Artur Schopenhauer to filozof znany przede wszystkim z nie za bardzo pozytywnego podejścia do życia. Miał jednak także sporo do powiedzenia o ludzkiej inteligencji. Dwie cechy, które uważał za charakterystyczne dla wyjątkowo bystrych osób, mogą zaskakiwać.
Kiedy myślisz o bardzo inteligentnej osobie, jakie skojarzenia przychodzą ci do głowy? Imponująca wiedza, błyskotliwość, elokwencja, umiejętność szybkiego rozwiązywania problemów? Słynny filozof zwracał jednak uwagę również na coś zupełnie innego, mniej oczywistego. Jak przypomina popularyzator filozofii Julian de Medeiros, Schopenhauer wysoko cenił samotność, a jednocześnie był wyjątkowo wrażliwy na hałas. I właśnie te dwie cechy wiązał z dużymi możliwościami intelektualnymi.
Schopenhauer nie znosił hałasu. Temat był dla niego na tyle ważny, że poświęcił mu nawet osobny esej. Uważał, że niepotrzebne dźwięki zakłócają koncentrację i przerywają tok myślenia, dlatego szczególnie dotkliwie mogą odczuwać je osoby intensywnie pracujące umysłowo. Jeśli więc na co dzień przeszkadza ci dźwięk przejeżdżających pod oknem motocykli czy chodząca bez ustanku kosiarka u sąsiada, to przynajmniej ta jedna rzecz łączy cię z niemieckim filozofem i może świadczyć o twojej wysokiej inteligencji.
W tym miejscu warto też wspomnieć o interesującym współczesnym kontekście. Badacze z Northwestern University przyglądali się tzw. sensory gating, czyli zdolności mózgu do odsiewania nieistotnych bodźców. W jednym z badań osoby wykazujące się większą kreatywnością częściej miały bardziej „nieszczelny” filtr sensoryczny. Oznacza to, że do ich świadomości przedostawało się więcej informacji z otoczenia – także takich, które inni potrafili łatwiej zignorować.
Może to być zarówno zaletą, jak i przekleństwem. Dostrzeganie większej liczby bodźców może sprzyjać tworzeniu nieoczywistych skojarzeń, ale jednocześnie utrudnia koncentrację. Nawet tak, pozornie niewinne, dźwięki jak stukanie długopisem, rozmowa przy sąsiednim biurku czy powtarzający się dźwięk mogą więc skutecznie wybić z rytmu.
Samotność nie musi oznaczać osamotnienia. Dla Schopenhauera umiejętność przebywania we własnym towarzystwie była czymś wartościowym. Człowiek, którego własne myśli, zainteresowania i życie wewnętrzne dostarczają mu wystarczająco dużo bodźców, nie musi bez przerwy szukać ich na zewnątrz.
Nie oznacza to oczywiście, że inteligentna osoba powinna stronić od ludzi. Chodzi raczej o to, że czas spędzony w pojedynkę nie jest dla niej pustką, którą za wszelką cenę trzeba czymś wypełnić. Może być przestrzenią do myślenia, czytania, tworzenia czy zwyczajnego odpoczynku od nadmiaru bodźców.
Czy sam fakt, że najlepiej odpoczywasz sama, a odgłos wiercenia u sąsiada doprowadza cię do szału, świadczy automatycznie o ponadprzeciętnej inteligencji? Schopenhauer pisał jako filozof, nie jako współczesny badacz inteligencji, jednak jego obserwacje są ciekawe, ponieważ odwracają nasze zwyczajowe myślenie o inteligencji. Być może nie zawsze najbardziej interesujące jest to, jak dużo ktoś wie i jak efektownie potrafi o tym mówić. Czasem warto zwrócić uwagę również na to, czego potrzebuje, żeby móc spokojnie myśleć.
Artykuł napisany z wykorzystaniem: Tod Perry, The two signs someone is incredibly intelligent, according to philosopher Arthur Schopenhauer, upworthy.com [dostęp 30.09.2026].