1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Książki
  4. >
  5. Ostatnia powieść Tokarczuk, nowa książka Żulczyka i „Yesteryear”. 10 premier października, których nie możemy się doczekać

Ostatnia powieść Tokarczuk, nowa książka Żulczyka i „Yesteryear”. 10 premier października, których nie możemy się doczekać

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Cavan Images/Getty Images)
(Fot. Cavan Images/Getty Images)
Tej jesieni pisarze i wydawcy najwyraźniej nie zamierzają dać nam odpocząć od czytania (i bardzo dobrze!). W październiku na księgarskie półki trafią bowiem porywające nowości, dla których warto będzie zarwać niejeden wieczór. Oto jedne z najciekawszych premier miesiąca, których wyczekujemy z niecierpliwością.

Spis treści:

  1. „Świata jest za dużo”, Olga Tokarczuk (premiera: 14.10, Wydawnictwo Literackie)
  2. „Syn nikogo”, Yann Martel (premiera: 14.10, Wydawnictwo Albatros)
  3. „Zaproszenie”, Sebastian Fitzek (premiera: 14.10, Wydawnictwo Albatros)
  4. „Waldkauz”, Szczepan Twardoch (premiera: 14.10, Wydawnictwo Marginesy)
  5. „Powracam od innych”, Mélissa Da Costa (premiera: 14.10, Wydawnictwo Znak)
  6. „Rozliczenie”, Agnieszka Szubert (premiera: 14.10, Wydawnictwo Zwierciadło)
  7. „Pan Darek”, Jakub Żulczyk (premiera: 21.10, Wydawnictwo Świat Książki)
  8. „Yesteryear”, Caro Claire Burke (premiera: 28.10, Wydawnictwo Poznańskie)
  9. „Za ścianą”, Alicja Sinicka (premiera: 28.10, Wydawnictwo W.A.B.)
  10. „Jedyna pociecha w tym, że może być gorzej. Listy 1953–2011”, Wisława Szymborska, Tadeusz Różewicz (premiera: 28.10, Wydawnictwo Znak)

„Świata jest za dużo”, Olga Tokarczuk (premiera: 14.10, Wydawnictwo Literackie)

Długo wyczekiwana, a zarazem – jak twierdzi sama autorka – ostatnia powieść Olgi Tokarczuk będzie miała premierę już 14 października. „Świata jest za dużo” to licząca prawie 700 stron opowieść o losach ludzi przesiedlonych po II wojnie światowej na tereny Dolnego Śląska, Pomorza, Warmii i Mazur oraz o próbach odbudowywania tożsamości po katastrofie. Przejmująco aktualna i najbardziej osobista książka w dorobku pisarki układa się w rozległą panoramę ludzkich doświadczeń, w której pamięć o przeszłości splata się z budowaniem nowego świata.

„Ta książka jest moim aktem wiary w siłę życia, w moc budowania nowego po katastrofie, w potęgę różnorodności, która zdaje się być ewolucyjną siłą, pomagającą zachować nam odporność na wszelkie zagrożenia. Mam także nadzieję, że przysłuży się lepszemu rozumieniu naszej złożonej zbiorowej tożsamości” – komentuje Olga Tokarczuk.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: Książki Olgi Tokarczuk uczą uważniej patrzeć na świat. 5 powieści polskiej noblistki, od których warto zacząć

„Syn nikogo”, Yann Martel (premiera: 14.10, Wydawnictwo Albatros)

Co by było, gdyby wojnę trojańską opowiedzieć nie z perspektywy Achillesa, Hektora czy Agamemnona, lecz człowieka, którego imię nie zapisało się w historii? Yann Martel, autor „Życia Pi” i laureat Nagrody Bookera, wraca do jednej z najstarszych opowieści naszej cywilizacji, ale tym razem odsuwa na bok wielkie postacie. W centrum stawia bowiem zwykłego żołnierza – Psoasa z Midei, zwanego Synem Nikogo – oraz współczesnego uczonego, który w zaciszu oksfordzkiej biblioteki próbuje odtworzyć jego historię.

autopromocja
1200x300_strona glowna.webp

Punkt wyjścia jest niemal detektywistyczny: Harlow Donne trafia na nieznany zbiór starożytnych papirusów i odkrywa w nich zaginioną relację z wojny trojańskiej. Im głębiej wchodzi w tekst, tym wyraźniej widzi, że opowieść sprzed dwóch tysięcy lat mówi także o świecie, w którym żyje on sam. O ambicji i błędach, miłości i stracie, tęsknocie za domem i cenie, jaką płacimy za historie, które próbujemy ocalić od zapomnienia.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Zaproszenie”, Sebastian Fitzek (premiera: 14.10, Wydawnictwo Albatros)

Sebastian Fitzek, mistrz thrillera psychologicznego i spektakularnych zwrotów akcji, w październiku będzie miał dla nas „Zaproszenie”. Bohaterką książki jest Marla Lindberg, która cierpi na prozopagnozję – nie rozpoznaje żadnych twarzy. Kiedy dostaje zaproszenie na zjazd absolwentów, postanawia pojechać, by powspominać szkolne czasy. Na miejscu, w odciętym od świata górskim hotelu w Alpach, mierzy się jednak z przerażającą niepewnością: nie ma żadnego sposobu, żeby stwierdzić, czy ludzie, których spotyka, to naprawdę jej dawni koledzy z klasy, czy obcy, którzy tylko się za nich podają.

Jak powiedział sam autor w rozmowie z nami: – To thriller o zaufaniu, manipulacji i niebezpiecznej potrzebie przynależności. O tym, jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, żeby być częścią „czegoś” – i jak szybko to „coś” może się zamienić w czysty koszmar.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Waldkauz”, Szczepan Twardoch (premiera: 14.10, Wydawnictwo Marginesy)

Najnowsza książka autora powieści „Król”, „Morfina” i „Null” tym razem zabiera nas do 1920 roku. Na Górnym Śląsku wrze – polszczyzna miesza się z niemczyzną, śląskim, angielskim i francuskim, a nadchodzące zmiany coraz wyraźniej czuć w powietrzu. Wilhelm Pisulla, były wachmistrz gliwickiej policji kryminalnej, a dziś prywatny detektyw, dostaje z pozoru proste zadanie: zrozpaczona kobieta prosi go o odnalezienie dziecka. Szybko okazuje się jednak, że ani ona nie jest tym, za kogo się podaje, ani sam Pisulla nie jest zwyczajnym detektywem. Mężczyzna ma bowiem dwie dusze, a ta druga przybiera postać waldkauza – puszczyka, który nocą wyrusza na własne łowy. Wilhelm zaś wciąż nie może pogodzić się z zaginięciem syna i odejściem żony. Został mu tylko Wendelin Draga, najbliższy przyjaciel z dzieciństwa i człowiek zbyt wielu sekretów.

„Ziemia drży, mrok wychodzi z ludzi, nadchodzi czas człowieczy” – zapowiada autor, który łączy historyczne realia Górnego Śląska z mrocznym kryminałem i elementami śląskiej mitologii. „Waldkauz” to opowieść o męskiej przyjaźni, rodzinie, miłości i odkupieniu, ale także o tym, co może czaić się tuż za granicą naszego świata.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Powracam od innych”, Mélissa Da Costa (premiera: 14.10, Wydawnictwo Znak)

Szykuj paczkę chusteczek, bo w październiku odbędzie się także premiera nowej powieści Mélissy Da Costy, autorki bestsellerowej książki „Cały ten błękit”. Jak zapowiada wydawca, „Powracam od innych” to opowieść o tym, że niektóre z najpiękniejszych historii zaczynają się nie od miłości, ale od tego, że ktoś zostaje przy nas wystarczająco długo. I że to właśnie ludzie, którzy najbardziej się pogubili, potrafią wskazać innym drogę do domu.

Kiedy Philippe zawozi Ambre do niewielkiej górskiej miejscowości, oboje czują, że to koniec ich wspólnej drogi. Dla młodej kobiety to jednak szansa na nowy początek. W Hotelu Modrzew poznaje grupę sezonowych pracowników, którzy – podobnie jak ona – próbują poradzić sobie z własnymi rozczarowaniami i niewidocznymi na pierwszy rzut oka ranami. Wśród nich jest Tim, pozornie poukładany i pewny siebie chłopak, który kryje w sobie więcej pęknięć i wątpliwości, niż chciałby pokazać światu. Między nim a Ambre rodzi się coś, czego żadne z nich się nie spodziewało – poczucie, że nie muszą już radzić sobie sami. Bo niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu właśnie wtedy, gdy przestajemy wierzyć, że cokolwiek może się jeszcze zmienić.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Rozliczenie”, Agnieszka Szubert (premiera: 14.10, Wydawnictwo Zwierciadło)

„Rozliczenie” to propozycja dla miłośników kryminałów, w których przeszłość niespodziewanie daje o sobie znać. Agnieszka Szubert sięga po motyw nierozwiązanej zbrodni sprzed lat i pokazuje, że czasem wystarczy jeden ślad, by historia, którą wszyscy uznali za skończoną, zaczęła się od nowa.

W spokojnej willowej dzielnicy Szczecina zostają odnalezione zwłoki starszego małżeństwa. Początkowo wszystko wskazuje na samobójstwo rozszerzone, ale policja szybko odkrywa, że prawda jest znacznie bardziej niepokojąca. Aspirantka Agata Stolarz ustala, że pociski, które zabiły Grzegorza i Halinę Zdybowskich, pochodzą z tej samej broni, z której 23 lata wcześniej zastrzelono małżeństwo i ich dwunastoletniego syna. Sprawcy tamtej zbrodni nigdy nie odnaleziono. Teraz przeszłość wraca, a Agata musi ustalić, co łączy obie sprawy. Na jej drodze pojawia się Julia Domańska – kobieta, która najwyraźniej ma coś do ukrycia – oraz Lis, Krawiec i Kierowca, których przeszłość może być kluczem do rozwiązania zagadki.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: Książki, od których nie można się oderwać. Są tak dobre, że będziesz żałowała, że skończyłaś czytasz

„Pan Darek”, Jakub Żulczyk (premiera: 21.10, Wydawnictwo Świat Książki)

To jedna z najbardziej emocjonujących premier drugiej połowy roku. Jakub Żulczyk w końcu domknął swoją trylogię „Ślepnąc od świateł”, a bohaterem najnowszej powieści uczynił Daria. To znaczy – pana Darka. „Już coś wiecie o panu Darku. Wiecie, że lubi z cukrem, bez cytrynki. Wiecie, że lubi podróżować – Czarnogóra, Tajlandia. Wiecie, że jest trochę zaburzony. Ale tak naprawdę nie wiecie o nim nic. Dowiecie się dopiero teraz” – zapowiada wydawca.

Akcja finałowej części rozgrywa się w 1990 roku, na początku transformacji ustrojowej. Darek wychodzi z więzienia osłabiony i bez dawnej pozycji, a tymczasem Polska wokół niego gwałtownie się zmienia: rodzi się nowy kapitalizm, pojawiają się szybkie pieniądze i ludzie gotowi zrobić wszystko, by je zdobyć. Były gangster próbuje odnaleźć się w rzeczywistości, w której jego dawne reguły przestają obowiązywać, a dodatkowo musi poradzić sobie ze Zmorą i oszukańczym interesem, w który został wplątany.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Yesteryear”, Caro Claire Burke (premiera: 28.10, Wydawnictwo Poznańskie)

To książka, o której jest tak głośno, że Wydawnictwo Poznańskie przyspieszyło jej premierę, by polscy czytelnicy jak najszybciej mogli się przekonać, o co ten cały hałas. „Yesteryear” jest debiutancką powieścią Caro Claire Burke, a zarazem gorzką satyrą na internetową autokreację, mit idealnej żony i matki oraz cenę, jaką płaci się za podporządkowanie życia cudzym oczekiwaniom.

Natalie ma życie jak z obrazka. Mieszka na farmie w Idaho z przystojnym mężem kowbojem i gromadką dzieci, a na Instagramie, gdzie obserwuje ją 8 milionów osób, promuje tradycyjny model rodziny i życie podporządkowane domowi, macierzyństwu oraz religii. Za kulisami tej sielanki są jednak producenci, nianie i nowoczesne sprzęty, o których jej obserwatorzy nie mają pojęcia. Wszystko zmienia się pewnego dnia, gdy Natalie niespodziewanie budzi się w 1855 roku. Tu nie ma elektryczności, luksusów ani pomocy przy dzieciach, a kobieta zamiast pozować do zdjęć, musi ciężko pracować. Jak influencerka poradzi sobie w świecie, który idealizowała w internecie, a który znacznie odbiega od jej wyobrażeń?

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Za ścianą”, Alicja Sinicka (premiera: 28.10, Wydawnictwo W.A.B.)

Alicja Sinicka, mistrzyni klaustrofobicznych thrillerów psychologicznych i podgatunku domestic noir, po raz kolejny pokazuje, że miejsce, które miało być bezpiecznym schronieniem, może skrywać więcej tajemnic, niż jesteśmy gotowi odkryć.

Po śmierci narzeczonego Aurelia Milewska chce zacząć wszystko od nowa. Kiedy trafia na wymarzoną ofertę sprzedaży połówki bliźniaka we Wschowie, w której może zamieszkać i jednocześnie prowadzić pracownię fotograficzną, jest przekonana, że los wreszcie się do niej uśmiechnął. Właściciel domu, prawnik Konrad Zalewski, proponuje jej atrakcyjną cenę, więc Aurelia szybko finalizuje transakcję. Euforia nie trwa jednak długo. Nowa właścicielka dowiaduje się, że dwa lata wcześniej w domu zginęła żona Konrada, a jej rzeczy wciąż znajdują się w pomieszczeniach. Na dodatek po posesji snuje się tajemnicza pomoc domowa, która z niepokojącą gorliwością zajmuje się sprzątaniem. Aurelia zaczyna podejrzewać, że śmierć poprzedniej właścicielki wcale nie była nieszczęśliwym wypadkiem. Tym bardziej że między nią a Konradem pojawia się trudna do zignorowania chemia.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)


Czytaj także: Najlepsi autorzy thrillerów. Ich książki zaskoczą nawet najbardziej wymagających czytelników

„Jedyna pociecha w tym, że może być gorzej. Listy 1953–2011”, Wisława Szymborska, Tadeusz Różewicz (premiera: 28.10, Wydawnictwo Znak)

28 października ukaże się także zbiór korespondencji pomiędzy dwojgiem wybitnych poetów: Wisławą Szymborską a Tadeuszem Różewiczem. Pisali do siebie przez 58 lat. Zaczęło się oficjalnie – od „Życia Literackiego”, w którym redaktorka Szymborska publikowała wiersze Różewicza. Z czasem jednak korespondencja dwojga poetów nabierała coraz bardziej osobistego charakteru. „Szanowna Pani” i „Szanowny Pan” ustępują miejsca „Droga Wisławo” i „Tadzio”, a obok rozmów o literaturze pojawiają się środowiskowe ploteczki i niesnaski, prywatne perypetie i zwyczajna codzienność.

Jest tu miejsce zarówno na sprawy poważne, jak i charakterystyczny dla obojga subtelny humor. Kolejne listy pokazują relację dwojga twórców, bez których trudno sobie wyobrazić współczesną poezję, ale przede wszystkim pozwalają zobaczyć ich z bardziej prywatnej strony – poza literackim dorobkiem, nagrodami i pomnikowymi biografiami.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE