1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Jennifer Lawrence miała zaledwie 20 lat, gdy zagrała rolę, która zmieniła jej karierę. Mroczny thriller w kilka dni stał się hitem HBO Max

Jennifer Lawrence miała zaledwie 20 lat, gdy zagrała rolę, która zmieniła jej karierę. Mroczny thriller w kilka dni stał się hitem HBO Max

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
17-letnia Ree nie ma czasu na dorastanie – musi walczyć o dom, rodzinę i resztki normalności w świecie, w którym bieda, przemoc i beznadzieja są dziedziczone jak rodzinny majątek. Gdy ojciec dziewczyny znika, zostawiając dom pod zastaw więziennej kaucji, zdesperowana nastolatka rusza w głąb amerykańskiej prowincji, aby go odnaleźć. „Do szpiku kości” z Jennifer Lawrence, nowy numer 1 platformy HBO Max, to zatem surowa, przejmująca podróż przez Amerykę, której nie zobaczymy na pocztówkach: brzydką, zimną, zacofaną i zdegenerowaną.

Akcja filmu „Do szpiku kości” na postawie książki Daniela Woodrella rozgrywa się w górach Ozark, w środkowej części USA, gdzie ludzie wiodą surowy byt wypełniony lokalnymi zwyczajami, przestrzegając przy tym jednej zasady: nie wychylać się. Na z pozoru monotonnym obrazie codzienności pojawia się jednak pewna rysa. Ojciec 17-letniej Ree (Jennifer Lawrence), znany w okolicy producent narkotyków, zastawia dom jako kaucję za zwolnienie warunkowe z więzienia i znika w tajemniczych okolicznościach. Dziewczyna wyrusza więc na poszukiwania ojca, aby zapobiec wyrzuceniu jej, chorej matki i młodszego rodzeństwa z rodzinnego domu. Tym samym zmuszona jest do poznania mrocznego świata oraz żyjącej według własnego kodeksu bezwzględnej, hermetycznej społeczności. Łamiąc miejscową zmowę milczenia i ryzykując życie Ree zamierza dociec prawdy…

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Do szpiku kości” z Jennifer Lawrence hitem HBO Max. To obraz Ameryki, jakiej nie zobaczysz na pocztówkach

„Do szpiku kości” zabiera nas na obrzeża Stanów Zjednoczonych – daleko od wieżowców, wielkich metropolii i opowieści o nieograniczonych możliwościach. Zamiast nich dostajemy wszechobecne zimno, biedę, przemoc i społeczność, w której każdy zna każdego, ale niewiele osób naprawdę sobie ufa. W centrum tej przygnębiającej historii znajduje się natomiast bezbronna 17-latka próbująca odnaleźć ojca, który zniknął po wyjściu z więzienia. Stawką nie jest jednak wyłącznie odpowiedź na pytanie, gdzie się podział.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Ree rusza więc w drogę przez hermetyczny świat amerykańskiej prowincji, w którym obowiązują zasady niewypowiedziane wprost, a próba wychylenia się z szeregu może mieć poważne konsekwencje. Nie jest to zatem gładkie i efektowne hollywoodzkie kino. Jest chropowato, złowrogo, brudno i boleśnie prawdziwie, jednak film konsekwentnie rezygnuje z upiększeń: zarówno krajobraz, jak i zamieszkujący go ludzie są naznaczeni nędzą i zmęczeniem, a chłód bijący z ekranu poraża i przeszywa widza na wskroś.

autopromocja
1200x300_strona glowna.webp

„Do szpiku kości” ma też w sobie coś z nowoczesnego westernu. Ree przemierza bowiem kolejne odludne miejsca, spotyka ludzi, którzy mogliby być zarówno sprzymierzeńcami, jak i zagrożeniem, i krok po kroku odblokowuje kolejne fragmenty zagadki. Jest w tym także thriller, kryminał, dramat rodzinny i opowieść ze społecznym pazurem. Twórcy nie spieszą się jednak z prowadzeniem fabuły. Historia snuje się powoli i leniwie – dokładnie tak jak senne tempo życia w tej pozbawionej marzeń części Ameryki. Duszna, ponura i pozbawiona nadziei atmosfera oraz narastające napięcie nie wynikają tu natomiast z pościgów czy nagłych zwrotów akcji, lecz z poczucia, że tak naprawdę zło czai się wszędzie.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Na tym tle świetnie wypada fenomenalna Jennifer Lawrence jako ostatnia sprawiedliwa wśród lokalnej patologii, która zdecydowanie nie jest klasyczną bohaterką kina sensacyjnego. Nie ma żadnych supermocy, planu ani przewagi nad przeciwnikami. Ma za to determinację i poczucie odpowiedzialności za swoją rodzinę. Lawrence gra więc oszczędnie i bez aktorskich fajerwerków, ale właśnie dzięki temu Ree pozostaje przede wszystkim wiarygodną postacią postawioną pod ścianą i zmuszoną zaryzykować wszystko.

Czytaj także: Ten typ tak ma, że świetnie gra. Jennifer Lawrence to żywy dowód, że intuicja działa lepiej niż szkoła aktorska

Twórcy opowiadają jednocześnie o biedzie nie jako chwilowym problemie, lecz czymś przypominającym chorobę przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Tutaj trudno mówić o prostym „amerykańskim śnie”, bo wielu bohaterów nigdy nawet nie dostało szansy, aby zacząć o nim marzyć. Ich świat jest zamknięty, przypominający bardziej „amerykański koszmar”, a wyrwanie się z niego wymaga nie tylko odwagi, ale też szczęścia.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

To zatem kino brutalne i poruszające, ale pozbawione sentymentalizmu. I chociaż momentami scenariusz nie jest tak mocny jak klimat, jednak surowe, utrzymane w chłodnej tonacji zdjęcia, doskonałe aktorstwo i konsekwentnie budowane napięcie skutecznie nadrabiają wszelkie fabularne niedoskonałości.

Jeśli lubisz więc mroczne thrillery i kryminały rozgrywające w nieoczywistej scenerii, a w kinie ponad misyjność cenisz sobie autentyczność, „Do szpiku kości” może okazać się filmem dla ciebie. To jest to jednak rozrywka, która podnosi na duchu, lecz taka, która bezlitośnie przypomina, że pod błyszczącą fasadą Ameryki istnieją miejsca, w których codzienność opiera się przede wszystkim na walce o przetrwanie.

„Do szpiku kości” obejrzeć można na platformie HBO Max.

⋯

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE