porusza. Oddanie to najbardziej widoczne jest jednak w fenomenalnej scenie, w której Kuroń dowiaduje, że jego żona jest chora na gruźlicę i w której dostaje on propozycję od komunistów, aby wyjechali na Zachód, bo tam jest szansa, żeby ją wyleczyć. Ten totalnie nierozwiązywalny dylemat dodaje historii jeszcze większej dramaturgii, w szczególności biorąc pod uwagę słowa, które Jacek napisał wówczas Gajce w swoim liście:

„Kochane moje słoneczko, w takiej sytuacji ja chromolę moją ojczyznę, bo ty jesteś dla mnie najważniejsza. I chromolę wszystkie Polski, jeżeli po drugiej stronie mam twoje życie”.

Trudno o piękniejsze wyznanie miłości.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Kuroń podjął decyzję, jednak ostatecznie o pozostaniu w kraju zadecydowała Gajka. Nie chciała, aby patrzono na nich jak na tchórzy, którzy uciekają, gdy tylko pojawia się okazja. Gdyby zrobili tak jak chciał Jacek, jak dzisiaj mówilibyśmy o Kuroniach? Ale taki właśnie był nasz bohater: rozdarty między miłością do Gajki a miłością do ojczyzny. Ostatecznie jednak żona była dla niego najważniejsza, a dla niej najważniejszy był on i jego wielkie idee. Nie będzie zatem zaskoczeniem, jeśli nagrody za najlepsze role aktorskie na festiwalu w Gdyni odbiorą właśnie Magdalena Popławska i Arkadiusz Jakubik, a Piotr Domalewski po raz trzeci opuści galę ze Złotymi Lwami (wcześniej doceniono go za „Cichą noc” i „Ministrantów”). Jeśli fundamentalnym celem kina jest bowiem poruszenie publiczności, ten film z tegorocznego Konkursu Głównego spełnia to zadanie z nawiązką.

„Nasza rewolucja” trafi do kin w całej Polsce 11 listopada. Film bierze udział w Konkursie Głównym 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE